Ice - ja zakładałam ten wątek. I choć owszem - też opowieści właściciela dla mnie kupy sie nie trzymały, ale nie znamy całej sprawy, np nie wiedzieliśmy o tym ropniu itd..
Decyzja o nienagłaśnianiu sprawy należy do Ciebie, masz do tego prawo, bo to Ty byłabyś osoba najbardziej zaangazowaną. Ja to rozumiem.
Nikt absolutnie nic do Ciebie nie ma...i uważam, że zrobiłaś wszystko co w Twojej mocy, żeby pomóc psom i znaleźć tego sukin..., który to zrobił.
Mam nadzieję, że los mu się za to odpłaci w życiu.
pozdrawiam serdecznie
Aga