Ja mam w domku w tej chwili 5 labków, goldenkę i dożycę. Z tych 5 labków 4 się u mnie urodziły: Miśka była specem od robienia dziur w kocach - wygryzała okrągłe dziureczki... no i jeszcze rozbrajacz pluszowych zabawek, szczyt jej możliwości to zjedzenie 2 monet 2zł, których szukałam - myślałam, ze zgubiłam - po 2 dniach oddała prodem:) Nico - facio pełną gębą - ma na koncie tylko obgryzienie drewnianej części tapczanu mojej córki i nadgryzienie półki na ksiażki, Weda - spec od framugi drzwi - tylko od łazienki, przy tym reszta nie tknięta, a i jeszcze ze 2 pary kapci ma na sumieniu, no i aktualnie 7 m-czna czekolada... to diabeł wcielony - z wykładziny zrobiła puzzle, listwy przypodłogowe wyrwane, ściana obdrapana, "czyta" ksiażki, pilot od tv nadgryziony, już ze 4 pary kapci załatwione i jako jedyna kradnie jedzenie... Ich mama - kochała zjadać wszystko co skórzane - niezliczona ilosć smyczy i kagańce - w kupkach znajdowałam tylko nity:) Jedno co zauważyłam te pioruny szalone - szybko sie uczą - mają wielki zapał do pracy!