-
Posts
11461 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ayshe
-
dokladnie tak jak pisze mch.:p
-
tika jest .....tisia:evil_lol: .na bacior jest krwiozercza...jak to sie marszczy i parska po czym robi aaaaaaaaam i ...mamusia gzecna bylam?dzielna?ojoj:loveu: .sama slodycz.:loveu: :loveu: :loveu: .ech ja jednak kocham wszystkie onki:roll: ...zawsze mnie rozwalaja tymi glebokimi umyslami:evil_lol:. i te pyrosowe mruczanki jak cos mu trzymam w pysku:):)...tsymam zaboojca jestem mrrrrr:):)
-
xxxx52-w razie co....;) ...odpowiadam ze nie mam nic przeciwko temu ze ktos po prostu nie akceptuje klatek i juz.kazdy ma prawo do swojego zdania.natomiast czasem po prostu trzeba glosno mowic ze czesto hodowla duza jest hdowla kennelowa z paru powodow i nie jest nim zamykanie psow w klatkach bo kojce nie sluza do tego zeby w nich przetrzymywac zwierzeta.konie np.sa trzymane w boksach[no stanowiska to juz inna inszosc].tak wiec boksy ...i wiecie co?jak sie otwiera padok i wracaja do stajni to ida sobie spokojnie[noo albo wpadaja galopem:roll: ]kazdy do swojego boksu.bo to ich miejsce-ich azyl,sa przyzwyczajone do niego,czuja sie w nim bezpiecznie.z psami jest tak samo.po prostu tez chca miec troche spokoju w miejscu -gniezdzie gdzie nikt ich nie bedzie niepokoil.moje psy np.niechetnie wchodza do domu.generalnie im nie owlno ale czasem zapraszamy je na "wieczorek obzarstwa pizzowego"-uwielbiaja pizze serowa-ja iwem,niezdrowe...:roll: :evil_lol: ].jet tyle ciekawych rzeczy na dworzu ze siedzenie w domu to jest fajne przez nooo pol godziny[tj.wpakowanie dooopsk na wszystko co jest powyzej podlogi-kanape i fotele-a my na podlodze:roll: ].potem sie kreca i trzeba je wypuscic.
-
i napisze jeszcze cos-wiecie co jest pierwszym krokiem do eliminacji badz aprobaty hodowcy?jak po dowolnym psie z hodowli rece nie cuchna:cool1: . i jak dorosle psy nie wymuszaja kontaktu z czlowiekiem lepiac sie do neigo tylko zachowuja sie..normalnie.tj:"ok czesc faaajnie ze jestes ,rzucisz cos?:diabloti: "ja mma taka zasade ze moje psy maja byc takie ze zawsze moglabym zaprosic je do spania w lozku z moim dzieckiem i dzieci zawsze moga sie w nie wtulac a rece sa czyste po drapaniu po brzuszkach.i rzeczywiscie-kojce sa otwarte:evil_lol: .zamykam je jak chce cos zrobic na terenie bo mam namolne psy:roll: i zaczyna sie wtykanie wszystkiego w rece -takei sepy ....zeby miec swiety spokoj musze zamknac biedaki;) w kojcach bo np.nie zamierzam walczyc z nimi o grabki:roll: :evil_lol: .albo nie zamierzam byc stratowana jak lataja jak gooopki dookola domu i co na drodze to nieprzyjaciel :evil_lol: .
-
[quote name='xxxx52']ayshe-hodowla to praca nad jakoscia rasy nad rozwojem rasy....moze i tak jest ,ale nie Polsce i innych krajach eutopy wsch. Takich hodowli o ktorych piszesz to jest jak palcow jednej reki.W rzeczywistosci to jest tylko zwykla produkcja modnych ,poszukiwanych chodliwych ras i robienie pieniedzy.Co za milosnik psow jest hodowca ,ktory ponoc "ulepsza rase"jezeli ma kilka ras,hoduje w klatkach,i zmienia rasy z niechodliwych na chodliwe np.owczarki,na stafordy,pozniej goldeny ,lub labradory itd.jest to dla mnie zwykly handlarz-rozmnazacz. Do tej nielicznej grupy hodowli naleza hodowcy ,ktorzy od pokolen np.hoduja tylko jedna rase np.pudle,mopsy itd.[/quote]wiem jak wygladaja rozmnazalnie.jednak trzeba mowic glosno jak wygladaja hodowle zeby kazdy wiedzial czego szukac.ludzie po prostu nie wiedza ze pies tzw.kojcowy moze byc czysty,szczesliwy i z normalnym kontaktem z hodowca.ze taki pies nie musi szorujac brzuchem lizac rak i cieszyc sie ze ktos go wreszcie poglaskal tylko zachowuje sie calkowicie normalnie .ze nie obszczekuje nabywcy szczeniat.ze o szczenietach hodowca wie wszystko-o kazdym z nich i jakie maja charaktery.ze sprzedaje szczeniaka nie bo sie podoba nabywcy tylko dobiera psa pod czlowieka.jesli ktos chce psa a nie bardzo jest aktywny to[pomijac fakt ze ona bym mu nie sprzedala bo po co mu pies pracocholik:diabloti: ]wybieram mu najwiekszego plastika w miocie.tj.zpsa z najbardziej umiarkowanymi popedami bo inny takiego czleka wykonczy :evil_lol: .itd.jestem za tym zeby mowic JAK ma wygladac hodowla z prawdziwego zdarzenia i czego ma prawo wymagac nabywca.hodowca sie nie pogniewa na czlowieka ktory chce wspolpracowac,chce najlepiej bo najlepiej rowneiz bedzie mial szczeniak.mowienie tylko ze hodowle kojcowe sa beee krzywdzi hodowcow dla ktorych psy danej rasy sa zyciowa pasja.
-
alix-w gre wchodzi tylko kojec.pies powinien glownie biegac po tym terenie.zamykanie psa w kojcu czy wiazanie go na wiecej niz 2 godz.absolutnie nie popieramm.pozdrawiam i buziaki dla barosza.:loveu:
-
eekhem:mad: ... ja jezdem mila:eviltong: .josh jest absolutna wykladnia swej przewodniczki ale ja musze troszke podniesc ten poziom-wiem ze to obojgu w tej parze zwisa i powiewa ale musze bo wiem czym pachnie na dluga mete takie olewstwo.troszke podkrecimy srubke-niewiele bo ja niezamierzam pojsc do wiezienia za morderstwo:diabloti: :razz: . balto jest slooodki jak to maly onek.bezczelny wczoraj knyp okupowal maksa i raz mu podpirzyl pilke:evil_lol: .ale potem max dzielnie sie bronil.za to chita lukala na gnojka non stop po czym jak kajecik byl pelen to oczywiscie musiala mu wpierniczyc za caloksztalt:shake: .no bo mamcia na sekunde na nia nie patrzyla.franca zdzirowata.nooo wlasnie zapisalismy sie na zawody aaaaaa:placz: jedziemy do danii:placz: :placz: .i mamy juz termin RH-E z shado:placz: :placz: .ja chyba zabunkruje sie gdzies.wracajac do balto to ma piekny spokojny pelny chwyt i naprawde koooocha pozolancika ktory ma zabawki zajefajne.ladnie tez pracuje z bh tylko troche jeszcze jest wiercipieta i to taki typ"dawaj juz".:evil_lol: .skupiony idzie na sladzie.naprawde fajny.trzeba jakos ta parke wyciagnac na slady do glonkow:cool3: :cool3: :diabloti:.aaa nooo iiii tika ksiezniczka persji byla wczoraj czym aga mnie tak pozytywnie zszokowala ze .....stracilam glos a szczekol mi zostal na polach.
-
nane-no to fajnie:multi: .nastepny onkarz pracujacy z psami:loveu: .
-
ja tez pisze zawsze jak rozpoznac hodowle.i co z tego:cool1: ...a gadaj se zdrowa do sciany.i tak ludize kupuja bo ladny,bo blisko,bo zdjecia w necie na stronei takie pikne....itd.oczywiscie osoby hodoujace bez rodowodu sa poza rozmowa bo oni juz zalozenia nei hoduja tylko produkuja.hodowla to praca nad jakoscia rasy.nad rozwojem rasy. ps.co do idei pies jest czlonkiem rodziny i sie na nim nie powinno zarabiac jego kosztem...hmmm...ja juz dawno wyroslam z takiego idealizmu ze ludzie postawia wyzej empatie i rzeczywisty szacunek do osoby jaka jest zwierze ponad wlasne ego,czy kase.tak wiec fajnie marzyc tyle ze to nic nie daje.ludzie zrabiaja nawet na swoich dzieciach..zadaja bol zwierzetom tak jakby czyms roznil sie od ich bolu.zabijaja.mysle ze nie zaczna nagle czuc empatie i nie beda rozmnazac.to kasa.a kasa jak wiadomo jest czyms co na ludzkosc dzialadestrukcyjnie i oglupiajaco niczym narkotyk.
-
poprawnie tryzmany onek-dowod na kochajace serce wlasciciela-to skora,kosci i miesnie.innej opcji nie ma-chyba ze ktos ma gdzies zdrowie swojego psa.onki to nie tuczniki.to psy uzytkowe.
-
[quote name='Vectra']ayshe nie chodzi mi o to gdzie śpią psy ....... chodzi mi o podejście do psów w takich hodowlach , i niekoniecznie kenel hodowla musi być na podwórku ;) wręcz przeciwnie , mieszkanko , pokoik ,a w nim 20 klatek pełnych psów , dorosłych i szczeniąt .... kontakt z "hodowcą" w porach karmienia , przygotowaniu na wystawy ........... Hodowla domowa to może złe określenie ;) bo nie zawsze jest możliwość by psy spały w łóżku .... ale to taka hodowla gdzie o te psy dba , o ich psychikę , zdrowie , warunki w jakich mieszkają ......socjalizację ....[/quote]to taka hodowla to po prostuhodowla bo normalny hodowca przeciez dba o socjal,czystosc i nie ma psow tryzmanych calymi dniami w klatkach bo kojce klatkami w przenosnym znaczeniu tego slowa nie sa.w innym wypadku to sa rozmnazalnie.nie hodowle.hodowla to praca nad rasa,praca trudna i wymagajaca wiele.z rozmnazaniem zwierzat produkcyjnym nie ma nic wspolnego poza faktem rodzenia sie szczeniat.tylko ten punkt jest wspolny.dobor hodowlany,praca z miotem,sukami itd jest juz zupelnie inna sprawa.
-
[quote name='xxxx52'] Nie znam hodowli klatkowej ,w ktorych psy sa zdrowe,socjalne. Nikt mnie nie przekona,ze pies z hodowli klatkowej jest psem szczesliwym.On po prostu nie ma innego wyboru jak siedziec w klatce ,mnozyc sie ,byc sprzedanym:-([/quote] odwiedz hodowle onow w niemczech.altenerger land,noriswand,wildsteiger land,kirschental,batu itd itp a potem uogolniaj.wylewanie dziecka z kapiela i mowienie o hodowlach domowych jako jedynym slusznym stanowisku jest ....baaardzo niedobre.jak kazde ocenianie w kategoriach wlacznie czarno-bialych.dobra hodowla to zawsze dobra hodowla.bez wzgledu na to czy w hodowli sa kojce czy trzyma sie psy w mieszkaniu[profesjonalna hodowla onow w mieszkaniu?hmm.biedne mieszkanie].od dbania o czystosc z matami dezynfekcyjnymi wlacznei przy maluchach az do wlasnego placu -cwiczaka skonczywszy. piszecie-hodowle.to ja pisze o hodowlach nie rozmnazalniach.i nie wrzucajcie do jednego wora hodowcow i rozmnazaczy na milosc bosssska.:shake:
-
[quote name='in_a']Tym razem zgadzam sie z Tobą ayshe w 100%. Też mnie to przeraża bo nic dobrego z tego nie wyniknie. Zostanie naprodukowana straszna ilość futrzatych burkow z fatalną psychiką i zdrowiem.. BTW - ceny, widziałas może to ogłoszenie na allegro nt czarnuszka?, ktoś ma chyba z głowa.[/quote]ja po prostu z oniemialym lekiem ogladam np.allegro i patrze co sie dzieje:shake: .sytuacja niestety sie rozkreca.w tej chwili w parkach w stolycy na zalozmy 10 onkow jest 9 donkow z czego 1 z rodowodem a reszta z rozmnazalni.to jakis koszmar.moda na jakies psy to koszmar dla normalnych hodowcow.cena za donki[rowneiz z hodowli onkow:angryy: ]jest astronomiczna.to nakreca rozmnazaczy bo sprzedadza troche taniej a ludize rzucaja sie bo okazja,przeca normalnie takie drogie a na rodowodzie mi nie zalezy:angryy: .rozmnazacze o ktorych wiem bo mamy ich na oku co mieli onki juz maja wlasne donki -reproduktory[masakryczne psychicznei,nieprzeswietlone,kompletna paranoja].wymieniaja suki onki na donki bo pewnosc ze sie urodza donki...zaczynaja sie teksty o psach po rodzicach z policji itd.wyczuli koninkture i produkuja ile popadnie.rece opadaja.:mad:
-
agis-bo wogole przerazamnie znikoma ilosc ludzi ktorzy chca cos robic z psem.:shake: .to problem .w niemczech czy np.takich czechach na cwiczakach roi sie od ludzi pracujacych z psami.u nas szkolenie na kolku,20 psow w grupie,wszystkie smiertelnie znudzone....byle zrobil komende....szkolenie psa,praca z psem to fascynujacy sposob na spedzanie czasu.to taka praca ktora starcza nam na cale zycie:cool3: .uczy czlowieka pokory,wspolpracy,obserwcji,pracy rowniez nad soba i swoimi reakcjami ktore trzeba kontrolowac i wykoryzstywac dla dobra obojga.bo pracuje sie razem.nie pies wykonuje polecenia i juz tylko my wplywamy na psa a on na nas i to czlowiek musi w tym tandemie nadawac rytm. wiekszosc ludzi nadal uwaza ze idzie z psem na tresure:diabloti: po ktorej odbebnieniu maja zniknac wszelkie problemy i ma nastac ogolna szczesliwosc:evil_lol: co jest wierutna bzdura.szkolenie psa to tak jak bycie w zwiazku-trzeba dbac o ten zwiazek motywujac psa,budowac ten zwiazek razem.bardzo ubolewam nad kazdym psem ktory nie ma mozliwosci rozwoju na tym pulapie z czlowiekiem.to sa dopiero nieszczesliwe psy.spacer,siusiu,pobieganie z innymi psami...nie sparaiwaja wrazenia nieszczesliwych?a dal im ktos mozliwosc wyboru?:cool1: .wiedza jak fajnie jest cos robic?no nie bardzo.wystarczy popatzrec na radoche psa ktory zalapal rekaw i pozoranta-o co w tym chodzi,odkryl doslownie kosmos adrenaliny,radochy zdobycia lupu....ech...mam dzisiaj melancholijny nastroj,zdaje sie ze za duzo mysle:roll: :evil_lol: .
-
znam sporo hodowli ktore mozna nazwac kojcowymi.jest w nich b.duzo psow .przebywaja one w kojcach.mam rowniez hodowle kojcowa.ale...generalizowanie jest niedobre.znam hodowle domowe ktore majac sunie i szczneiaki nie zawracaja sobie glowy socjalem szczniat,ot po prostu siedza w domku nawet po szczepieniach.hodowla domowa to modne slowo-takiee ekologiczne;) .tylko ze poza tym trzeba zwrocic uwage na rase.jesli ma sie duze psy rasy uzytkowej tak jak ja onki to w domu...no to nie jest dobry pomysl.onek nie bardzo lubi sleczec w domu.lepiej mu na dworzu.kojce to schronienie do spania,do odpoczynku.wiekszosc czasu psy spedzaja z nami.takie sa tez hodowle ktore znam.psy pracuja,biegaja na treningi wytrzymalosciowe,szczneieta tez pracuja z czlowiekiem.duze hodowle zatrudniaja ludiz tak zeby kazdy pies mial tkaiego swojego pana/pania.bo czlowiek nie jest w stanei zajac sie czynnie[nie ograniczac sie do drapania za usziem na kanapie]wiecej niz 4 psami.szczenieta u mnie wychowuja sie z calym stadem uczac zachowan od innych suk-ciotek,od starszych suk-babc ,od samcow....sa tez socjalizowane i pracuje sie z nimi na smzacie,uczy sie wspolpracy z czlowiekiem,nakreca na lup.duza profesjonalna hodowla ma duzo psow.bo pracuje hodowlanie-prowadzi wlasna linie,czest zostawia cos rokujacego w hodowli.czesto tez wchodzi w nia sklad kilka podhodowli.praca hodowlana wymaga po prostu tego.jak sie ma duze psy rasy pracujacej wchodzi juz w gre wlasny cwiczak,koszt pozorantow,to wszystko jest zgrane i kreci sie wokol psow.moje psy lubia przebywac w kojcach.wracaja zmeczone i to jest ich miejsce.miejsce odpoczynku i regeneracji przed nastepnym wysilkiem.wiekszosc czasu kojce sa otwarte a one i tak ida tam lezec.bo jest w nich zacisznie,w zimne dni jest ogrzewanie podlogowe wlaczone,zawsze jest w nich sucho bo tartan jest doskonalym pokryciem podloza i latwo go wysuszyc ogrzewaniem.nie zalatwiaja sie w kojcach bo po to wychodza na dlugie spacery o swicie i poznym wieczorem oraz w poludnie jada na plac szkolenia gdzie spedzaja pol dnia.psy w hodowlach ktore znam i cenie sa czyste,zadbane,wyczesane,jak spod igly.pelne zycia i raodsci z niego.nie rozumiem potepiania w czambul hodowli kojcowych na rzeczdomowych jakby nazwa"domowa"miala gwarantowac dobry start obligatoryjnie bo to nieprawda.
-
[quote name='saJo']Zamorduje tego qndla :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy: :angryy:[/quote] :cool3: a co sie stalo?rrrany nie morduj-okaz humanitaryzm:evil_lol:
-
grupa emerycka dzisiaj byla ...rozbrajajaca.niestety haszczaka nie bylo:mad: co moge tylko skwitowac:nie rozumiem.majac tresera do dyspozycji i klopoty z psem nie rozumiem jak mozna olewac problem i rozwiazywac go biciem psa:angryy: .
-
poza tym agresywny pies moze doslownie wyrawac takie malenstwo z rak.czego bylam swiadkiem.:-( .ja rozumiem wlascicieli malych psow.york moze przyplacic ciezka kontuzja nawet zabawe z duzym psem.zwlaszcza ze kolo mnie laza takie pseudoyorki .malutkie kompletnie filigranowemminiaturki.alebo yorki mutanty po 6-8 kg giganty:roll: .aczkolwiek wiekszosc tych jorkow:roll: to koszmarne dziamgacze :mad: to jednak majac duze psy to JA jestem odpowiedzialna za bezpieczenstwo tych mniejszych psow.skoro wlasciciele nie ywkazuja owej.juz wole zeby brali te maluchy na rece niz zeby taki maluch rzucal sie z ujadaniem na moje psy:angryy: co doprowadza mnei do szalu.no bo jak do diabla mozna tak niepanowac nad psem?:mad: .bo co?bo maly?moje psy NIE SA MILE.dlatego ciagle mam je na oku i taka beztroska drugiej strony mnie doslownie rozwala.:cool1:
-
[quote name='mch']i dopóki będzie taki buuum na DONki będą sprzedawac w kosmicznych cenach niezaleznie od tych złych opini .[/quote]dokladnie tak.donki sa po prostu modne.dlatego ceny za nie osiagaja astronomiczny pulap.do tego wzieli sie za nie komplenti pseudohodowcy i rozmnazaja n potege.efekt w koncu murowany-po 2 donkach zawsze urodza sie odnki ba o wiekszym "nasyceniu"cechami ilosciowymi i jakosciowymi.mnie to przeraza.
-
baaardzo dawno temu przeswietlalam onki w polsce i tez nigdy nikt nei sprawdzal czy to wlasciwy pies jest przeswietlany.od 10 lat przewietlam w niemczech i nie mam zastrzerzen do procedury lacznei z anonimowoscia ocenianych przez upr zdjec.jest tylko numer.upr nie wie jakiego i czyjego psa ocenia co jest super.co do wystepowania dysplazji u onkow oblicza sie [w niemczech i u ambitnych hodowcow]wspolczynnik odziedziczalnosci zw,poza samym przeswietleniem.jeszcze nascie lat temu duzy procent populacji wogole z dysplazja mial dysplazje ciezka z objawami klinicznymi.ten procent bardzo sie zmniejszyl.w tej chwili wiekszosc onkow z ruszonymi stawami ma dysplazje noch zugelassen czyli dopuszczalna.mowie o onkach po rodzicach z zw.,bo zw daje mozliwosc doboru pary bardziej swiadomie.obserwuje tez znaczny wzrost problemow ze stawami i kosccem onkow zwiazanych z zywieniem,przesadnie dopakowanymi karmami.zaburza to czas wzrostu kosci dlugich u onkow co koreluje z rozwojem koci krotkich. statystycznei rzecz biorac 21% populacji onkow od poczatkow diagnostyki stawow[a onkarze zrobili to baaardzo dawno temu jako pierwsi]ma dysplazje.ulegl zmianie tylko jej stopien.co samo w sobie jest bezcenne.i warte pracy pokolen.dysplazja jest tak wielogenowo warunkowalna ze nalezy przyjac do wiadomosci jej pojawienie sie i brac taka mozliwosc pod uwage zawsze.mimo robienia wszytkiego w celu jej ograniczenia co jest bezdyskusyjne. ps.wetne sie jeszcze do zgryzu...otoz ja pracuje z glutkami od 3 miesiaca nad ipo,wczesniej ciagaja se szmate jak chca.a przewaznie chca;).jak zmieniaja zeby to pracuja juz na poduszce/klinie,gryzaki zawsze twarde z juty.nigdy nei zdarzylo mi sie zeby onkowi poszedl zgryz z tego powodu.zawsze sa prawidlowe.nie spotkalam sie tez z tym zeby komus z osob/hodowcow/szkoleniowcow praca ipo rozwalila zgryz psu.nie iwem jaki ma wplyw na psa jakies tam przeciaganie sie bo ja sien igdy jakos tam nie przeciagam tylko robie to w okreslonym celu i w okreslony sposob zeby uzyskac odpowiednie natezenie popedu,pelny chwyt i spokoj w chwycie.byc moze ze przeciaganie sie tymi tzw.sznurami lub jakimis dziwnymi rzeczami moze poglebic istniejaca wade.u psow krotkopyskich przede wszytkim.
-
uszy nie staja czasami w miotach po psach bez problemow z uszami.pamietacie ddry?min mialy krotkie,sztywne male uszy.im tez czasem nie stawaly.miekkie ucho przez wiele lat bylo bolaczka hodowcow z sv.na szczescie tak waskie kufy z ogromnymi uszami juz teraz nieczesto sie spotyka:evil_lol: jak w latach 60tych w sv:cool3: .no i pamietajmy ze jedna z loklanych odmian psow gospodarskich ktore onki maja w genach,ta z poludnia niemeic miala wielkie klapciate uszyska,czesto dluga siersc....o pasch bez papierow sie nie wypowiadam bo kto tam wie co naprawde w nich siedzi.jestem zagorzala przeciwniczka stawiania uszu,klejenia zeby stanely i td.albo nalezy o tym informowac ze nie stanely samodzielnie.chita np.ma zlozone ucho mimo sztywnej uwapnionej chrzastki.uszy jej staly do 4-5 mies a potem ze wzgledu na zmiane zebow+fatalne odzywianie sie[psimi odchodami]ucho zlozylo sie .
-
shado bierze pilke czasem razerm z moja czescia ciala jak sie ospale ruszam:lol:
-
[quote name='Pyros-Aga']Spojówki też ma jaśniejsze od Pyrosowych- tak jak i dziąsła :roll: Żadnych innych oznak nie ma. Nie patrzyłam nigdy na kolor spojówek lub dziąseł u niej, więc nie wiem czy tak ma zawsze. Dam jej czas do wieczora na jakieś inne znaki :cool1: Bez paniki :oops:[/quote]ma goraczke?po 12 godzinach mocz bylby juz pomaranczowy.nie sadze zeby to byla babeszja.ale obserwuj.nasza grupa za pan brat z babeszja:angryy: to wiesz...my eksperci:cool1:
-
[quote name='GoskaS']Moj pies tez ma tak spilowane kly , a wcale nie nosi kamieni.Po prostu uwielbia zbierac patyki roznej wielkosci lezace na jego drodze.czasami ma w pysku kilka i jak rozdziawi paszce, bo cos zobaczy to wszystkie mu wypadaja.Nastepnie zbiera patyk po patyku tak smiesznie bokiem pyska , obcierajac klami po chodniku i wlasnie tez ma kly rowniutko "przyciete".[/quote] no taaaak rozne sa sposoby na wpakowanie sobie czegos do geby:roll: :evil_lol:
-
[quote name='Greven']ayshe, różnica między wpływem na zęby piłki tenisowej, a kamienia jest ogromna![/quote]na onkowe zeby?niewielka.ubytki po kamieniach sa do szkliwa od pilki-ciete rowniej.wlokna pilki tenisowej noszonej przez onka dzien w dzien dzialaja jak papier scierny. no chita ma tak kly walniete ale ona sobie na rekawie zlamala:roll: .no i owszem koncowki ale gory a nie dolu[co logiczne ]. shado ma rozwalone zeby od mocznika.po adopcji mial szkliwo starte platami na klach[siekacze to juz bardziej koszmarna sprawa].no ale shado mial 9 lat w chwili adopcji-to tez co innego.rownie odbrze mogl to byc wplyw fatalnego zywienia.