Stycznosci z innymi psami ma tyle co na dworze, a jeśli chodzi o miejsca to różnie z nim chodzimy...i trawa, i łąki i zwykłe chodniki.
Ja wiem, że te badziewia to i w trawie mogą być ale żeby tak co chwile go to łapało? :roll:,
Co wrócimy od weta, nie minie miesiąc i zaś idziemy...On ma dosłownie takie placki tych gnid...
Boziu, jak mi go szkoda. Musi go to swędzieć bardzo :roll: