Lilith, ale zrobiłaś niespodziankę, dzięki...... Fajnie, że ich wzięłaś na spacer, one są przyzwyczajone do puszczania, są posłuszne i wchodzą potem do boksu. To prawda, że nie mamy czasu teraz pojechać do schroniska, mamy mnóstwo zwierzakowych spraw na miejscu, tak się skumulowały różne problemy. Prowadzę tez kociaki na miau. Przykre jest to, że odszedł kilka dni temu z boksu Murki Kubuś, czarny kudłaty piesek nieduży chory na padaczkę. Znaleziono go nieżywego, chyba serduszko nie wytrzymało ataku. Nie zdążyłam mu założyć wątku, a zdjęcia gdzieś mam na płytce, muszę odnaleźć :-(