ich mamusia też jest bardzo wychudzona, a z uszów miała dwa wielkie dredy, teraz już jej to obciełam.... Fotki, które wkleiłam są z pierwszego dnia ich pobytu w schronisku, naszczęscie dzisiaj wyglądają lepiej :p Pierwszego dnia zostały odrobaczone i odpchlone, a wczoraj zaszczepione. Maluszki mają gotowane jedzonko (np. kurczak + ryż), oprócz tego jedzą też juniorki z pedigree (przywieźli im to Ci ludzie co je znaleźli), witaminki też dostają. Ciocia Mysia dba o maluszki ;)