-
Posts
9377 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by modliszka84
-
Oczywiście, zgadzam się, że kołnierz mógł być kupiony na własny koszt - ale nowa Pan nawet nie została poinformowana o takiej możliwości. A jeżeli ktos pierwszy raz kastruje psa to skąd ma wiedzieć na czym ten zabieg polega i jakie są środki ostrożności? :roll: Doszło do tego że rana sie nie zrosła, jedna z nich się zakaziła... Co do reszty mojej wypowiedz - rozumiem, pisałam pod wpływem emocji i może byc ona nieco chaotyczna. Przed tymi lekarzami jednak ostrzegam tak czy tak... Pomijając juz podejście do psa - to ta wizyta kontrola miala być ostatnią, lekarka stwierdziła że wszytsko jest ok i już. :shake:
-
Kamelek został adoptowany ze schroniska w Pabianicach przez rodzinę z Danii. Kilka dni mieszkał teraz w Polsce i w poniedziałek miał wyjeżdżać. W ciągu tego tygodnia miał przeprowadzony zabieg kastracji. Niby zwykła rzecz, prosty zabieg... Po dwóch dniach na kontroli "lekarz wet" stwierdził ,że wszytsko jest w porządku. Na stwierdzenie, że wygryzł sobie jeden szew Pani dostała odpowiedź : "a to nic nie szkodzi..." Dzisiejszego wieczora Pani jednak miała przeczucie, że jest coś nie tak i razem z Kamelkiem udała się do innej lecznicy - całodobowej. Lekarze załamali ręce - pies wygryzł sobie wszytskie szwy, rana jest otwarta, w ranie zropił się ropień, który się sączy! Jest dziura na 2,5 - 3 cm, nie styka się i nie ma sie jak zrosnąć. Jeszcze trochę a wdałoby się zapalanie otrzewnej... :shake: Lekarze zdziwili się, że pies nie dostał kołnierza :roll: Ropnia operować nie mogli, bo byłoby to niebezpieczne. Pies dostał kołnierz (który bardzo mu przeszkadza, nie potrafi w nim spac :-( ), ma go nosic 10 dni, dostał specjalne maści, zasypki.... Kolejnym przypadkiem ich nieodpowiedzialności jest to, że mój TZ swego czasu kastrował tam kota. Kot został wydany w narkozie, niewybudzony!!! Nie wiem czy piszę w dobrym dziale, ale dotyczy to "lecznicy wet", jesli źle - to proszę o przeniesienie Jestem zbulwersowana i nowa Pani biednego Kamelka również. Kamelek wyjeżdża w poniedziałek do Danii. Biedactwo tyle musi wycierpiec przez jakiegos konowała! Mam nadzieję, że wszytsko będzie dobrze i się zrośnie i nie bedzie problemów... :placz:
-
Izo (zaba) - ale mam nazieje, że nadal będziesz tu zaglądać... :cool3: Kamelek potrzebuje czasu po prostu. *** bardzo dobrze napisała. :cool3: Aha, gdybys nie wiedziała co to kenel - to jest to taka klatka , cos na kształt tego [URL]http://www.allegro.pl/item140267447_transporter_skladany_dla_psa_dogv_1060x710x810.html[/URL] gdzie pies ma swój azyl, swoj kocyk, zabawki itp...
-
Dodaje wszytskie bullowate, które trafiły do schroniska w Pabianicach w ostatnim czasie lub które przeoczyłam wcześniej: 1) Fiona- mix amstaffka, pręgowana, ok. 3lata, bardzo łgodna zarówno dla ludzi i zwierząt, towarzyska, kochana, miła. Strasznie tęskni za człowiekiem, za każdym razem, gdy pracownik sprzata boks za wszelke cenę próbuje się z niego wydostać... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=33944[/URL] [IMG]http://schronisko.icx.pl/images/zoom/EFYNCK/669.jpg[/IMG] [IMG]http://images4.fotosik.pl/196/5beccc5de1559c54.jpg[/IMG] 2) Pitka Kami - ok 1,5 roku, łagodna, towarzyska, wesoła. Ma stare szramy na głowie... Pieknie umaszczona, stalowo-brązowa, jakby posypana sreberkiem. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images4.fotosik.pl/205/6ef97ab461725b6f.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images4.fotosik.pl/205/5b34c69278446aed.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images2.fotosik.pl/241/0a83ce2be1671539.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images1.fotosik.pl/250/9a33815d30a99a65.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images2.fotosik.pl/241/92ff701a71c43b38.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images4.fotosik.pl/205/8290c3e0cade4941.jpg[/IMG][/URL] 3) Pitbull (?) Bankier wiek ok 2-3 lata, czekoladowy. Łagodny. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images4.fotosik.pl/205/cd0ed56bd8f81290.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://schronisko.icx.pl/images/zoom/EFYNCK/p1159.jpg[/IMG]
-
bo ta "nasza" Bunia musiała byc ostrzyżona... bo do schroniska trafiła w takim stanie :-(
-
Dorothy ale ta Twoja Bunia podobna do pabianickiej Buni :o i tez Bunia :cool3: Przebywa u Emir na psiej emeryturze. Ma ok 16 lat, nie widzi, nie słyszy, ma problemy z układem krązenia ale żyje sobie szczęsliwa...
-
Ja co prawda doświadczenia nie mam... Ale myslę, że nie należy popadać w skrajności. Iza - głaszcz go i przytulaj oczywiście... :loveu: Ale wtedy gdy Ty tego chcesz... Nie wtedy gdy Kamelek przyjdzie i będzie Cie szturchał nosem. Wtedy go zignoruj. Ale za parę minut przecież możesz go pogłaskac, przytulić, pobawić się. On przeciez tego potrzebuje. Nie możemy też popadać w skrajności, że nie możesz psu okazywac miłości, bo będzie chciał rządzić... Okazuj mu miłośc, bo nie wiadomo czy w ogóle kiedykolwiek jej doświadczył :roll: A na wszytsko trzeba czasu. Warczał bo czuł się zagrożony, bo jeszcze nie zna Was na tyle, bo nie wiedział co chcesz mu zrobić. Bo nie chodzi o to, żeby pies się Ciebie bał, bo ty masz mieć nad nim władze.... Trzymam kciuki!
-
[quote name='Agnieszka5'] [URL="http://imageshack.us"][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img237.imageshack.us/img237/7708/shrek24nc0.jpg[/IMG][/URL] Pozdrawiamy wszystkich serdecznie i zyczymy bardzo milego weekendu:lol: :lol: :lol: S&A&P[/quote] Agnieszka, podmieniliście psa :mad: :evil_lol: Jaki on tu już dorosły... poważna mina... fiu fiu A takie dzieciątko to było... :eviltong:
-
[quote name='morelee']A jak Kamel był traktowany na początku? zaraz po przyjściu ze schronu? Czy na zasadzie "biedny pieseczek, tyle wycierpiał, teraz musi mieć jak naj lepiej....? .[/quote] tak było Z tego co wiem to przypadki tego warczenia to nie są częste. Pies pozwala sobie np. zabrać miskę, pozwolił się wykapać, i inne różne czynności. Podawarkiwał trochę przy czesaniu, potem przy komendzie na miejsce - leżał obserwując Panią i powarczał na nią. Następenie został zapięty na smycz i zaprowadzony na miejsce - poszedł. Tu chodzi chyba głównie o to, jak ustalić hierarchię w domu. Pies dopóki był w schronisku nie wykazywał żadnej agresji! PS. Morelee, a co Ty sugerujesz oddanie psa? :shake: I to uwiązywanie... to zupełnie mi się nie podoba... :cool1:
-
Kamel to ok 3 letni pies z pabianickiego schroniska. Kilka dni temu został adoptowany przez rodzinę mieszkającą w Danii. W tej chwili mieszka z nową Panią jeszcze w Polsce, ale już w poniedziałek wyjeżdżają do Danii. Pojawił się poważny dośc problem - prosze o rady osób znających się na zachowaniach psów lub mających podobne doświadczenia. Kamel w schronisku był bardzo przerażony, wystraszony, łagodny do ludzi i uległy wobec psów. W domu natychmiast ożył, widać że był psem domowym. Po paru dniach zaczął pokazywać swój 'charakterek" - warczy na domowników w momencie gdy ktoś każe mu iśc np na swoje posłanie lub wykonać jakies polecenie. Weterynarz stwierdził próby dominacji i zalecił kastrację. Pies został wykastrowany 2 dni temu. Doszedł już do siebie po zabiegu i znów jest to samo. Czuje się coraz bardziej pewny siebie, nie słucha co się do niego mówi. Próbuje "rządzić", warczy, pokazuje zęby na domowników. Nowa Pani obawia się bardzo jego zachowan, w domu - w Danii czeka na niego dwójka dzieci. Co robić w takiej sytuacji? Jak sprowadzić psa na ziemię? Jak sprawić, żeby zrozumiał że nie on ma władzę w stadzie, że musi wykonywać polecenia. Pomózcie! Nowa Pani chce z nim pracowac, uczyc go, długo czekali na niego aż będzie możliwośc przyjazdu do Polski po niego a tu Kamel pokazuje rogi... Potrzeba fachowych rad i pomocy... A oto Kamel: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images4.fotosik.pl/203/1cf6db577c73925c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images2.fotosik.pl/240/ddeb98e00d339e24.jpg[/IMG][/URL]
-
Nie wiem czy to ostatnie było domnie, no bo ja tez Agnieszka... Ale świata się nie zbawi całego, więc jesli chociaż częśc psów można uratować, to warto :roll: Poza tym - spójrz sama jak zmieniły się Shrekowi oczka, wyraz pyszczka i zachowania od czasu kiedy jest u Was, kiedy opuścił schronisko. To chyba jest najlepszą motywacją, żeby działać dalej i pomagać kolejnym... Niestety z braku czsu (przynajmniej ja) nie mogę robić tyle ile bym chciała, ale popatrz na dogo ile tu wspaniałych ludzi, które całe serce i czas swój oddają do ratowania psich istnień...
-
[quote name='Agnieszka5']Chodzi za mną krok w krok ,śpi czy nie spi jak sie gdzies rusze to on za mną, nie mam pojecia jak ja go zaczne przyzwyczajac do zostawania samemu w domku, wogole sobie tego nie wyobrazam, a wiem, ze bedzie trzeba, sama nie wiem czy ja czy Shrek bardzej to przezyjemy, jak myslicie kiedy zacząc choc na chwilke zostawiac go samego...?:-([/quote] to normalne u psów schroniskowych - moja Sonia łazi za mna wszędzie a jest u mnie ponad 6 lat... A gdy wychodze na noc np. na imprezę, to siedzi na parapecie na oknie i drzemie, ale żeby nie przegapić aż przyjde. Jak ją zostawiam samą w domu to robi taką mine jakby co najmniej nie dostała tydzień jeśc i taka wielka krzywda sie psu działa, ale śpi wtedy po prostu jak jest sama (chyba) i jest spokojna. Zobaczysz, Shrek tez sie przywyczai...
-
W sumie to nie wpadłabym na to, że Shrek ma co z amstafa, no ale może... Z kolei co do stereotypów dot. amstafów - :angryy: Wymyslili je tacy sami głupi ludzie jak ci, którzy twierdzą że np suka musi mieć raz w życiu małe albo że w pies z czarnym podniebieniem to zły... Ciemnota... Bardzo się ciesze, że ze zdrówkiem wszystko w porządku. Ciekawa jestem na ile miesięcy lekarz ocenił Shreka ...?
-
Shrekus jest chyba niższy od boksera. No i raczej juz nie urosnie... Poza tym ma bardziej delikatna budowe - tak mi sie wydaje, bo boksie bardziej potęzne są. Chyba :evil_lol: A poza tym to tak jak mówiłam - Shrekus jest niezwykły. Żałujcie że go nie znacie ... hihi :evil_lol: (To oczywiście nie tyczy sie Agnieszki i Pawła)
-
To dobrze, że Shrek narazie nie sprawia problemów. Czy ciągnie wciąz tak na smyczy? Bo z nami to tak ciągnął, że az się krztusił. Może to z wrażenia... To wszytsko co piszecie daje pewnośc, że Shrek musiał być gdzies wczesniej w domu, skoro wszytsko to umie. To mądry piesek, więc myśle, że to wycieranie łapek szybko podłapał. A jeśc dajecie mu raz czy dwa razy dziennie? I tak jak było pisane, warto powli czegoś zacząć go uczyc, żeby nie było problemów potem. Czy Shrekus wie co to łózeczko i kanapa :evil_lol: ? Czy śpi na podłodze i jeszcze sie nie zorientował że kanapa jest fajna?
-
[quote name='carolinascotties']Modliszko- jaka ona piękna!!! Fiona -szukamy dla Ciebie lczłowieka:loveu: Modliszko -w jaki sposób budki psiutków są zabezpieczane na zimę?[/quote] Na zime w budach wykładana jest słoma... I jest to właściwie jedyne zabezpieczenie. Jest wymieniana co 2-3 dni. Musze podesłac watek Monice, bo ona miała zgłoszenia od ludzi, którzy chcieli Shreka. Juz jej pokazywałam to suczke. Ale nie wiem czy wysyłała fotki do tych ludzi.