Jump to content
Dogomania

Korenia

Members
  • Posts

    9458
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Korenia

  1. Daj mi do siebie jakiś kontakt to wyśle osobie, która ma u siebie tego kocurka i ona się z Tobą skontaktuje.
  2. Daj mi do siebie jakiś kontakt to wyśle osobie, która ma u siebie tego kocurka i ona się z Tobą skontaktuje.
  3. Daj mi do siebie jakiś kontakt to wyśle osobie, która ma u siebie tego kocurka i ona się z Tobą skontaktuje.
  4. [quote name='NaamahsChild']Koreniu, udusisz mnie, ale nas znowu nie będzie:( Z labkiem coś nie tak i idziemy do weta looknąć, siura jak opętany, całe mieszkanie nam zalał, a na spacery co 2 h chodzi:( To taka decyzja w ostatniej chwili, przepraszam Cię bardzo![/QUOTE] Tą zabić to mało! :mad: o tej porze to ja już byłam drodze na spacer :mad: Amensalizm - jakbyś sie wybierała na ND do nas to ja mam do pożyczenia na spacer treningówkę :)
  5. [quote name='agnieszka32']Uru - one nie miały instynktu łownego, one się bawiły, pobiegły za sarną dla zabawy, nawet do głowy by im nie przyszło, aby ją dopaść i zagryźć... Z pewnością nigdzie ich w okolicy nie ma, [B]nie przeżyłyby też na wolności 20 stopniowych mrozów.[/B] One nie polowały, to nie były dzikie psy (szczególnie Sarunia, która była bardzo delikatna, wychuchana od małego), szukałyby domu, wychodziły do ludzi - to były ich tereny, znalazłyby drogę, gdyby tu były, gdyby żyły...[/QUOTE] "Nasza" Gaba jest przykładem tego, że pies da radę! Była jeszcze dość mocno wyniszczona, gdy uciekła. Chuda, nie do końca odkarmiona. Uciekła w najmroźniejszą noc, było ponad -25 i kupa śniegu. Wpadła do Odry, jakoś wyszła i przeżyła ponad 2 miesiące na wolności błąkając się. Gdy wróciła była potwornie chuda, ale w końcu wróciła!! Fiodor i Sara muszą się znaleźć!
  6. 0,Biedny dziadzioo... zapiszę sobie.
  7. Słoooooooooodko :loveu:
  8. Widziałam... dzisiaj w ciągu mojego wykladu napadało chyba gdzies z 5 cm :P
  9. Dubel-bubel :angryy:
  10. Ja bym chciała się spotkać na przystanku Rogowska-działki, dokładnie przy wejściu na działki, od strony Nowego Dworu, jeśli nie był by to kłopot;) Bo moja jakby miała dojść na Muchobur to już by nie miała siły potem spacerować :P (mieszkam prawie przy pętli na ND ;)) a co do godziny - 13?
  11. Mari moja znajoma ma do oddania kocurka, młody, wykastrowany. Uratowany. Czy znajoma jest jeszcze chętna na adopcję?
  12. Oj to szkoda, że pracujecie. Ja mam nadzieję, że nie utoniemy w błocie! Gośka - tak to ten parczek :)
  13. Moja boi się dużych i strasznie drze papę. Nie zawsze tak jest, ale jak jakiś pies jej nie podpasuje to jazgocze i jazgocze ;) Kenzika Kenzowej zaakceptowała na przykład bez problemów, Kraksę Ulv też toleruje, ale nie zawsze jest tak kolorowo :P Ale zapraszamy oczywiście wszystkich :)
  14. Nie wiem czy już było wklejane - znalazłam na allegro [url]http://www.allegro.pl/item942531747_oddam_w_dobre_rece_akita_inu.html[/url]
  15. Pracujecie w sobotę? Robimy spacer nad Ślumpę :D na razie są 4ry psy :)
  16. Małopsy umówiły się na sobotę w parku tysiąclecia między ND, a Muchomorem Wielkim:)
  17. Ahaaa :) To mam nadzieję, że domu wam nie rozniesie ;) Podeślij linka :)
  18. Ok:) To co do godziny to się jeszcze zgadamy :) A współlokatorka chce od nas ze schronu?
  19. No moja w końcu kończy cieczkę... ufff.. chociaż tragedii tym razem nie było, żaden burek się o tym fakcie nie dowiedział, także nie było wyczekiwania 24h/dobę pod bramą. Teraz w końcu czas na sterylkę, tzn. fundusze trza jeszcze zebrać ;) Także jak nie będzie lało w piątek/weekend to bym się wybrała ;) No i 5cio psowy spacer fajny by był! Tylko, że ja w piątek kończę o 17stej ;/ a nie mam się szans wcześniej urwać, bo mam analizę matematyczną... jutro też o 17, bez szans odpuszczenia sobie, bo też analiza i czwartek tak samo, bo kończę genetyką... Mi by pasowała sobota tak bardziej koło południa ;) a Wam?
  20. Odłóż emocje na bok i to, że pomagasz w tym schronisku. Spójrz racjonalnie. Jeżeli każdego psa by usypiano, który by ugryzł kogoś ze STRACHU u weterynarza, to połowa psów nie powinna żyć. Po to są kagańce, aby je zakładać, dla własnego bezpieczeństwa. Drugi aspekt to, to że Szafir był w HOTELU nie był oddany do SCHRONISKA!! Wyobrażasz sobie, że oddajesz swojego psa do hotelu, on potrzebuje weterynarza, bo rozwalił sobie łapkę. Jest zabrany do weterynarza, ale ze strachu gryzie osobę, która go trzyma. Weterynarz i właściciel hotelu postanawiają zamiast leku przeciwbólowego dać Twojemu psu MORBITAL. Po fakcie dzwonią do Ciebie, że uśpili TWOJEGO psa, bo ugryzł u weterynarza opiekunkę. Co robisz? Mówisz sobie "trudno, podjęli słuszną decyzję, nie kontaktując się ze mną. Dobrze zrobili, bo ugryzł" był agresywny? (mimo że to jedyny raz w życiu, kiedy kogoś ugryzł)? Godzisz się z tym? NA PEWNO NIE! Ja osobiście nie ręczyłabym za siebie... nie wiem co bym zrobiła, ale za zabicie mojego przyjaciela.... Właśnie to jest TAKA sytuacja, to był pies MATRY. To ona się nim opiekowała, to ona go wyprowadzała na spacery jak był u nas, to ona zbierała pieniądze na jego utrzymanie w HOTELU, to ona szukała mu domu...!!
  21. Naa byłaś może nad Ślumpą ostatnio? Da radę przejść bez uszczerbku na zdrowiu, czy takie błoto, że się tonie?
×
×
  • Create New...