-
Posts
1229 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by swan
-
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
próbowałam im robić zdjęćia, ale pogoda wiec i światło nie sprzyja, mam dobry aparat w telefonie, ale przy tym świetle z lampą wszystko wychodzi nieostre i rozlane, bo one są ciemne i do tego ciągle się ruszają próbowałam zrobić tego czarnego, jak usiadł mi na ramieniu, ale wypiął się dupskiem i niewiele z tego wyszło jutro kupuję akumulatorki do aparatu normalnego i robię sesję zdjęciową (to znaczy już dzisiaj) póki co wygląda że są ok, apetyt dalej dopisuje, Muflonik już przychodzi się połasić o nogi, braciszek się też ośmielił na ten widok i nie uciekają już w najciemniejszy kąt na mój widok, więc to nie żadne dziczki tylko wystraszone sytuacją pani ,która mi przekazała te kotki, wieczorem dzwoniła po wieści, ale linia telefoniczna zastrajkowała w taką pogodę i prawie mnie nie słyszała, dziś wieczorkiem znowu spróbuje się dodzwonić dziś rano jedziemy do weta na oględziny, po leki na robale itd ten na wzmocnienie to dla tych maluchów i też dla kotów rezydentów rozumiem, tak? -
POZNAN. Szczeniaczki zagłodzone, w worku wyrzucone już w domkach!!! :D
swan replied to PaulinaT's topic in Już w nowym domu
z transportem mogę pomóc jakby co :p myślę jak jeszcze mogę pomóc..... -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
potwierdzam, nadal są dwa i potwierdzam, czarny lubi siedzieć na ramieniu psikają oba, łzawi jeden, nie mają ropy ani nic z tych rzeczy pewnie koci katar jakiś lekki jutro rano pojadę z nimi do weta, nie będzie kolejek to mniejszy stres pewnie odrobaczymy i będziemy leczyć katarek palę im w piecu, żeby im ciepło kaloryferki grzały od łaciatego już sie motorka doczekałam :loveu: dla czarnego to kwestia czasu oba mają rzymski profil :evil_lol:takie długie pyszczki mają :evil_lol: do tego łaciaty ma białą strzałkę i jakoś tak mi się z muflonem kojarzy, więc wołam na niego muflon:oops: a czarny to takie chucherko, chyba dwa razy mniejszy od brata, no i ma mały wąski łepek i wielkie uszy na baczność, istny Diabełek:p apetyt mają, wodę piją , sierść ładna, kwestia odrobaczenia i podchowania i pewnie po katarku śladu nie będzie :lol: -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
rany, ale sobie słodzicie :cool3:;) -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
no żebyś widziała, to jakieś fatum nade mną chyba nie dane mi się opiekować jakimiś normalnymi zludziałymi zwierzakami, ciągle jakieś takie wytraszone do mnie przychodzą :cool1: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
spoko, są oba czarno-biały śpi jak biały człowiek na podusi przygotowanej i dał się wziąć na ręce i już się nie trząsł czarny siedzi na półce w biurku:cool1: niech poznają teren -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
na razie jeden kociak drugi dostał takiego szoku, że się schował i nie chce wyjść nawet do jedzenia nawet nie wiem dokładnie gdzie jest, przeszukałam każdą szparkę, za szafkami, biurkami, patrzyłam na belki pod sufitem i nie widzę nic gdyby nie to,że zapora na drzwiach jest szczelna, okna dobrze zamknięte a ja jestem jedyna, która ma klucz do drzwi na piętro, to bym się martwiła, że nawiał, ale tak to wiem, ze się nieźle zamelinował gdzieś i to podobno ten owija się naokoło szyi..... drugi plamiaty wprawdzie chowa się po kątach, ale zablokowany daje się dotknąć, wziąć na ręcę boi się i trzęsie jak galareta, ale to kwestia czasu z kuwety skorzystały ok, jest w niej tak pełno, że myślę, że obydwa korzystały :cool1: jedzą też ok ten z białym psika, ma łzawiące oczy (ale nie ropa, tylko jakby płakał) i ma brudny nosek, ale chyba tylko od jedzenia popołudniu pójdę się tam zaczaić na czarnego, dopadnę oba i zawiozę do weta na oględziny i zakup środków na robale -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
[quote name='PaulinaT']Jezu aż taka straszna się zrobiłaś????? :o[/quote] kota się pytaj a nie mnie :shake: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
ja próbuję podbudować swoje poczucie własnej wartości.....:roll: bo poszłam odwiedzić koteczki na górze, a ten czarny kotecek na mój widok próbował wyskoczyć przez okno :placz: chyba pójdę jutro do fryzjera:cool1: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
[quote name='kinga']zeby nie było, że swan znajduje je gdzieś na drodze... :roll: [/quote] no jak to nie na drodze.... wracam sobie z miasta do domu, a tu przy drodze na parkingu przed kościołem:p stoi sobie samochód szczelnie zapakowany ludźmi, bagażami i kotami no to się zatrzymałam, a ze akurat miałam kontenerek w samochodzie, to zabrałam im te koty, coby im luźniej było :eviltong: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
no jest jest, ale białe skarpety, brzuchol i nos to się mieści w dopuszczalnej normie nieczarności :evil_lol: zdjęcia będą jutro, jak się światło poprawi i będzie je widać w obiektywie:lol: a Ty się Kinga postaraj, żeby było je gdzie wklejać:cool3: -
oj, pamiętam epizod z płuckami dla naszego PONa jak toto ruszało się w garnku w czasie gotowania :crazyeye:
-
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
e tam, coś się wykombinuje jakaś kotwica czy cuś...... a dwa kocury już u mnie, no i oczywiście czarne, żeby nie było ,że to ode mnie zależało :eviltong: -
Czarna-Darma,po 7 latach schroniskowego zycia ma SWOJ DOM!!!
swan replied to wiewiora1's topic in Już w nowym domu
no bo Ty nie z tych, co CI będą mówić, że czarne jest czarne a białe jest białe :evil_lol:;) -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
hahahahaha , niezła wizja :lol: podoba mi się ten pomysł raz leciałam na spadochronie za motorówką, było rewelacyjnie i chętnie bym powtórzyła :p muszę sobie skombinować jakąś wielką kurtkę nieprzewiewną :evil_lol: -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
Lusia jest najczujniejszym psem w stadzie, dlatego ma duży szacunek u sąsiadów, pod ktorych oknami obecnie rezyduje jako pierwsza reaguje na podjezdżające samochody albo ludzi obszczekuje psy sąsiadów jeśli się zaplączą na podwórko, albo Korala lub Agę, kiedy mi uciekały i biegły na podwórko jeśli pies jej nic nie robi, to ignoruje jeśli chce się zbliżyć, jak moja bezkonfliktowa Wera, to warczy jeśli się chce za bardzo spoufalilć i do tego zbyt energicznie , to broni się zębami (Koral prawie dostał strzał w nos przez oka siatki) poza tym jeśli jest bardzo związana ze mną i tylko ze mną, to mamy do przejścia Darmę, która jest chorobliwie zazdrosna i w domu nie mam walk tylko dlatego , że Wera jest najukochańszą i najmniej konfliktową sunią na swiecie i burczącej marudzie schodzi z drogi Aga nie była taka polubowna i stąd były walki to tyle prognoz, zobaczymy w realu co będzie jak przyjdzie na to czas a póki co Lusia poszła ze mną dzisiaj wynieść śmieci i tak pomagała nieść worek, że go prawie opróżniła po drodze , nadgryzając folię w paru miejscach :evil_lol: poza tym dzielnie utrzymuje czystość w kojcu, czasem się tylko siku trafi, a tak to tylko na trawce chodzi ładnie na smyczy ciągle trochę wystraszona, ale coraz częściej ogonek jest poziomo o łepek podniesiony a nie w linii grzbietu chodzi po schodach zaprowadziłam ją raz do domu, ale może za dużo zapachów (czarnule były zamknięte w sypialni), albo TZta się wystraszyła, w każdym razie uciekła pod szafkę i musiałam ją stamtąd wywabiać na jedzenie no ale nie wymagajmy za wiele naraz Poza tym Lusia pięknie siada na komendę. Tyle tylko , że wiąże z tą komendą za dużo. Już ją przyzwyczaiłam i prawie zawsze chodzi na smyczy z mojej lewej strony . Więc jak jej mówię, siad, to ona obchodzi mnie przodem i siada przodem do mnie po mojej prawej stronie więc teraz trenujemy, żeby siadała tam, gdzie akurat stoi :p i tyle spacerki z nia są krótkie raz że nie ma kondycji, dwa, że ja nie mam czasu, bo dzień się skrócił,a ilość spacerków w ciągu dnia mi wzrosła:cool1: -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
dzisiaj wzięłam się w sobie i spróbowałam jeszcze raz z halti , linkami i ...smakolami no i poszłam z nimi na pole, a nie na drogę bo Aga to czołg z misją, ale trzeba jej tą misję pokazać droga, skraj pola, to linie, wzdłuż których trzeba podążać jak najszybciej obojętnie z jakim balastem za sobą natomiast na środku pola jak się linka skończy, to nie prze do przodu (no chyba że zobaczy sarny) tylko idzie w innym kierunku tak, aby linka nie była napięta poza tym trenujemy znowu przedszkole czyli przychodzenie na zawołanie i jak mi się psy uprą nie w tym kierunku co trzeba, to przywołuję i dostają nagrodę w efekcie odbyliśmy pierwszy od tygodni spacer, który był dla mnie przyjemnością a nie mordęgą..... -
Wilczarzowata już u swan- relacja z wesołej podrózy i zdjęcia
swan replied to olekg89's topic in Już w nowym domu
no to już powyżej są przeterminowane informacje Aga to nie parowóz, Aga to czołg i do tego czołg z misją, do tego głuchy, głuchy czołg z misją :placz: a było tak pięknie naprawdę tak fajnie się prowadziła na halti potem nauczyłam Korala, który trochę dłużej się buntował przeciw temu czemuś na mordzie,ale nie robił nie wiadomo jakich cudów potem zaczęliśmy chodzić na linkach 10 metrowych i Koral nie robił sobie więcej krzywdy, bo jak miał linkę przypiętą do obroży, to słabo czuł, kiedy ona mu sie skończy nauczyłam go reagowania na moje ostrzeżenie, ale czasem je ignorował i wtedy szło całe szarpnięcie na szyję, a z szelek wychodzi więc martwiłam się zarówno o moje jak i o jego zdrowie jak miał linkę przypiętą do halti, to czuł zdecydowanie kiedy linka zaczyna się podnosić z ziemi i tylko pierwszy raz za bardzo szarpnął, potem nawet jak był bardzo rozpędzony, to wyhamował.... no ale Aga Aga wcześniej jak chodziła na smyczy przy obroży to parła naprzód nieważne jak ja szybko bym nie szła, ona zawsze doprowadzała do tego, że smycz/linka musiała być napięta, a ona musi czuć balast taka matka polka chyba, musi się umęczyć że nie wiem co.... na halti najpierw fajnie chodziła ale to chyba był wynik szoku , co to jest i w ogóle po czym mój czołg z misją stwierdził, że trudno , takie jest życie, a życie jest ciężkie, ona bierze to brzemię na siebie i skoro teraz musi chodzić z obciążeniem na mordzie, a nie na karku, to trudno, ona to dzielnie zniesie, nawet jeśli to oznacza chodzenie z mordą między przednimi łapami :angryy: i ona, słuchajcie tak chodzi:mad: wygięta jak paragraf, linka między łapami, naprężona, łeb zwieszony i prze do przodu byle linka była w powietrzu jeśli ciągnie się za nią po ziemi, to ujma na honorze:roll: próbowałam obwiązywać się tą linką w pasie, bo ramię mi nie wytrzymywało. I spacer polegał na tym, że ja tylko przebierałam nogami, a siłę napędową miałam 10 metrów z przodu ale i tak mnie ciągnęła jak jakiegoś osła za sobą znowu chodzimy na krótkich smyczach, bo to się jakoś daje opanować i nie jest takie męczące a mi chyba przyjdzie kupić tą uprząż do canicrossu, z tego co poczytałam to tam właśnie chodzi o to , zeby pies biegał na napiętej lince ECH, GŁUCHY CZOŁG Z MISJĄ .........:angryy: -
Czarna-Darma,po 7 latach schroniskowego zycia ma SWOJ DOM!!!
swan replied to wiewiora1's topic in Już w nowym domu
1 listopada wszedł nam w drogę i wyniki badań będą dopiero za tydzień no to czekamy a Darma chyba produkuje podszerstek przez pączkowanie dopiero co z niej wiadro wyczesałam, a już znowu z niej biały puch wychodzi garściami :crazyeye: -
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
swan replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Tak z ciekawości spytam. Wszystko dobrze u Bastera i koleżnaki. Dotarli się na dobre? -
a ja stukam jedna reka bo puma wlasnie wdrapala mi sie na kolana i przygniotla lewe ramie.... z tego tez powodu usycham z pragnienia, za plecami wlasnie sie zagotowala woda a ja nie moge isc sobie zalac herbatki :placz: cos mi sie wydaje, ze moje zwierzaki mnie ubezwlasnowolnily.....:cool1:
-
ale sobie fajny dialog prowadzicie :cool3: a ja sobie podsłu****ę :eviltong: moje koty zupełnie dzisiaj nieaktywne, tylko wymieniają się krzesłami i fotelami ostatnio TZ był w domu kilka dni pod rząd, podchodzi do stołu, chce usiaść na krześle, a tam kot no to idzie do innego krzesła, wysuwa spod stołu, a tu kot no to się wkurzył na to ja mówię: no to przecież przełóż Puśkę na fotel i krzesło masz wolne, nie ma co się wkurzać na to on: no ale ona tak słodko śpi , że żal ją w ogóle ruszać..... :loveu: chyba musimy dokupić krzeseł:evil_lol: Podziwiam, że w taką pogodę Ci się chciało na szkolenie. Ja ledwo z Luśką się zmusiłam na dłuższe wyjście . W taką pogodę to nawet na jogę mi się nie chce:oops: leniwiec ze mnie:oops:
-
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
zrobiłam z Lusią dzisiaj wizję lokalną na spacerek poszłyśmy na salę, gdzie Lusia mieszkała przez ponad pół roku Lusia spokojnie weszła na schody :cool3: obeszła ze mną całą salę poszłyśmy do podestu, na którym miała swoje schronienie przez tyyyyyle czasu Lusia obeszła mnie, wskoczyła na swoje miejsce i usiadła jak kiedyś zastanawiałam się, czy mi się ją uda wyciągnąć, ale wystarczyło zawołać i pozorować podawanie chrupka i zaraz do mnie przyszła potem poszłyśmy do innego kąta, tam Lusia też sobie usiadła, znowu wyszła do mnie, obeszłyśmy sobie jeszcze raz całą salę i grzecznie potuptała ze mną na dół myślę, że ten rozdział możemy uznać za zamknięty:p -
DZIKA Lusia - u SWAN na oswajaniu - trzymac kciuki aby sie udalo!!
swan replied to missieek's topic in Już w nowym domu
ja się muszę łapać na tym, żeby nie traktować Luśki jak normalnego psa jeszcze nie bo ona jak sobie idzie obok mnie, na luźnej smyczy, przebiera łapkami i tylko słychać jak liście szeleszczą,to potrafi mnie nabrać a potem próbuję jej poprawić szeleczki i widzę wystraszone i skulone stworzonko:shake: ale powolutku dojdziemy do różnych nowych rzeczy z piłeczkami na razie poczekamy zanim będzie w ogóle mogła się spotkać z innymi moimi psicami, muszę ją przyzwyczaić do mocnego przytrzymania i do kagańca i wreszcie zaproszę wetkę i zrobimy normalne szczepienie i potem będzie socjalizacja z innymi futrzakami aż się też prosi zrobić porządek z jej futrem na pierwszy ogień pójdą kołtuniki za uszami, z tym sobie od razu poradzę natomiast kąpiel byłaby też mile wskazana, a na pewno porządne wyczesanie :diabloti: Lusia zaczyna wyglądać jak normalny pies na tym spacerze. Głowa do góry, uszy na baczność i chwilami nasłu****e. Bo na pierwszym spacerze jak ją sąsiadka zobaczyła, to myślała, ze to jest zmaltretowany pies po przejściach z przetrąconym i krzywo zrośniętym kręgosłupem, taka skulona i wygięta w kabłąk Lusia chodziła :evil_lol: ale powoli zaczyna się prosto trzymać dziewczyna:multi: -
a widzisz, parokrotnie próbowałam otwierać zdjęcie i tylko mi się góra pokazywała i tak patrzyłam na końcówki uszu i myślałam o Rysi i rysiach i te uszka nie mają pędzelków rysich , to strzeliłam że Coco :evil_lol: ale zdjęcia Coco też bym prosiła :cool3: a jeśli chodzi o dom wariatów, to faktycznie, niezły Meksyk :diabloti: ja nie wiem, jak w tym wszystkim znajdują się trzy psy drobinki, przecież one tam już pewnie nie mają przestrzeni życiowej albo dostosują się do otoczenia i też zaczną miałczeć :evil_lol: