Jump to content
Dogomania

Sylwka

Members
  • Posts

    41
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Sylwka

  1. Szkoła krakowska zebrała około 30kg karmy. Dodatkowy duży worek psiej karmy będzie miała jedna z miauowiczek. Ponieważ pieniążki, które wydałabym na paliwo lepiej przeznaczyć na jedzenie pomyślałam o tym aby przesłać paczki autobusem kursowym. Myślę, że kierowca nie miałby nic przeciwko. Czy ktoś na miejscu byłby w stanie odebrać przesyłkę o okreslonej godzinie z dworca w Tbg? Niestety nie mogę do tego zatrudnic taty. Moja młodsza siostra jedzie do Tarnobrzega autobusem w czwartek w nocy ale będzie na miejscu bardzo późno. W piątek jednak mogłaby być na dworcu i w razie czego poczekać aż ktoś podjedzie. Zadzwonię jeszcze do Luizy. edit: O jej ale ze mnie matołek. Młoda może wziąć samochód od taty i zatrudnić do pracy swojego chłopaka. Wtedy dowiezie karmę gdziekolwiek.
  2. Rozmawiałam z Luizą. Zadzwoni do Basi i adres powinien być niebawem poprawiony. Kurierzy powinni sobie poradzić bo są numery telefonów. Wreszcie mogą realnie pomagać zwierzakom, bo pływają po zalanym terenie. Wczoraj ściągnęli dwa nieduże przerażone psiaki, które siedziały na dachu budy (na szczęście nie na łańcuchach).
  3. [quote name='aneta.w']...P.s dziś z Warszawy wysłałąm razem z siostrzenicą 24 puszki karmy dla psów ok 10 dla kotów i 13 Kg suchej karmy dla kotów na przesyłce jest błędny adres Sienkiewicza 59 ale dzwonilam do przychodni i taki mi podano. nic mam nadzieję że trafi do przychodni bo był zapis "przychodnia dla zwierząt REX-1 TARNOBRZEG" mam nadzieję i bardzo proszę o jakieś info w tej sprawie ,w paczce jest krótki liścik pisałyśmy jako milośniczki zwierząt. ide spac cała we łzach:placz::placz::placz::placz: To jest dobry adres. Rex (nieparzyste numery domów) jest po drugiej stronie ulicy Sienkiewicza niż Lessi (parzyste numery domów). Trzeba poprawić adres na pierwszej stronie, bo paczki mogą nie dochodzić. Edit: Dawniej ta lecznica była w bloku o numerze 63 ale została przeniesiona do 59. Nie wiem skąd pojawił się adres 66. Próbowałam się dodzwonić do Luizy ale nie odbiera. Pasowałoby sprawdzić co jest pod numerem 66 i poprosić aby w razie czego przekierowywali kuriera do lecznicy.
  4. W "kocim" świecie świetnie sprawdzają się jako miski styropianowe opakowania po żywności. Nie wiem jak to by się sprawdziło u psiaków ale takie większe powinny być OK. Chyba są tanie (lub darmowe jeśli uda się zdobyć używane ;)). Można poprosić znajomych aby ich nie wyrzucali a jak się człowiek postara to da się je dobrze umyć. To prowizorka ale jak ie ma nic innego ...
  5. [quote name='Soema'] Ooo.. o której jedziesz? Może by się udało znaleźc DT na dwa, trzy dni. Ada_jeje jak myślisz? Ten DT na ile pewny?[/QUOTE] Chciałabym wyjechać około 13-14 bo droga przez Tarnów jest dłuższa i pewnie będa korki na krajowej 4-ce. Podaję telefon w razie czego: 606 972 943
  6. Dziewczyny ja jutro wracam z Tarnobrzega do Krakowa pustym samochodem (Octawia kombi). Mogłabym chyba zabrać jakiegoś psiaka (to byłby mój psi transportowy debiut ;)). Do Tbg byłam załadowana totalnie więc szkoda robić puste przebiegi w drugą stronę.
  7. [quote name='Jaaga']Rozmawiałam z Luzia&Funia i nie maja łodzi. Gdyby udało sie uratować jakieś koty, bo na razie bez łodzi nie ma zadnego zabranego zwierzaka, to bardzo prosiłabym kogoś, kto tam jedzie o zabranie ich do Krakowa. Z Krakowa je odbierzemy. Mam tez prośbe do osób z Krakowa, które wybierają się do Tarnobrzegu. Mam duzo ciuszków dziecięcych, mama tez dołoży swoje. Opłata za paczki wyjdzie tyle, co paliwo. Możemy dowieźć je do Krakowa. Czy ktos może je odebrac i przekazać na miejsce? Pocztą szłyby dłużej. Mój tel. 660124623.[/QUOTE][quote name='Rustie']Sylwia dotarła z krakowskim transportem. Po niektóre psy zgłaszają się własciciele, z kotami rzeczywiście problem. Wysłałam Twój numer Sylwce, nie wiem kiedy będzie wracać (ma tam rodzinę, moze im też potrzebna pomoc).[/QUOTE] Gdyby się okazało, że Luiza znajdzie jakieś koty i będą potrzebowały tymczasu to jutro będę wracać do Krakowa i mogę je zabrać.
  8. [quote name='Basia1968']To nie tak że był czas - nikt nie spodziewał się aż tak dużej wody sięgającej -ponad 3 metry.moja koleżanka wwiozła zwierzęta, pusię wzieła na pierwsze piętro domu, został jej strych. I niestety woda przyszła większa niż się spodziewali - pusia została na strychu -jest cała i zdrowa. Musicie zrozumieć, że takie decyzje o pozostaniu w domu to wynik tego, że pilnuje się dorobku życia.[/QUOTE] To prawda. Takiej wody chyba rzeczywiście nikt się nie mógł spodziewć. Jaka by ona jednak miała nie być to zwierzęta gospodarskie miały niewielkie szanse jeśli zostały w oborach.
  9. [quote name='Charly']prosze wstawcie w pierwszy post pod jake adresy można przesyłac karmę itd. nie ma tam tego. wysyłamy linki, ale info musza być wp ierwszym[/QUOTE] Adresy lecznic do których można wysyłac karmę są na pierwszej stronie - ostatni post. Rzeczywiście to najlepsze miejsca do wysyłki bo są otwarte cały dzień i weci bardzo pomagają. Nas w Krakowie jest dużo i w sytuacjach podbramkowych potrafimy się zebrac do kupy i działać. Pamiętajcie, że w Tarnobrzegu jest garstka ludzi która robi co może. Bez pomocy z zewnatrz nie są w stanie pomagać na takim ogromnym terenie i w obliczu takiej tragedii. Przypomnę: PRZYCHODNIA DLA ZWIERZĄT „KOLARGOL” ul. Sikorskiego 25, 39-400 Tarnobrzeg tel./fax 015/ 822 27 89, 0604/17 97 15 PRZYCHODNIA DLA ZWIERZĄT „REX-1” ul. Sienkiewicza 66, 39-400 Tarnobrzeg tel. 015/ 822 41 22, 0606/ 346 420 GABINET WETERYNARYJNY „LESSI” ul. Sienkiewicza 34, 39-400 Tarnobrzeg tel.fax 015/ 822 93 78
  10. Rzeczywiście dotarłam z Krakowa. Najgorsze jest to, że właściwie niewiele można zrobić. Zalany jest ogromny teren. Nikt kto nie jest mieszkańcem zalanych okolic nie ma prawa tam wjechać jeśli nie ma przepustki dlatego osoby postronne nie mogą zrobić właściwie nic na miejscu. Na dzisiaj potrzebna jest karma i to w każdej ilości. Byłam dzisiaj z Mariuszem w Zakrzowie (do granicy wody) i w Sobowie. Po drodze na horyzoncie widać było jedynie wielkie jezioro i kępy wystających drzew. W Sobowie tylko domy przy głównej drodze nie są zalane. Do innych które są położone niżej pływa się łodzią. A to tylko początek tragedii. Woda w niektórych miejscach jest bardzo głęboka. Nie mam pojecia jak będzie to wyglądać jak woda opadnie. To już czwarty dzień do tego bardzo ciepły. Dla kota uwięzionego na przyklad na drzewie to chyba za długo aby przeżyć. Najgorsze jest to, że w wielu miejscach, wbrew temu co myślałam wcześniej, ludzie mieli czas na ewakuacje zarówno siebie jak i zwierząt. Apele o ewakuację były na długo przed tym zanim woda zupełnie zalała wioski. Kto chcial to wyprowadził zwierzęta a kto nie chciał to ... sami wiecie. Gdy przyjechaliśmy z karmą to podeszła do mnie pani i prosila o jedzenie dla psa. Mówiła, że udało jej się w końcu uratować swojego psa, który spędził dwa dni na balkonie i znalazła mu lokum u znajomego z niezalanej części ale musi mu przecież dać jeść. Jak woda zacznie opadać to taka grupa zwierząt zgromadzona na niezalanym teraz kawałku terenu może stać się ogromnym problemem. Czuję się głupio bo siedzę teraz w domu zamiast coś robić. Mam nadzieję że Luizie uda się dzisiaj sprawdzić osobiście jak to realnie wygląda. Może uda się znaleźć jakieś zwierzaki. Jeśli będą koty z zalanych terenów to jutro mogę je zabrać do Krakowa jeśli znajdzie się tymczas (Rustie mi pisała o jakimś). Myślimy co możemy zrobić. W razie gdyby w przyszłym tygodniu udało się zebrać w Krakowie karmę i inne rzeczy to myślę, że mogłabym jeszcze raz pojechać.
  11. Jutro rano lub dzisiaj wieczorem (to może się nie udać) będę jechać z Krakowa do Tarnobrzega (samochód combi). Na teraz mam od dziewczyn z miau zadeklarowane 3 klatki i karmę. Jeśli ktoś z Krakowa może coś przekazać to bardzo proszę o kontakt tel. 606972943. Mogę podjechać odebrać rzeczy na terenie Krakowa. Pochodzę z Tarnobrzega. Pomagaliście mi wysterylizować koty na działce rodziców (ostatnio trójkolorową kitę z warsztatów budowlanki). Serce mi pęka jak widze co sie dzieje.
  12. Proszę napiszcie czy jest sens jechać do schroniska małym samochodem (suzuki swift)? Pewnie będzie tam ciasno i nie chcę bardziej zawadzać niż pomagać. Nie bardzo mogę usiedzieć w pracy.
  13. Jejku. Te tabletki są takie malutkie. Mi lekarka mojego kota radziła rozkruszać tabletkę na proszek a potem postepować jak narkoman (ułożyc proszek w rządek i dzielić). Moje kocisko waży jednak 6kg więc było prościej.
  14. Magrada jeśli będzie to potrzebne to mam do oddania prawie cały listek (40 tabletek) Metoclopramidu 10 mg (termin przydatności do marca 2008 + ulotka. Podawałam lek mojemu kotu, bo miał zwolnioną perystaltykę podczas leczenia środkami psychotropowymi. Jestem z Krakowa ale bez problemu mogę to przesłać w każde miejsce w Polsce. Jeśli chcesz to daj znać na priva a jutro polecę na pocztę.
×
×
  • Create New...