Dzieciaczki proszą o pomoc......
ps. my juz po odwiedzinach porannych, maluchy słodkie , ruchliwe przylepki,
nadal skóra fatalnie wyglada, ale to długotrwałe leczenie niestety.
Mycha nagotowała fure "gerberków" więc pojedzą super mieska .
Dzieci wesołe i bawią sie ze sobą. Tylko Budrysia siedzi sama jedna i bardzo
tęskni.
Prosimy o zabaweczki i gryzaczki dla rozrabiajacych maleństw.
Fotki beda wieczorkiem, ale to smigające dzieci , obawiam sie ,że kilka zdjęc to sama klatka, lub znikające ogonki.....