A więc:
Łukaszkowi wychodzą tylnie wielkie zęby! Dziąsła ma napuchtnięte, każe se co chwilę smarować taką chłodzącą maścią i nie chce przez to w nocy spać bo Go boli....
Fidlasty zaczął w końcu jeść! Póki co daję mu tylko gotowanego kuraka aby znowu nie zaczął wymiotować, zero przysmaków i dropsików!
Chyba jakaś panna w okolicy ma cieczkę bo cały czas chce tylko albo wyłazić na dwór albo siedzi na parapecie w kuchni i wystawia nochal na zewnątrz! ;)