Witam,
moja sunia ma zapalenie spojówek,leczymy ją już ponad miesiąc i praktycznie nie ma większej poprawy.Stosowaliśmy krople dicortineff-vet,następnie do tego gentamycynę,wtedy jednak nastąpiło pogorszenie.Wtedy weterynarz przepisal jej inny rodzaj kropli oraz leki w tabletkach działające m.in. przeciwalergicznie,żeby wyeliminować namiętne wręcz ocieranie się o różne sprzęty w domu oraz o ludzi,jednakże sunia nadal się ocierała.W tym wypadku zastosowaliśmy kołnierz,który mała nosiła przez 2 tygodnie (wyjatkowo cierpliwie;)) ,ocieranie udalo się opanować,choć nakombinowała się nieźle,żeby "obejść zabezpieczenia";)) W tym momencie wrocilismy do leczenia kroplami dicortineff,jednakże poprawy właściwie nie ma.Weterynarz proponuje operację,ponieważ sunia ma nieznaczne wywinięcie powieki,wolelibyśmy jednak tego uniknąć,wada jest naprawdę bardzo niewielka.
Czy ktoś może zetknął się z czymś takim i wie,jak sobie z tym poradzic w sytuacji,w ktorej prawie wszystko zawodzi?Dodam,że stosowaliśmy także pomocniczo przecieranie naparem z rumianku i świetlika oraz naświetlanie lampą leczniczą.
Pozdrawiam serdecznie i proszę o pomoc