Rekus,operacji i tak nie dałoby się uniknąć,bo wada przecież była,zresztą parę osób w tym wątku też była zdania,że lepiej ją zrobić.Druga operacja była po baaaaaardzo obnizonej cenie.Mieszkam wprawdzie niedaleko Bytomia,ale nie mam samochodu,a Jagoda bardzo się denerwuje w autobusie i obawiam się,że nie wytrzymałaby dłuższej jazdy (już i po krótszej jeździe ledwo potrafi zdążyć na trawniczek;)) Myślałam,że uda mi się jakoś załatwić transport,ale niestety nic z tego nie wyszło,uznałam więc,że skoro operacja i tak jest konieczna to mogę się zdać na weta,którego znam i który leczył także mojego poprzedniego psa.Jestem bardzo wdzięczna za rady i za zainteresowanie,pogadam z wetem o tym preparacie jak pójdziemy na kontrolę.
Dziękuję i pozdrawiam
:)