-
Posts
11461 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ayshe
-
grupowe waruj.:diabloti: poza surykatem:splat: moim prywatnym czubem:loveu:
-
monisia ja mam pustki na koncie tel.......zdecydowalas sie?czy jak? morighan-czlowiek jest w stanie zrobic WSZYSTKO.i dobrego i zlego.ale doprawdy czesto korzysta z drugiej mozliwosci:cool1: .
-
"amatorskie..."jest strasznie zjechane ale podstawy ma klarowne.nikt nie kaze walic kolczata psa non stop-a lopatologia komend jest ok.nowoczesne ksiazki maja duzo wodolejstwa i opisywania roznosci a malo owej lopatologi.opisane tez sa dosc dokladnie podstawowe bodzce uczenia-warunkowy i bezwarunkowy .do ukladania onkow zupelnie wystarczy +pamietac ze gryzak/pilka daje dynamike a nagrody statyke i nauke targetu no i ze uczymy psa sekwencjami laczac je w schemat nie za czesto.
-
no na mnie tez ten pychol podzialal:loveu:
-
oj trzeba dac znac monisi.:multi:
-
to prawda.przewaznie mamy sklonnosci do akcentowania komendy tak jak korekty a to nie bardzo.....albo cwirkac komende jak pochwale-a to tez nie bardzo.
-
po info ze jest wolna stwierdzam ze to idealny pies dla monisieczki.no i dograja sie z noraskiem.
-
to ja wtedy byc chodzaca wezykiem:evil_lol: . czytalam na molosach ze zostawiacie sobie buldozka?wzgledy wystawowo-hodowlane czy ...serducho nie wytrzymalo.:cool3: .czy jedno i drugie?
-
[quote name='monisieczka']mam tylko "małe" ale. Jesli nie bede mogła tyle czasu poswiecić psiakowi owczarkowatemu - czytaj pragnacemu pracowac to czy to ma sens? z pewnościa miałby duzo ruchu, przynajmniej jeden długi spacer i ganianie po ogrodzie, ale szkolenie to jedynie tylko w czasie spacerów. Nie wyobrazam sobie jazdy na szkolenie z dwoma psami, a jakos "przez majtki" czuje, że Norce szkolenie zaczyna pasowac. Czyli i chciałabym i boje się... Eeeeee ide w snieg z Noraskiem ponurkowac[/quote]monisieczka-podobna ta wena 8 latka z zor jest wolna do adopcji-ja trzymam kciukasy zeby aneczka wziela sunie z warszawy:cool1: .to 8 letnia sunia,wychowana na dworzu.moze rzeczywiscie ten chlopak bedzie gnusniec w ogrodzie a onkowe chlopaki wtedy moga rozrabiac.a wena to super sunka dla ciebie-idealnie jej wystarczy ogrod i spacerkowe szkolenie.:cool3:
-
zdecydowanie polecam dr.Blenau.:p
-
cwierkanie to cwierkanie.wysoki glosik.:cool3: :evil_lol: .komendy wydajemy w obojetnym tonie.
-
Jaka jest różnica między szkoleniem belgów a szkoleniem ONków?
ayshe replied to Zołza's topic in Owczarek belgijski
[quote name='Zołza']Nie wdajac sie w szczegoly napisze, ze nie tak calkiem dawno temu moj pies tez "mial tylko pilnowanie stada". Chcialam cos z tym zrobic i posluchalam rad pewnej hodowczyni ONkow:cool3:, udzielonych mi na DOGO i zanotowalismy z Baxterem postepy. Ogolnie mowiac, teraz duzo radochy dla psa i dla mnie:p z codziennych cwiczen.[/quote] brawo Zolza:multi: .:loveu: -
[quote name='ada89']Jak to? Whisky to pewnie coś koło 10 waży :diabloti:[/quote]:roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: :roflt: no tak znowu biedna zaglodzona ;) malina:megagrin: :megagrin: :megagrin:
-
Jaka jest różnica między szkoleniem belgów a szkoleniem ONków?
ayshe replied to Zołza's topic in Owczarek belgijski
z tego samego powodu zawsze jak ktos mowi ze chce onka to pytam :po co?onki potrzebuja bardzo duzej ilosci ruchu,pracy umyslowej tzw.mentalnego zmeczenia.branie takiego psa musi byc przemyslane.onki wcale nie sa latwe do szkolenia.zeby to szkolenie wygladalo odpowiednio trzeba jak to pisala Zofia pruskiego drylu w jedwabnych rekawiczkach inaczej maarnie to i smetnie wyglada. onki stawiaja przed swoimi przewodnikami innego rodzaju wyzwania niz belgi.ale tez wyzwania.a czesto widze albo wchodzace na glowe calej rodzinie i bezsilnosc owej rodziny albo kompletnie przybite-robiace to do czego ich zmuszono tylko z poczucia onkowego obowiazku.polaczenie owego pruskiego drylu i jedwabnych rekawiczek dla niektorych jest nie do przeskoczenia i albo mamy onka ktory wszystko co na drodze to atakuje bo pilnowaniei stada to jedyne co mu zostalo ,albo smetnie wlecze sie przy nodze bo kazano mu kiedys zrobic rownaj.:cool1: . -
Jaka jest różnica między szkoleniem belgów a szkoleniem ONków?
ayshe replied to Zołza's topic in Owczarek belgijski
[quote name='Marysia_i_gończy'][B]ayshe[/B] pięknie to napisałaś :loveu:[/quote]:oops: :oops: :oops: :oops: -
tzn....pancia piszczy czyli juz moge przestac sie wydurniac bo piszczenie to generalnie nagroda...ok....to juz moge sie szwendac?:cool3: :evil_lol:
-
[quote name='monisieczka']no własnie mu sie przygladam :razz: :razz:[/quote]boszsz musze to napisac...jak ja was wszystkich kooocham :loveu: za ta chce do adopcji i szkoda ze takic ludzi jak wy jest tak niewiele.:-(
-
Jaka jest różnica między szkoleniem belgów a szkoleniem ONków?
ayshe replied to Zołza's topic in Owczarek belgijski
belgi sie ksztaltuje przez wspolprace.zaplanowana.onek jest zero-jedynkowy.zawsze mozna cos poprawic awersja i onek:dobra,to ok,robie inaczej.belg zaucza sie w mig i wazne jest zeby zachowac spokoj jak cos sie juz spierniczy.i opracowac strategie malych kroczkow-tu nic na skroty nie pomoze,poniewaz belgi sa bardzo temperamentne i szybko lapia wszystko ze swiata,sa doskonalymi obserwatorami.psy o takiej psychice rownie szybko mozna pozbawic ufnosci do tego ze przewodnik jest opoka,partnerem. oo wlasnie.dla belga czlowiek jest partnerem,dla onka-bogiem.jesli onek owego boga w przewodniku nie znajdzie jest biednym stworzeniem bo sam nie umie podejmowac decyzji.potrzebuje swiata w kotrym te decyzje beda konsekwentnie wymagane w sposob zero-jedynkowy czy jak to mowie na zasadach pruskiego drylu.belg to srebro ciagle przeciekajace przez palce ,trzeba tym srebrem zonglowac nieustannie-efekt owej umiejetnej zonglerki potrafi rzucic na kolana ale nieumiejetnej-doprowadzic do placzu bo zlamany belg to koszmarny widok. onek znowu to robotnik jak belg jest artysta.onek bedzie wykonywal swoje obowiazki nawet bez przyjemnosci.belg tylko wtedy bedzie iskrzyl i blyszczal jak znajdzie w dzialaniu iskre,przyjemnosc wspolpracy. -
[quote name='gorzała']@Ayshe Hihihihihihi no spoko....:p :p :p piję herbatkę i mniej myślę, obiecuję ;)[/quote]gorzala-i ci pomaga?:crazyeye: :evil_lol: .no patrz....:roll: .musze zaczac pic herbatke.....:cool1:
-
ruda-bo smakolyki sa statyczne strasznie.a lup bardzo uzaleznia od przewodnika .mozna laczyc te dwie prace ale nie mozna z zaden rezygnowac. co do piszczenia do psa......uwe moj tz mnie op...lil ze ciagle cwierkam do chity.jam u na to bo to klucha.a on mi na to jak moze sie ruszyc skoro caly czas to tobie zalezy-kiedy ma zaczac psu?i zmienilam wszystko.odkad nie cwierkam-pies chodzi jak nawiedzony:mad: :evil_lol: .i po co przez poltora roku robilam z siebie debila?:roll: .:cool1:
-
[quote name='14ruda']Dzien dobry.nadaje z domu wreszcie.poza brakiem sprzetu zapomnialam ze dziecko moje zjadlo internet;)to zabieram sie za czytanie zeby nie bredziec bez sensu. I skonczyło sie wysypianie do pracy heh;)[/quote]:evil_lol: no masz troche czytania znajac nasza[moja:oops: ]produkcje:cool3:
-
[quote name='mch'][URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=42001[/URL] a tu jaka piękna para :placz: [IMG]http://img250.imageshack.us/img250/2757/imgp0500cqf4.jpg[/IMG] [/quote][B]monisieczka-o tym onku ci dzisiaj mowilam:cool3: [/B]
-
tak.wystarczy.jednak od czsu do czasu np.raz w miesiacu fajnie miec deptacza kompletnie psu nieznanego-ot dla sprawdzenia.no i taki slad odswieza prace psa.bo na sladzie obcym pies pracuje lepiej.taki slad jest dla niego super ciekawy.
-
[quote name='blacky']Ayshe dziękuje za wyjaśnienie. Jeszcze chciałabym zadać pytanie dotyczące pogrubionego (przeze mnie) tekstu. Czy masz na myśli niedopuszczenie zarówno psa/suki po których urodziło sie chore potomstwo jak i zdrowych szczeniaków z danego feralnego miotu (bo jak wiadomo choroba nie musi się ujawnic u wszystkich maluchów)? PS. Przepraszam, ze tak sie dopytuję, ale bardzo ciekawi mnie spojrzenie kogoś z innej rasy na ten temat.[/quote]tak ,to przez to rozumiem.jesli w miocie pojawilo sie szczenie z wada genetyczna polletalna[letalne to juz inna inszosc bo w wiekszosci przypadkow dochodzi do resorbcji plodow]caly miot jest potencjalnym nosicielem danego genu i nie moze byc rozmnazany.chyba ze jest opracvowany marker danego genu.wtedy mozna sprawdzic nosicielstwo.jesli nie ma-cale rodzenstwo to potencjalni nosiciele niezaleznie od ich wartosci hodowlanej.psow jest tak duzo ze nie wszystkie musza miec dzieci.hodujac zwierzeta zabawiamy sie w boga i musimy tego ponosic konsekwencje.czasem bolesne dla hodowcy.ale konieczne dla zachowania witalnosci i zdrowia rasy.jesli chodzi o suke i reproduktora....jesli reproduktor z roznymi sukami przekazuje wadliwy gen powinien byc odsuniety od krycia.zalozmy ze sa to 3 krycia.suka hodowlana zas powinna miec 2 mioty.jeden ten z wada-ok zle skojarzenie.ale drugie-to juz nie moze byc przypadek.to sa geny recesywne.wiec musza wystapic u pary rodzicielskiej.dam taki przyklad-dlugi wlos.to nie jest wada zagrazajaca zyciu ale wada dyskwalifikujaca-cos jak porcelanowy do[pomijajac inne rzeczy-tylko masc].jesli suka kryta na psa x rodzi w miocie dlugi wlos to kryje ja na psa y[moge bo jak napisala marysia i gonczy wyboe w onkach jest ogromny linii inbredowych,dmozna kryc np.na inbred na odina tannenmeise ale z dwoch linii].jesli znowu pojawi sie dlugi wlos-suka nie rodzi wiecej.przenosi wade wlosa. inny przypadek-hipertyp.mam psa w hipertypie o doskonalej uzytkowosci.pies jest zarabisty po prostu z super pochodzeniem.pokryl u mnie jedna suke[nie moja]-uzytka.przekazal hipertyp bardzo silnie.w hiszpanii[to pies stamtad]pokryl dwie suki eksterierki-przekazal silnie hipertyp.kryc juz nie bedzie.bo nie musi.
-
[quote name='Silky']Jedno zdanie. Proponuje zobaczyć na jakich zasadach rozmnażają się zwierzęta w dzikim świecie i wyciągnąć wnioski. Powodzenia.[/quote] zwierzeta wyhodowane przez czlowieka nie sa z dzikiego swiata.:evil_lol: