Pinio, jest w tej chwili u mnie. Jest grzeczny, cichutki i czyściutki. W opinii trzech osób, które go wczoraj widziały, to pies - ideał. Zabrany przez obce mu osoby, do obcego samochodu, ani razu nie pisnął, przytulił się do najbliżej siedzącej osoby i tyle. Gdy nas poznawał, zachowywał się spokojnie i z dystansem, obserwował nas i czekał na dalszy rozwój sytuacji, nie rzucał się od razu do całowania, ale też nie uciekał. Na widok, mojego TZ miał odruch ucieczki, czyli boi się mężczyzn. Ale dziś, gdy TZ wchodzi do garażu, w którym jest Pinio, ten obserwuje go spokojnie leżąc na legowisku, nie ucieka ale i nie szuka kontaktu. Zobaczymy jak będzie dalej.
Rano bardzo się ucieszył, gdy do niego przyszłam, pozwala robić ze sobą wszystko. Ma świetną pamięć, po powrocie ze spaceru, zatrzymał się przy właściwej furtce.
Znam Pinia dopiero kilka godzin, ale doprawdy nie wiem, co można mu zarzucić. Idealny, śliczny pudelek.