Jump to content
Dogomania

Madziek

Members
  • Posts

    2333
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madziek

  1. [quote name='doddy']Gooopia jest!!! Dzieci jej sie na starosć chyba chce bo sie naszemu psu przez siatke nadstawia debilka mała :diabloti: A tak ogólnie jest the best! Z Brena wczoraj w jednym koszyku spała. Oj jaki to był widok! Spała na Brenie bo koszyk jedno - psiowy. :lol:[/QUOTE] Dopóki nie nadstawia się Brenie to jest dobrze :diabloti: chociaż jak już razem śpią...
  2. Pokazałam zdjęcia pani, która pytała się mnie o młode psiaki. Bardzo się podobają, ale musi najpierw skonsultować decyzję z rodziną, bo psiak ma być dla jej teścia. Znalazła też ogłoszenie o szczeniakach do oddania w sklepie zoologicznym i chciałaby najpier się dowiedzieć o tamte maluchy. Odezwie się jak już będzie coś wiedziała. Także nam pozostaje trzymać kciuki mocno mocno!
  3. [quote name='Agnieszka(Visenna)']Sytuacja w Schronisku jest dramatyczna.I to do tego stopnia, że nawet 3-4 m-czne szczeniaki mają nikłe szanse na znalezienie nowych opiekunów (a co tu dopiero mówić o takiej Kluni,czy Milce).W sobotę pewna kobieta przyniosla do Schroniska 6, półrocznych psów.Okazało się, że ma ona w domu psy odmiennej płci i nawet nie zamierza ich sterylizować, ani kastrować.Zatrząsło mną! A w domu jeszcze 20 szczeniąt czeka na "rozprowadzenie"...Schronisko zgodziło się przyjąć tylko(albo aż) tą 6.Pomińmy niezłomny fakt, że ich wiek- pół roku-przekreśla nadzieję na szczęście w obecnej chwili. Milka jest ładna, podoba się ludziom..ale to,że brudzi w domu całkowicie ją dyskwalifikuje.I zdecydowałam się jej pomóc.Szukam domu tymczasowego..Czy ktoś byłby chętny ? Może Megya? (chodzi tu głównie o to, aby nauczyć małą czystości.. i oczywiście nie oddawać spowrotem do Schroniska tylko poczekać, aż ktoś się zgłosi np. telefonicznie).Dajmy jej SZANSĘ ![/QUOTE] Aga jak byś mogła to załatw zdjęcia szczeniaków. Ja mam jakiś chętnych na szczeniaki, a u nas nie ma teraz. To znaczy dzisiaj 3 przyszły, ale zapewne szybko znajdą domki. Więc mogłabym pokazaywać ludziom te wasze maleństwa. Przywieźć je z Wrocka to nie jest problem.
  4. [quote name='Emil']sunie wzielismy od pani Doroty (prowadzacej schronisko) z domu... troche tam zdazyla narozrabiac.... ale po drodze byla bardzo spokojna... teraz przyda sie jej duzo dluuugich spacerow, bo wyglada, az nadto dobrze:evil_lol:[/QUOTE] Wielkiw dzięki Emil za pomoc !!!:p Rzeczywiście troche narozrabiała, ale dzięki temu pani Dorota jest jeszcze bardziej dumna ze swojego Jogiego ;-)
  5. no i Bonitka już w nowym domku :p Ciocia Doddy właśnie dzwoniła cała w skowronkach (i cała mokra;-)) ze spacerku z Bonitką. Bardzo bardzo dziękujemy wszystkim, dzięki którym Bonitka jest teraz z Ciocią Doddy :buzi: :buzi: :sweetCyb: :sweetCyb:
  6. Same dobre wiadomości widzę :p oby testy alergiczne były negatywne!
  7. Panie drogi niech się pan odezwie i zabierze mini-Dropka do domu!!! Jakbym jednak mogła się kieyś przydać to mówcie :p
  8. :sweetCyb: :sweetCyb: :sweetCyb: cóż tu więcej mówić :p soboto nadchodź!!!
  9. [quote name='daisy']Zajzyjcie na " Transport" jest transport dla suni nawet z Opola ;)[/QUOTE] Właśnie widziałam :p
  10. już jestem!!! no więc tak: transport Opole-Warszawa rzeczywiście potrzebny. W ciągu 1,5 do 2 tyg. znajmomy znajomej będzie jechał do Wawy i naturalnie może Bonitke (;-)) wziąć. Może tata mojej koleżanki będzie jechał, więc ja z suńką mogę się z nim zabrać, bo sam się raczej nie pisze na taką podróż z psem (jeszcze nie wiadomo dokładnie kiedy będzie jechał). Koduchaben mi napisała coś o połączeniu Opole-Wrocław-Wawa. Ja mogę dostarczyć Bonitke do Wrocka pociągiem. Ale jak to dokładnie ma wyglądać koduchaben? Aha no i jeszcze jest pomysł, żeby poprosić jakiegoś opolskiego parlamentarzystę, który jeździ trasą Opole-Wawa o pomoc ;-)
  11. mój brat studiuje we Wrocku i przyjeżdża co weekend do Opola, a czasem też w tygodniu. Myślę, że nie będzie miał nic przeciwko, żeby psiaka wziąć ze sobą :] trzeba by tylko mini-Dropkowi opłacić bilet. Możliwe też, że sama będę wiozła psa do Wrocka, więc wracając do domu też mogłabym wziąć mini-Dropka. Dajcie znać czy pomoc będzie potrzebna!!!
  12. ja się też chyba zaraz upiję:loveu:
  13. nie wiem jak z kotami. Do suczki spotkanej na spacerze postawiła się i warczała, a kiedy tamta odchodziła Bona chciała kłapnąć zębami. Nie została przez tą drugą sprowokowana w żaden sposób
  14. Nie, nie sądzę, żeby była w ciąży. Jest po prostu grubiutka. A sutki ma takie powyciągane, bo możliwe, że kiedyś miała szczeniaki. Jeśli nie jest wysterylizowana i wet stwierdzi, że nie ma ryzyka to u nas zostanie wysterylizowana. Chociaż nie wiem czy to w takim wieku nie będzie niebezpieczne.
  15. Jejku nie wiem co się dzieje... u nas w Opolu też jest przepełnienie...mamy miejsc na 80 psów a jest ich aktualnie ponad 100!! już nie wiemy co robić.
  16. Tuptamy do góry !!!
  17. [quote name='jogi']Dziewczyny drogie apeluję o rozwagę. Chciałabym się zapytac Madziek czy ta pani Ala, nawet jesli ma złote serce, to czy jest odpowiedzialna?? Ja nie wątpię, że ta pani ma dobre chęci, ale trzeba liczyć siły na zamiary. Czy od niej psy idą do dalszej adopcji, czy zostają tam na zawsze?? Jeśli ktoś ma 50!!!! kotów i 6 psów to jak go stac na zapewnienie godziwych warunków zwierzakom. Z własnego dość przykrego doświadczenia, myślę że jest to raczej niewykonalne i chciałabym prosić wolontariuszki o dużą rozwagę rozwagę. Na samo słowo prywatne przytulisko to mnie trafia szlag, bo za dużo mam złych wiadomości o takich miejscach.[/QUOTE] Doskonale rozumiem Twoją obawę. Ale możesz mi wierzyć, że pani Ala jest bardzo odpowiedzialna i gdyby nie ona to wiele zwierząt by zginęło. Bywam u niej dość często i widzę, że zwierzaki są bardzo zadbane, zadowolone, najedzone, są leczone jeśli jest taka potrzeba. Do pani Ali przychodzą wolontariusze, którzy jej pomagają, więc nie jest ona sama z taką ilością zwierząt. Ja właśnie chodzę do niej robić zdjęcia zwierzakom, które następnie umieszczam na stronie naszego schroniska. Tak więc zwierzęta są do adopcji. Zostają tylko te chore, dzikie, kalekie, stare, które nie mają szansy na adopcję. Jest np. agresywna Mafia, która nie toleruje niko poza panią Alą. Albo Goja, która choruje na serce i potrzebuje specjalnych leków i całodobowej opieki. Pani Ala całe swoje życie poświęca dla zwierząt, one są dla niej najważniejsze i naprawdę bardzo dobrze o nie dba. O Myszce usłyszała od znajomej, że nie ma łapki, ma chore oczko i małe szanse na adopcję, dlatego zaoferowała swoją pomoc. Ale rozmawiałam już z Evką i na szczęście w lecie ona ją zaadoptuje :p
  18. ohohoho Bona gdzie Ty zleciałaś? wskakuj na górę!! :p Dogomaniacy nie znacie kogoś kto by przygarną taką poczciwą suczkę?
  19. [quote name='Korenia']Hmmm... co ja mogę powiedzieć Ci o Myszy.. trzeba zaskarbić sobie jej zaufanie.. gdyz jeden gwaltowny ruch i juz gryzie.. tzn. ona nie gryzie do krwi, tylko lapie zebolami tak jak mniej wiecej pies podczas zabawy. Jest malutka, w sam raz na kolana. Nawiasem mówiąc Mysza jest pupilką jednej z wolontariuszek.. i ta dziewczyna próbuje namówić mamę na Myszorka.. na razie sie nie zgadza... ale kto wie... Z niektórymi psami się tylko dogaduje.. jeżeli ktoś ją trzyma na rękach, a jakiś inny pies się łasi do osoby, która ją trzyma to odgania go. W schronisku dzieli swoją klateczkę z 9-cio letni psiakiem.[/QUOTE] dzięki za te informacje :p Powiedz(cie) mi w takim razie co myślicie o tym, żeby pani Ala ją wzięła tu do siebie do Opola? Jeżeli oczywiście mama wolontariuszki się nie zgodzi na Myszę.
  20. Bona do góry! Trzeba Ci znaleźć domek!
  21. Mi też się to wydaje niemożliwe, żeby nikt z całej rodziny nigdy nie mógł się zaopiekować psem, przynajmniej na okres znalezienia mu nowego domu. Co innego jak umierająca osoba nie ma rodziny...no ale Bone przyprowadziła WNUCZKA! No tak...ale najłatwiej oddać psa do schroniska i zapomnieć o jego istnieniu...
  22. o nie nie Bonieczko! nie spadaj w dół! hop do góry!
  23. Przedstwiam Wam przemiłą amstaffkę Bonę, która trafiła kilka dni temu do opolskiego schroniska. Została przyprowadzona do nas przez wnuczkę właścicielki... Bona, mimo, że sprawia wrażenie agresywnej, to wcale taka nie jest. Szczeka i warczy przez siatkę ze strachu. Ale wystarczy jeden wspólny spacer, żeby się przekonać jaki kochany i miły z niej pies :p Bona ma już 13 lat i widać, że była bardzo rozpieszczana przez swoją panią (przydało by jej się małe odchudzanko ;-) ). Bona zostawała kiedyś u nas na "hotelu", więc zna schronisko i pracowników, ale bardzo tęskni i bardzo potrzebuje miłości. W naszym schronisku jedynym ogrzewanym pomieszczeniam dla psów jest izolatka. Tam właśnie teraz przebywa Bona, ale jeśli trafi do nas pies, który będzie w większej potrzebie, to Bona niestety będzie musiała zostać przeniesiona do boksu na zewnątrz. Na pewno nie chowa się do budy, więc będzie bardzo marzła! Nie pozwólmy, żeby ta suńka musiała spędzić ostatnie swoje lata w schronisku!!! Zasługuje na tak samo ciepły i kochający dom, jaki miała do tej pory! [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/931/obraz101resize7ca.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/3473/obraz105resize6yj.jpg[/IMG] [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/6148/obraz109resize5jv.jpg[/IMG] [IMG]http://img142.imageshack.us/img142/6647/obraz099resize2rc.jpg[/IMG]
  24. Tutaj w Opolu jest pani Ala, która przygarnia koty i psy. Ma takie prywatne przytulisko. Teraz ma 50 kotów i 6 psów. Bardzo pomaga naszemu schronisku, ponieważ zabiera do siebie największe bidulki, które zawsze znajdują u niej wiele miłości, ciepła i mają u niej naprawdę dobrze. Pani Ala od kogoś usłyszała o Myszce i od razu powiedziała, że ją do siebie weźmie, jeśli będzie taka potrzeba. A skoro sunia już tak długo jest w schronisku i nikt się nią nie interesuje to chyba jest taka potrzeba, prawda? Pani Ala prosiła mnie, żebym jakoś odnalazła Myszkę w necie i dała jej jak najszybciej znać co z małą. Korenia możesz mi coś więcej napisać o Myszce? Evka czy Ty jesteś poważnie zainteresowana Myszką???
×
×
  • Create New...