Asiu, Bogu dzięki, że jesteście.
Te psy musiały przeżyć horror (tak jakby go miały mało każdego dnia...)
Martwi mnie Damian :-(
Wiem, że on ma swój wątek na dogomani ale jeszcze raz, tym razem tu, proszę - ktoś może go przynajmniej zaadoptuje wirtualnie. To oczywiście nie rozwiązuje problemu pobytu w schronisku, ale tak jak już pisałam, przynajmniej będzie na jedzenie, leki itp.
Asiu, Karmel potrzebuje "odwiedzin" weta. przypuszczam, że kilka innych też.
Może jest jakaś szansa na to, żeby ściągnąć jakiegoś "do rzeczy" weta? Finanse się zbierze
Trzeba pomóc!