Ech, to ja też. Zuzia dostała, mówiąc elegancko rozwolnienia, a mowiąc szczerze sraczki kosmicznej. W nocy uznała, że kuweta wymaga posprzątania, więc posprzątała. A ja rano, zaspana i BOSA wlazłam do łazienki, zasypanej żwirkiem przemieszanym z rzadkim g.....em.