Zle się wyraziłam może, ale generalnie wydzwięk jest ten sam - nie można prawidłowo zaopiekować tak wielkiej ilości psów, bo nie starczy na to czasu, pieniędzy i zdrowia własnego.
Nie mówiąc o tym, że nie wyadoptowując szczęśliwców, na których ktoś zawiesił uwagę, zamykamy sobie możliwość pomocy następnym.
Wszystko to piszę w kontekście pani, która chciała przyjechać do Was, pobyć, pokazać kwity podatkowe na poprzednie psy itp, itd.