Jump to content
Dogomania

fizia

Members
  • Posts

    23920
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fizia

  1. Faktycznie Pani tak mówiła, tylko ja zrozumiałam, że nie przewodniczącą spółdzielni tylko prezesem zarządu wspólnoty mieszkaniowej - ale myślę, że dałoby się tak czy siak dogadać z właścicielem ogródka - szczególnie, że nie ma tam raczej kwiatków czy innych roślinek, które można zniszczyć
  2. Właśnie tego nie wiem Frotka napisała, że nie mają takich - ale nie wiem czy nie mają w tym rozmiarze czy takie nie istnieją. Postaram się poszukać jakichś informacji o tu znalazłam - jest klatka dla psów, lisów i jenotów ale sądząc po cenach, to raczej nikt takiej nie będzie miał... Długość: 100 cm Szerokość: 50 cm Wysokość: 60 cm Cena brutto (z VAT): 1780,00 zł/szt. Długość: 150 cm Szerokość: 80 cm Wysokość: 70 cm Cena brutto (z VAT): 2700,00 zł/szt. [url]http://www.alea.com.pl/wy.htm[/url] Jeszcze przeszło mi przez myśl, że może Żabka dałaby się namówić do wskoczenia do samochodu do tej ulubionej Pani, np. za tym Ich psem, bo podobno Go bardzo lubi. Ale z drugiej strony, jak do klatki schodowej nie chce wejśc, to pewnie i z samochodem się kapnie, że to pułapka...
  3. Ręce opadają przez tą bezsilność... Kurcze, jak tak oglądam te interwencje w TV np. z RSPCA - jak tam jest to wszystko super przygotowane, jaki sprzęt, zaplecze weterynaryjne. Widzisz psa czy kota czy jakiekolwiek inne zwierze w potrzebie, dzwonisz i wiesz, że się nim odpowiednio zaopiekują. Widziałam odcinki, w których wyciągali zwierzaki z kanałów, rozkopywali ogródki, żeby wydobyć psa z rury w ziemi, rozpruwali budynek, bo utknął gdzieś mały kotek. Mają specjalne urządzenia, kamerki, do tego karetki do przewozu zwierząt, w których można od razu udzielić pierwszej pomocy. A tu wiem, że w organizacjach czy schronisku pracują dobrzy ludzie, maja dobre chęci, ale bez odpowiednich środków nic się nie zdziała... Jeśli faktycznie była juz interwencja na skutek telefonów mieszkańców - tak, jak mówili wczoraj Kopciuszkowi jacyś ludzie - i zakończyła się tym, że powiedziano, że pies jest nie do złapania, to to jest marny wynik... Ciężko nam będzie - kilku dziewczynom, bez doświadczenia w łapaniu zalęknionego psa - postąpić tak, żeby taka akcja się powiodła. A teraz jest podwójnie sprawa nagląca - nie dość, że zima idzie to jeszcze pewnie mała jest w ciąży albo za parę dni będzie... A myślicie, że ten pomysł z klatką-łapką odpada? Można by Ją wtedy przewieźć w niej do hoteliku, bez dodatkowego stresu z nakładaniem obroży. wiem, że to pewnie by było tez stresujące, ale nie wiem czy nie lepsze to, niż spanie na mrozie, w ciąży... Ona nie jest duża, może byłaby gdzieś możliwośc pożyczenia takiej. Pomysł z ogródkiem jest dobry, ale wg mnie szanse na powodzenie sa raczej 50/50 Jakoś Ją trzeba w tym ogródku złapać, a nie jest aż tak maleńki. Ona ze strachu może zwiać albo przeskoczyć siatkę, bo trudno powiedzieć, jakie ma możliwości, jeśli chodzi o skakanie. Do tego myślę, że może ugryźć ze strachu - nie wiem czy ta pani będzie chętna tak zaryzykować
  4. Cudnie! Ja też się bardzo cieszę! No i transport też biorą na siebie, co jest dużym plusem.
  5. Właśnie wróciliśmy od Żabki. Zawieźliśmy Jej ciepłe jedzonko. Ale nie jest fajnie... Zamiast samej Żabki pod balkonem zastaliśmy Żabkę i Jej adoratora :( Żabka leżała na swojej kołderce - super, że Ją ma! A adorator stał obok i Jej bronił, nie chciał pozwolić mi do Niej podejść, szczekał i się stawiał. Ja znam tego psiaka. Już pisałam o Nim wcześniej na wątku krakowskim. To jest taki piesek, który biega sobie tu po całej okolicy już od bardzo dawna. Zastanawiałam się kiedyś czy nie jest bezdomny, ale na 99% nie jest. Myślę, że ktoś go po prostu wypuszcza na spacery.... Zawsze jest czysty - a ma białe łapki, więc to nie byłoby łatwe, gdyby mieszkał gdzieś pod chmurką. Jest bardzo szczupły, ale to też taki typ sarenki - długie nóżki. Zachowuje się całkiem inaczej niż Żabka - zawsze chodzi sobie lub biega pewnym krokiem w jakimś konkretnym kierunku, a do tego od jakiegoś czasu ma obróżkę, której nie miał wcześniej. No więc super, jak się już kapnął, że Żabka tam jest i ma cieczkę, to pewnie nie odpuści... Kiedy sunia mojej sąsiadki z bloku miała jakiś czas temu cieczkę, to wystawał pod blokiem prawie codziennie... Jak podeszłam dzisiaj z tym jedzeniem pod balkon - to oboje odeszli w stronę ulicy i zniknęli w osiedlu. Gdyby nie to, że ma cieczkę, to by było nawet fajnie, jakby miała przyjaciela - ale w tej sytuacji to fatalnie... W dodatku zastanawiam się czy nie będzie jej teraz zjadał jedzenia..
  6. Niestety u Kasi w hoteliku nie ma teraz miejsca
  7. Własnie trudno powiedzieć, nie wiem też czy nie udałoby się Jej przeskoczyć tego ogrodzenia. W tym ogrodku też ktoś musiałby Ja jednak złapać, to nie będzie proste... Jakby była taka klatka-łapka to byloby zadanie bardzo ulatwione, ale Frotka mówi, że w TOZie nie mają w takim rozmiarze.
  8. No właśnie podstawowy problem jest taki, że Ona nie daje się złapać... Nawet tym osobom, które zna i lubi... Wyjątkowo pasuje do tej sytuacji Twój podpis Natalek.... [I]"Wierność psa jest bezcennym darem nie mniej zobowiązującym niż ludzka przyjaźń" /Konrad Lorenz/[/I]
  9. Tak, tak - nie musi założyciel wątku prosić Ale myślę, że nawet bez zmiany tytułu można powysyłać PW - a może Clo zaglądnie tutaj np. dzisiaj i sama zmieni. Tylko, żeby zbierać, to jednak dobrze by było mieć jakies miejsce pewne. Może u Ulki12 by się udało
  10. Właśnie usiłuję wkleić zdjęcia, tylko coś mi nie wychodzi... ALe mam nadzieję, że zaraz powinny być Sunia jest chuda, taka beżowo-ruda, w plamki Niewielka, raczej przed kolano Taki typ sarenki, chude, długie łapki Właśnie wchodzi często na ulicę - pewnie to ona
  11. [COLOR=red]Żabka ma Dom!!!![/COLOR] [IMG]http://i52.tinypic.com/242zztw.jpg[/IMG] [COLOR=#00bfff]ŻABKA OD ŚRODY 27 PAŹDZIERNIKA JEST JUŻ W HOTELIKU POD WIELICZKĄ :) :) :)[/COLOR] [COLOR=#00bfff]BARDZO PRZYDAŁOBY SIĘ JEJ WSPARCIE FINANSOWE I NIE TYLKO...[/COLOR] [COLOR=#00bfff]KAŻDY GROSIK NA WAGĘ ZŁOTA :)[/COLOR] [COLOR=#00bfff]A TRZYMANIE KCIUKÓW RÓWNIEŻ BARDZO POTRZEBNE :)[/COLOR] [IMG]http://i53.tinypic.com/sm5d0w.jpg[/IMG] ************************************************************************ [B]Od kilku dni na wątku krakowskim staramy się wpaść na pomysł, jak pomóc niewielkiej, chudziutkiej suni, która od kwietnia 2010 roku mieszka pod balkonem bloku numer 12 przy ul. Fr. Nullo w Krakowie.[/B] [URL="http://oi56.tinypic.com/qx9fky.jpg"][IMG]http://oi56.tinypic.com/qx9fky.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://oi55.tinypic.com/sza6og.jpg"][IMG]http://oi55.tinypic.com/sza6og.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img715.imageshack.us/img715/7607/img00476201009281425.jpg[/IMG] [B](od postu 12068[/B] [B][URL]http://www.dogomania.pl/threads/32052-Wątek-Krakowskich-Zwierzaków/page1207[/URL] )[/B] [B]Prawdopodobnie musiała zostać tam porzucona, może wyrzucona z samochodu - wygląda tak, jakby cały czas na kogoś czekała...[/B] [B]Na kogoś, kto już nigdy po Nią nie wróci...:([/B] [B]Bidulka tego nie wie, nie wie też, że chcemy Jej pomóc, że czeka na Nią miejsce w hoteliku, że jest osoba, która chce je opłacić - sunia nie daje się złapać...jest bardzo nieufna...[/B] [URL="http://oi52.tinypic.com/rap3x3.jpg"][IMG]http://oi52.tinypic.com/rap3x3.jpg[/IMG][/URL] [B]Wczoraj udało nam się znaleźć Panią, która przez te miesiące dokarmiała sunię.[/B] [B]Dała Jej też imię - Żabka.[/B] [B]Widać, że Żabka bardzo Panią lubi, kiedy usłyszy Jej gwizdanie, biegnie do Niej, macha ogonkiem, cieszy się - ale nie daje się dotknąć, pogłaskać ani, tym bardziej, założyć sobie obróżki...[/B] [B]Żabka codziennie rano odprowadza męża tej Pani pod sklep Merkury i potem wraca na swoje miejsce..[/B] [B]Chodzi z Panią, Jej mężem i Ich psiakiem na spacery nad Wisłę...[/B] [B]Ale trzyma dystans, na nic próby zwabienia Jej do klatki schodowej czy złapania.[/B] [B]Podobno była bardziej ufna, dawała się czasem pogłaskać, ale po nieudanej akcji łapania Jej przez jakieś osoby, już nie pozwala się dotknąć.[/B] [B]Do tego podobno jakieś dzieciaki oblały Ja zieloną farbą jakiś czas temu...[/B] [B]Wymieniłam się z Panią numerami telefonów, jesteśmy w kontakcie.[/B] [B]Ta Pani położyła Żabce pod balkonem kartony i dywaniki, Sugarr przyniosła Jej kołdrę, ja zaniosłam kocyk z polaru.[/B] [B]Mimo wszystko kiedy zaczną się mrozy, nie wyobrażam sobie suni pod tym blokiem...[/B] [B]Żabka zawsze wraca na swoje miejsce, chodzi po okolicy, ale nie oddala się zbytnio od bloku numer 12.[/B] [B]Ma bardzo, bardzo smutne oczy...[/B] [B]Chodzi środkiem ulicy...siada na niej...rozgląda się.[/B] [URL="http://oi53.tinypic.com/20a70p0.jpg"][IMG]http://oi53.tinypic.com/20a70p0.jpg[/IMG][/URL] [B]Ma apetyt, przynosimy Jej jedzonko, mieszkańcy okolicznych bloków tez przynoszą coś od siebie.[/B] [B]Ale jest chuda, brudna, bardzo biedna :([/B] [B]Wczoraj przyjechała Kopciuszek ze swoim psiakiem, myślałyśmy, że może inny pies ośmieli Żabkę i owszem, była zainteresowana, ale Kopciuszkowi nie dała się dotknąć.[/B] [B]I fatalna sprawa, Żabka ma cieczkę....[/B] [B]Mam nadzieję, że już niedługo ten wątek zakończy się happy endem...[/B] [B]Bo kiedy raz zobaczy się to biedactwo, nie da się o Niej zapomnieć - bardzo bym chciała, żeby była bezpieczna...[/B] [IMG]http://img202.imageshack.us/img202/484/p1013192.jpg[/IMG]
  12. Jeśli pisałam coś o płatnym DT, to bardziej tak ogólnie Napisałam pytanie czy byłoby miejsce dla Wanilka do Kasi, u której były nasze psiaki w hoteliku, warunki super, tylko koszt to 350 zł a mamy zero.... W każdym razie trzeba znaleźć Wanikowi inne miejsce, bo klatka w piwnicy byłaby dobra faktycznie na 2-3 dni, tak, jak to było w pierwotnym planie, ale na dłuższą metę to to nie jest dobre miejsce dla psiaka... Ponieważ nie ma raczej szans na bezpłatny DT, musimy jakoś zebrać deklaracje na płatny DT lub hotelik. Ogloszenia i plakaty tez jak najbardziej, ale jak wiadomo z adopcjami jest, jak jest. Łatek ze schroniska w Jamrozowiźnie czeka u Reni już ponad rok...a sa fajne zdjęcia, są wyróżnione ogłoszenia i cisza zupełna
  13. Ok, to założę Jej wątek, będzie może łatwiej http://www.dogomania.pl/threads/193876-Wierna-*ŻABKA*-od-kwietnia-mieszka-pod-balkonem-przy-Fr.Nullo-jak-Ją-złapać?p=15481505#post15481505 Jeśli chodzi o środki uspokajające w takiej sytuacji, to ja nie mam żadnego doświadczenia.
  14. No wiem, dla chcącego nic trudnego :) Może założymy małej osobny wątek? Podejdę jeszcze do Niej wieczorem. Faktycznie myślę, że nie jest wykluczone, że przy próbie łapania może dziabnąć ze strachu. Gdyby to miała być jakaś zorganizowana grupa łapiących - to trzeba by było wszystko bardzo dobrze przygotować, bo jak się nie uda i się sunia znowu zrazi to już nie wiem, jak potem odzyskać Jej zaufanie. Najlepiej by było, żeby pozwoliła komuś założyć ta obróżkę... Fajnie, że dzisiaj chociaz słonko świeci
  15. Podnoszę w niedzielne południe. Na maila niestety nikt nie pisał na razie w sprawie Pusi
  16. Szkoda...:( No ale przynajmniej miał trochę atrakcji i pokazał się z dobrej strony Tylko co teraz z bidusiem?...
  17. Wczoraj miałam jakieś problemy z komputerem, ale w sumie i tak Kopciuszek już wszystko dokładnie opisała. Przyznam, że zmartwiło mnie bardzo to, że sunia nie daje się dotknąć nawet tej Pani... Miałam nadzieję, że kiedy nabierze zaufania, nie będzie tak trudno założyć Jej obrożę. A Ona widać bardzo lubi tą Panią, merda do Niej ogonkiem, cieszy się, chodzi za Nią, przybiega na gwizdanie - Pani mówi do Niej Żabka I widać, że tak by chciała, że się łamie - ale podchodzi tak prawie, prawie, na jakieś 5 cm od dłoni noskiem - i koniec... Też myślę, że ten ogródek może wypalić. Ale może rzeczywiście jakiś łagodny środek uspokający - sama nie wiem... Cały czas mi ta bida chodzi po głowie...już mi się nawet w nocy śniło, że ją złapałam. Ma taki smutny wzrok i wygląda na taką zdezorientowaną trochę. Chodzi środkiem tej ulicy, co jest fatalne...siada na niej... Cieszę się, że mamy kontakt do tej Pani. Może jak będzie już tak zimno, to bidula Żabka jakoś będzie szukać ciepła, pójdzie za Nią. Pani też zmartwiona Jej losem. Tam jest więcej osób, które by Ją chciały wziąć - zastanawiałyśmy się tylko z Kopciuszkiem czy to jest akurat dobry pomysł, żeby Ona nadal mieszkała koło tego swojego balkonu. Raczej prawdopodobnie została tam wyrzucona z samochodu - tam jest akurat taki wjazd do garaży, może ktoś podjechał, psiaka wywalił i pojechał dalej. Jeśli tak było...eghhh...siła psiej wierności i miłości jest niesamowita.... Sugarr super, że zaniosłaś kołdrę - może jak się zakopie w te kołdry i kocyki to jakoś zniesie nocne chłody. Całe szczęście teraz ten tydzień ma być w miarę ciepły. Kopciuszek - mnie również było bardzo miło poznać Ciebie i Twojego przekochanego Psiaka! Kopciuszkowi należą się specjalne podziękowania, bo jechała z daleka, żeby pomóc Żabce. Wymyśliliśmy z moim TŻ, że będziemy wieczorami zawozić Żabce jakiś ciepły posiłek - może chociaż trochę to pomoże znosić te zimne noce...
  18. Sugarr - Kopciuszek jest teraz pod blokiem numer 15 Zaraz tam do Niej idę Sa jeszcze jakieś osoby, które chcą pomóc Nawet ktoś chce wziąć sunię do siebie Niestety do psiaka Kopciuszka podchodzi ale do Niej nie chce... Pojawiła się jakaś babka, do której sunia podchodzi i się jej nie boi, ale powiedziała, że nie pomoże w jej łapaniu, bo chce, żeby pies tam został... bomba Jakbyś miała czas i możliwośc to tam będziemy
  19. No ciekawa jestem czy psi kumpel trochę ośmieli suńkę. Niedobrze by było Ją wystraszyć. Jakaś nawet zorganizowana łapanka w parę osób i tak może się zakończyć niepowodzeniem, bo widać, że ona ma świetnie opracowane kryjówki, jest zwinna, chudziutka, a do tego może to być niebezpieczne, bo jeśli się wystraszy, to może wpaść prosto na ulicę - a już po samej FR. Nullo jeździ sporo aut, nie mówiąc o Alei Pokoju...która jest zaraz obok. Fajnie by było zdobyć Jej zaufanie, tylko znowu martwię się, że mamy niewiele czasu, bo podobno po 15 października ma się zacząć zima... Pozytywne strony tej sytuacji są takie, że przynajmniej sunia wraca zawsze na swoje miejsce i ma apetyt.
  20. Wkleiłam do drugiego postu Allegro jeszcze nie ma
  21. Dziś dostałam wiaodmość od Pani Ewy i Pana Piotrka z Krakowa, którzy chcą dać Jej DT Jutro ma być u Nich wizyta z Fundacji S.O.S Bokserom - czekają na Panią Martę Mam nadzieję, że się uda
  22. Jeśli tylko będę w domu, to chętnie pokażę Ale w sumie chyba nie ma szans nie znaleźć :) Idąc od alei pokoju, po prawej stronie, mija się najpierw jeden blok, potem jest wjazd do garażów i zaczyna się właśnie blok numer 12 - i na jego boku równoległym do alei, pod balkonem jedynym na parterze jest to posłanko A jeśli chodzi o Wieliczkę, to postaramy się pomóc w transporcie, jeśli udaloby się weekend A jak nie sie uda z psem, to moze - tak, jak poradzila mi Truskawa - klatka-łapka. Może mają pożyczyć w TOZie czy w schronisku
  23. No nie wiem, trudno mi powiedzieć, podeszłam na jakieś 4-5 metry od Niej - ja bym nie umiała tak zarzucić Miałam przy sobie obrożę zaciskową, ale musiałaby mi dac podejść bliżej... A może trzeba spróbować podejść z psem, skoro Sugarr pisała, że widziała, jak do psów macha ogonem. Ja też dzisiaj widziałam, jak szła za panem z psem. Tylko ja mam 2 sunie. Jedna się zupełnie nie nadaje na taką akcję, bo szczeka na wszystkich... A druga nie wiem, zazwyczaj jest bardzo przyjacielska, może muszę z Nią spróbować
  24. Byłam tam jeszcze u suni z Fr.Nullo przed chwilą. Wszystko to, co zostawiłam popołudniu - sporo suchej karmy i kilka parówek - zjedzone. Leżały za to jakieś nowe 2 kostki, nie od kurczaka. Sunia była na swoim miejscu...tak dzisiaj zimno... Kiedy podeszłam prawie pod sam balkon, wstała i spokojnym krokiem odeszła. Zostawiłam Jej taki polarowy kocyk, może chociaż trochę się w niego zakopie. Ank@ - może faktycznie to psiak schroniskowy Tylko, że Ona nie jest dzika, nie wpada w panikę, nie ucieka - Ona wstaje i odchodzi Raczej nieufna niż dzika
×
×
  • Create New...