O rany, to bardzo mocno trzymam kciuki, żeby to już był ostateczny Dom Stupka i żeby nie musiał go opuszczać.
Mam nadzieję, że tak własnie będzie.
Moim zdaniem, kto raz miał psa, już zawsze będzie w głębi serca marzył o takim przyjacielu.
Moja mama po śmierci naszej suni Almusi też powiedziała, że nigdy, przenigdy już się nie zgodzi na innego psa, że już więcej tego nie przeżyje itd
Ale po kilku miesiącach namawiania z mojej strony, wreszcie uległa, zgodziła się i teraz kocha Śrubkę strasznie - swoją drogą dlatego właśnie Śrubka jest Śrubką, bo się śmiejemy, że mimo wszystko udało się Jej wkręcić :)