Jump to content
Dogomania

fjolka

Members
  • Posts

    726
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fjolka

  1. kobieto tylko nie daj za wygrana,ja na poczatku tez sadzilam, ze do trymowania to potrzebny nie tylko talent, ale i jakies moce nadprzyrodzone:cool3: i poczatki wygladaly zupelnie jak u ciebie,ale ja uparta jestem i nie dalam za wygrana, no i udalo sie:multi: ogolocilam sezama z futra. pewnie detale wyszly do dupy,ale jak mowi ania, nasza hodowczyni, rwac trzeba, bo to najlepszy moment do nauki, niepowodzeniami sie nie przejmuj, kiedys ci wyjdzie
  2. i na koniec profilowy portrecik:loveu: jeszcze przed przeskubaniem brwi, uszu i reszty:roll::razz: [IMG]http://img86.imageshack.us/img86/9940/img1312vd8.jpg[/IMG]
  3. terier lesny:loveu: [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/9114/img0823vq2.jpg[/IMG] [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/638/img1063ez7.jpg[/IMG]
  4. terier samochodowy [IMG]http://img301.imageshack.us/img301/1849/img0869nm8.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/8469/img0873dx0.jpg[/IMG]
  5. wyszperalam jeszcze takie cudo, to czasy stojacego ucha byly:cool3: [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/9956/img0048tz4.jpg[/IMG]
  6. wlasnie obrabiam,ale poki co wstawie kilka zaleglych:p jesli zaba zechce wspolpracowac:cool3:
  7. [quote name='Anisha'] A ja przed chwilą robiłam próbę rwania i po 5 minutach tak się zgrzałam i tak mnie ręka rozbolała, że musiałam mu odpuścić. :roll: Poza tym śmignął mi ze stołu i cieszę się, że łap nie połamał tak mu się spieszyło, byle dalej ode mnie i tego potffornego trymera ! :razz:[/quote] o!, to chyba tez o nas:evil_lol:mniej wiecej tak to wygladalo jakies 2 tygodnie temu:p:diabloti: dodalabym tylko, ze szorstki darl sie w nieboglosy:diabloti: a ja niewzruszenie rwalam, rwalam i rwalam. konca tej roboty nie bylo widac:shake: i jakos tak mi to bardzo opornie szlo, az w koncu chwycilam noz do wykonczen(mars 320:cool3:)i poszlo:evil_lol: nawet nie wiem kiedy ja go machnelam calego:crazyeye: tak mnie wzielo i tak cudnie mi sie tym malenstwem rwalo efekt koncowy... no coz:roll: glowa troszku spierdzielona, zwlaszcza brwi, no i w niektorych miejscach mnie ponioslo:oops::lol: naszczescie przeswity juz sie wypelniaja, a szorstki nadal wzbudza ogolny zachwyt wiec chyba go tak bardzo nie oszpecilam:roll:
  8. jejku troszke mnie na dogo nie bylo, a tu takie smutne wiesci :shake: [B]nitencja[/B] strasznie mi smutno z powodu leeloo:-(:-(:-( trzymaj sie:glaszcze: [B]elu[/B] jak tam motylek, mam nadzieje, ze wszystko skonczy sie dobrze, a swoja droga to bym :chainsaw::2gunfire::chainsaw: z takimi ludzmi, naprawde nie moge pojac jak mozna byc taka bestia:angryy:
  9. [B]bogula [/B]to cudnie, nawet nie wiesz jak sie ciesze:multi::multi::multi: bardzo mocno sciskalam kciuki, obys szybko znalazla swoje osobiste szorstkie szczescie i stalo sie:loveu:
  10. [quote name='Anisha'] Dzisiaj w lesie spotkaliśmy koleżankę sunię borderopodobną, psy trochę poszalały, ale jak powiedziałam "Szaguś, idziemy, chodź!" i żwawym krokiem (takim truchtem właściwie) zaczęłam się oddalać to OD RAZU zostawił koleżankę i ruszył za mną - aż się zdziwiłam :crazyeye: [/quote] no to ty sie tak nie spiesz z tym ubijaniem:evil_lol: i moze daj mu jeszcze szanse:cool3:
  11. [B]ali[/B] z glowa czy dupka:roll: bo druga wywalona, a czesc pierwszej siedzi sobie jeszcze w psie:diabloti: wszystko dosyc dobrze wyglada, nie ma zadnej opuchlizny, ropy, czy zaczerwienienia. konsultowalam to z nasza wetka telefonicznie, mam go bacznie obserwowac, mierzyc temperature i w razie jakichkolwiek watpliwosci biegiem do lecznicy. a szorstki czuje sie dobrze, wczoraj po poludniu dostal ucho swinskie i wypial sie na kolacje:mad:
  12. no ja znalazlam juz jakies 20 moze wiecej:angryy:i to zawsze po spcerach w lesie... [B]anisha [/B]a mialam juz sie zaczac dopytywac o zdjecia, bo dawno shagula nie bylo:razz: fajny ten wasz las:p,no i zakamuflowany shaggy:lol: my tez lubimy baaardzo spacerki lesne,chociaz ostatnio troszke je ograniczamy, wlasnie ze wzgledu na kleszcze:shake: bardzo jestem ciekawa jak to z obrozka bedzie wygladac a jak tam idzie ci wychowywanie szczyla? u nas przyznam posluszenstwo ostatnio troszku szwankuje:oops:,zwlaszcza zachowanie spokoju, gdy w poblizu jakies dzieci sa, a im bardziej rozwrzeszczane tym lepiej:diabloti: ale dzisiaj namierzylam fajowa szkolke i dojechac metrem mozna i hala jest, tylko nie wiem jeszcze jakie ceny,jutro bedziemy dzwonic, moze cos z tego wyjdzie
  13. posypki takowej nie mam, zreszta juz po wszystkim to chyba taka posypka zbedna, bo te czesci, ktore zostaly, to albo same wyjda, albo je wet wyciagnie jak sie bedzie to babrac, ale dzieki za odzew
  14. i pewnie czule do niej przemawia:evil_lol: zreszta do taaaakiego sprzetu tez bym bardzo czule przemawiala :evil_lol:
  15. [quote name='Kardusia'][B]Fjolka [/B]- [COLOR=Red]przepraszam Was dziewczyny[/COLOR] - jestem nieco odmiennego zdania. Na zimne dmuchać. Same łby kleszcza - oderwane od części tułowia - faktycznie nic juz psu nie zrobią, lecz kleszcz wpuszcza do rganizmu żywiciela poprzez skórę toksyny w momencie jakiejkolwiek ingerencji (nawet jesli ktoś wpadnie na pomysł by kleszcza zakitować grubą warstwą masła). Wtedy on "przyduszony" - również robi swoje. Najpewniej "broniąc" się w momencie odrywania go od "pożywki -czyli skóry" - mógł już "wejść w szkodę" ( niestety). A tak jak piszesz jest to już druga doba :shake:. Ja byłabym jednak ostrożna . Jest to młody piesek, udałabym się do lekarza. Niech oczyści i obejrzy te miejsca. Oczywiście można spirytusem zdezynfekować, ale ma to działanie tylko miejscowe. A dezycję co do antybiotyku (jako osłony) pozostawiłabym wetowi. Lepiej teraz osłonić małą dawką, jak czekać na objawy choroby. Ja bym osobiście tego tak nie zostawiła - a Ty zrobisz jak zechcesz. Lekarz będzie wiedział czy na tym terenie można sie spodziewac babesza... Życzę spokojnej i rozważnej decyzji.[/quote] [B]kardusia[/B] znajac siebie, pewnie i tak to sie u weta skonczy:roll: musze sie jeszcze zastanowic nad tym, bo faktycznie prawdopodobienstwo zarazonych kleszczy jest raczej male, ale jakies tam jest:roll: juz pierwsza panika mi przeszla, ale zobaczymy jak to jutro bedzie wygladac, no i oczywiscie obserwuje malego bacznie
  16. [quote name='Terriermania']:shake: kupiłam juz to paskudztwo z algami, mam nadzieję, że przemycę w przepysznym mięsku :cool3: i młoda pochłonie przyszłą rudość :multi: .[/quote] to jest jakis specyfik na rudosc naszych rudawek :evil_lol: myslalam, ze to jakos tak genetycznie uwarunkowane jest:roll:
  17. [quote name='INA'][B]fjolka[/B] - teraz przeczytałam, przy założonym preventicu - tyle kleszczy nawłaziło:crazyeye:[/quote] [B]ina[/B] piszac zakladam, mialam na mysli, ze zakladamm juz, teraz:roll: w lesie jeszcze obrozki nie mial czy tylko na mojego stwora te paskudy wlaza, mimo frontline??? bo tak sobie sledze nasz watek i nie spotkalam sie z podobna historia:roll:
  18. dziewczyny dzieki:buzi: juz mi lepiej teraz dopiero doczytalam, [B]fuka [/B]rozbroil mnie ten opis [quote name='Fuka'] Najprawdopodobniej to były zdrowe zachodnie kleszcze. [/quote]
  19. [quote name='Fuka'][B]Fjolka[/B], po pierwsze bez paniki! Najprawdopodobniej to były zdrowe zachodnie kleszcze. Te zarażone występują najczęsciej na wschodzie Polski, do niedawna granicą była linia Wisły, teraz paskudy zapuszczają sie coraz bardziej na zachód, ale myślę, że do Monachium jeszcze nie doszły. Naprawdę sądzę, że musielibyście miec wyjątkowego pecha żeby to akurattoksyczna awangarda wbiła się w Twojego malucha! Po drugie, daj sobie spokój z tymi urwanymi - po prostu dezynfekuj, dezynfekuj i czekaj - powinny wyjść razem ze strupkami, a jezeli to nie na Twoje nerwy - idź do weta - to Ci to elegancko rozdziabie i wyjmie od razu, ale ryzykujesz, że mały nabierze wetowstrętu... A na przyszłość - zabezpiecz małego frontline czy innym podobnym preparatem. I stosuj go co 4 tygodnie aż do nadejścia prawdziwej zimy z mrozami (gdybyś mieszkała na Mazurach czy w Warszawie - to przez cały rok)[/quote] [B]fuka[/B] obys miala racje, chociaz nietety na bawarii tez wystepuja zakazone kleszcze:mad: a jesli chodzi o zabezpieczenie, to szorstki zakraplany regularnie, co 4 tygodnie, frontlinem,nie kapany ani przed,ani po, no ale w naszym przypadku chyba ten srodek nie zdal egzaminu:roll: przerzuce sie w przyszlym roku na cos innego, a poki co zakladam preventic
  20. [quote name='coztego'] [B]fjolka[/B], bez paniki. Takie łby już większej krzywdy psu nie zrobią. Jeśli pójdziesz do weta to je wyciągnie. A jesli nie pójdziesz to same wyropieją, jak drzazga. Dobrze zdezynfekuj te miejsca. I obserwuj małego, czy nie bierze go jakieś choróbsko.[/quote] [B]coztego [/B]dzieki,troszku mnie uspokoilas, wiesz ja po ostatnich przejsciach chorobowych to jestem ,ze tak powiem, strasznie wydygana. odkazam i obserwuje, a sluchajcie, czy jest taka mozliwosc, ze kleszcz przy wyciaganiu i jednoczesnym uszkodzeniu go wpuscil te swoja zakazona sline w cialko mojego biedulka,oczywiscie jesli zakazony byl
  21. jestem pewna, ze zostaly:shake: moze nie w calosci, ale jakas czesc glowy lub odnoza:roll:
  22. jestem zalamana:-(:-(:-( we wtorek bylismy w lesie i znowu atak kleszczy:angryy: wyczesalam szorstka parokrotnie specjalnym grzebykiem, wyciagnelam z siersci 7 cholerstw:angryy: przegladalam i wydawalo mi sie, ze wiecej nie ma, az do teraz:cool3: wyciagnelam 2 z frontu, mysle, ze zdazyly sie napic, bo to juz 2 doba, ale najgorsze, ze zostaly mi lby w skorze. pierwszy raz mi sie to zdarzylo...jestem przerazona:shake: i nie wiem co robic:-(:-(:-(
  23. sluchajcie,a co robic jesli glowa kleszcza jednak zostala w skorze:roll: jestem przerazona, bo nigdy wczesniej mi sie to nie przytrafilo:shake: a wlasnie dzisiaj odkrylam 2 i przy wyciaganiu zostala glowa lub jej czesc trudno stwierdzic. czym to moze grozic??? i czy ta czesc jakos sama wylezie czy trzeba z tym do weta sie zglosic:roll:
  24. [quote name='zachraniarka']Szorstki poluje na osy, ale na jego szczęście żadna go jeszcze nie dziabnęła, a ja mam nadzieje, że mu wybije te głupie pomysły z głowy.[/quote] jak juz znajdziesz jakas skuteczna metode to ja chetnie sie do niej podlacze :evil_lol: [quote name='zachraniarka']Pomysł nam się wykluł z przedszkola. Patrzymy jak szczeniaki rosną i się rozwijają i myślimy co z nimi dalej zrobić. Więc wymyśliliśmy "posłuszeństwo na codzień" czyli to co będzie kontynuacją przedszkola tylko już na wyższym poziomie, obejmujące to co jest w życiu potrzebne.[/quote] tak wlasnie jest na bawarii, tzn. przedszkole dla szczeniat jest podzielone na 2 etapy, pierwszy to z zalozenia socjalizacja i szkolenie poprzez zabawe, a drugi to kontynuacja, ale z wiekszymi wymaganiami wobec psow i wlascicieli i na ogol zaczyna sie od 16 tygodnia zycia psa [quote name='zachraniarka'][B]fjolka[/B] to nie jest aż takie coś specjalne.. jak chcesz wyślij mi maila na PW to zrobię zdjęcie artykułu i wyślę.. ale uprzedzam się, że możesz się rozczarować, bo to nie jakiś fajny artykuł.. taka głupotka, ale miła mojemu sercu, bo to debiut szorstkiego, a nie ukrywam, że bardzo, bardzo bym chciała by kiedyś dorównał on mojemu wspaniałemu labowi.. :roll:[/quote] [B]zachraniarko[/B] alez z ciebie skromna osobka:pdla mnie to jest[I] bardzo[/I] [I]specjalne[/I] :p bo juz od dawna :cool3:sledze sobie wasze poczynania, a fakt, ze wybralas szorstka na psa ratowniczego sprawia, ze na pewno dla wielu jest to [I]bardzo specjale[/I] :loveu: dla mnie bynajmniej jest to duza motywacja do pracy z moim osobistym szorstkiem;)
  25. kardusia :-( :-(:-( tak mi wychodzi, ze joga byla:-( tez nasza rodzina
×
×
  • Create New...