Jump to content
Dogomania

MagdaSl

Members
  • Posts

    22
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MagdaSl

  1. Wszyscy trzymający kciuki za Horynkę i Dropsa - nie odzywamy się, bo z reguły o 22.00 przewracamy się ze zmęczenia. Dzisiaj jest pełnia, co oznacza przymusową bezsenność, więc uzupełniamy wiadomości.. Horynka - przytyła, ale nadal zamęcza swoją miłością wszystkich, zdecydowanie jest zazdrosna o Dropsa i wymaga skupienia uwagi na niej w 200%. Ale za to pannica zdecydowała, że ucieka się na 5 - 10 minut, a nie znika na kilka godzin, a najlepiej to pilnować nogi pani i nie dać się ponieść pokusie. Drops - nabrał masy i szczeniackich obyczajów, czyli obszczekuje mnie przy każdym wyjściu na spacer i przybiera pozę "pupa góra, łeb na dole". Nie może się zdecydować, czy kocha bardziej mnie, czy Horynkę, ale zdecydowanie to raczej on podjada jej z miski, niż ją dopuści do swojej. Zniknęła melancholia z oczu i coraz częściej pojawiają się w nich diabelskie chochliki. Obroże antyszczekowe nie są potrzebne. W końcu parka zrozumiała, że tu jest ich terytorium, ale nie trzeba obszczekiwać ćmy i motylka. Horyna jak już szczeka, to daje czadu na całą okolicę. Za to Dropsowe "wof, wof" jest tak cudowne, że sama najchętniej bym go prowokowała to szczekania :-) Ucieczki... a i pewnie by poszły, jakby je spuścić z oka, ale u nas się zaczął sezon myśliwski, więc albo na smyczy, albo przy nodze, albo na długich sznurkach. Na szczęście jednocześnie zaczął się sezon grzybowy, więc godzina, dwie w lesie murowana i psiaki zadowolone. Co prawda Drops jest gotowy łazić cały dzień, a Horynka ma w nosie chodzenie, bieganie, woli mizianie. Za to zaczęły się fochy jedzeniowe. Sucha karma jest fe. Makaron z puszką jest fe. Fajna jest kość. Ewentualnie mięso w makaronem, ale najlepiej samo mięso i żeby jeszcze pani jadła z nimi z miski obok. Zdjęcia jest trudno zrobić, ponieważ natychmiast Horyna próbuje wejść na kolana, a Drops ustawia się ogonem do aparatu, ale spróbujemy. U nas to tyle. Spróbujemy zasnąć. O ósmej Horyna zacznie koncert pod tytułem "Wstawaj, szkoda dnia"
  2. Wszyscy trzymający kciuki za Horynkę i Dropsa - nie odzywamy się, bo z reguły o 22.00 przewracamy się ze zmęczenia. Dzisiaj jest pełnia, co oznacza przymusową bezsenność, więc uzupełniamy wiadomości.. Horynka - przytyła, ale nadal zamęcza swoją miłością wszystkich, zdecydowanie jest zazdrosna o Dropsa i wymaga skupienia uwagi na niej w 200%. Ale za to pannica zdecydowała, że ucieka się na 5 - 10 minut, a nie znika na kilka godzin, a najlepiej to pilnować nogi pani i nie dać się ponieść pokusie. Drops - nabrał masy i szczeniackich obyczajów, czyli obszczekuje mnie przy każdym wyjściu na spacer i przybiera pozę "pupa góra, łeb na dole". Nie może się zdecydować, czy kocha bardziej mnie, czy Horynkę, ale zdecydowanie to raczej on podjada jej z miski, niż ją dopuści do swojej. Zniknęła melancholia z oczu i coraz częściej pojawiają się w nich diabelskie chochliki. Obroże antyszczekowe nie są potrzebne. W końcu parka zrozumiała, że tu jest ich terytorium, ale nie trzeba obszczekiwać ćmy i motylka. Horyna jak już szczeka, to daje czadu na całą okolicę. Za to Dropsowe "wof, wof" jest tak cudowne, że sama najchętniej bym go prowokowała to szczekania :-) Ucieczki... a i pewnie by poszły, jakby je spuścić z oka, ale u nas się zaczął sezon myśliwski, więc albo na smyczy, albo przy nodze, albo na długich sznurkach. Na szczęście jednocześnie zaczął się sezon grzybowy, więc godzina, dwie w lesie murowana i psiaki zadowolone. Co prawda Drops jest gotowy łazić cały dzień, a Horynka ma w nosie chodzenie, bieganie, woli mizianie. Za to zaczęły się fochy jedzeniowe. Sucha karma jest fe. Makaron z puszką jest fe. Fajna jest kość. Ewentualnie mięso w makaronem, ale najlepiej samo mięso i żeby jeszcze pani jadła z nimi z miski obok. Zdjęcia jest trudno zrobić, ponieważ natychmiast Horyna próbuje wejść na kolana, a Drops ustawia się ogonem do aparatu, ale spróbujemy. U nas to tyle. Spróbujemy zasnąć. O ósmej Horyna zacznie koncert pod tytułem "Wstawaj, szkoda dnia"
  3. Wszyscy trzymający kciuki za Horynkę i Dropsa - nie odzywamy się, bo z reguły o 22.00 przewracamy się ze zmęczenia. Dzisiaj jest pełnia, co oznacza przymusową bezsenność, więc uzupełniamy wiadomości.. Horynka - przytyła, ale nadal zamęcza swoją miłością wszystkich, zdecydowanie jest zazdrosna o Dropsa i wymaga skupienia uwagi na niej w 200%. Ale za to pannica zdecydowała, że ucieka się na 5 - 10 minut, a nie znika na kilka godzin, a najlepiej to pilnować nogi pani i nie dać się ponieść pokusie. Drops - nabrał masy i szczeniackich obyczajów, czyli obszczekuje mnie przy każdym wyjściu na spacer i przybiera pozę "pupa góra, łeb na dole". Nie może się zdecydować, czy kocha bardziej mnie, czy Horynkę, ale zdecydowanie to raczej on podjada jej z miski, niż ją dopuści do swojej. Zniknęła melancholia z oczu i coraz częściej pojawiają się w nich diabelskie chochliki. Obroże antyszczekowe nie są potrzebne. W końcu parka zrozumiała, że tu jest ich terytorium, ale nie trzeba obszczekiwać ćmy i motylka. Horyna jak już szczeka, to daje czadu na całą okolicę. Za to Dropsowe "wof, wof" jest tak cudowne, że sama najchętniej bym go prowokowała do szczekania :-) Ucieczki... a i pewnie by poszły, jakby je spuścić z oka, ale u nas się zaczął sezon myśliwski, więc albo na smyczy, albo przy nodze, albo na długich sznurkach. Na szczęście jednocześnie zaczął się sezon grzybowy, więc godzina, dwie w lesie murowana i psiaki zadowolone. Co prawda Drops jest gotowy łazić cały dzień, a Horynka ma w nosie chodzenie, bieganie, woli mizianie. Za to zaczęły się fochy jedzeniowe. Sucha karma jest fe. Makaron z puszką jest fe. Fajna jest kość. Ewentualnie mięso w makaronem, ale najlepiej samo mięso i żeby jeszcze pani jadła z nimi z miski obok. Zdjęcia jest trudno zrobić, ponieważ natychmiast Horyna próbuje wejść na kolana, a Drops ustawia się ogonem do aparatu, ale spróbujemy. U nas to tyle. Spróbujemy zasnąć. O ósmej Horyna zacznie koncert pod tytułem "Wstawaj, szkoda dnia"
  4. dzień dobry wszystkim, chciałam napisać o naszych postępach :-) Oczywiście piesy nadal próbują ucieczek. Sytuacja zmieniła się o tyle, że teraz zwiewa Drops. Z kojca. I natychmiast leci do domu przywitać się ze mną. A Horynka siedzi w boksie i krzyczy: widzisz, on ucieka, a ja jestem grzeczna! Zaczęliśmy uczyć psów podstawowych komend. Wychodzi z tego komedia. Horynka załapała szybko, co znaczy "siad" i teraz leci od człowieka do człowieka i siada przed nim oczekując pochwał. Drops na wszelki wypadek od razu się kładzie, albo patrzy smutno, jakby mówił "O coś Ci chodzi, ale o co, nie mam pojęcia". Spanie... Jak się chcemy wyspać, psy idą do domu. Zresztą podoba im się to. Same wchodzą i grzecznie czekają na pochwałę. Na spacerach "luzem" psy wyluzowały do tego stopnia, że zaczynają się gonić i podgryzać. Dzisiaj po raz pierwszy Drops się zdenerwował na Horynkę i przyziemił ją łapą. Albo może był zazdrosny o Murzynka? Murzynek do koń i zakochał się w Horynce. Mizia ją po sierści, a ta mu się odszczekuje i nadstawia znowu do pieszczot. Trochę nam piesy schudły, ale to chyba efekt świeżego powietrza i spacerów. Paweł przerzucił je na tłustą dietę. Stwierdził, że ja gotowałam im dietetycznie (ryż, warzywa, mięso) i gotuje im makaron, słonina, mięso. Plus suche cały czas dostępne. Mam też pytanie - czy ktoś wie, czy skóra między palcami u psów to normalne? Horynka ma łapy jak płetwy. Pomiędzy palcami rośnie jej skóra. Zdrowa itd, co sprawdzałam dokładnie, ale pierwszy raz coś takiego widzę.
  5. Serdecznie dziękuję! Zaczęliśmy stosować się do rad i jest o niebo lepiej!
  6. dzień dobry wszystkim, chciałam napisać o naszych postępach :-) Oczywiście piesy nadal próbują ucieczek. Sytuacja zmieniła się o tyle, że teraz zwiewa Drops. Z kojca. I natychmiast leci do domu przywitać się ze mną. A Horynka siedzi w boksie i krzyczy: widzisz, on ucieka, a ja jestem grzeczna! Zaczęliśmy uczyć psów podstawowych komend. Wychodzi z tego komedia. Horynka załapała szybko, co znaczy "siad" i teraz leci od człowieka do człowieka i siada przed nim oczekując pochwał. Drops na wszelki wypadek od razu się kładzie, albo patrzy smutno, jakby mówił "O coś Ci chodzi, ale o co, nie mam pojęcia". Spanie... Jak się chcemy wyspać, psy idą do domu. Zresztą podoba im się to. Same wchodzą i grzecznie czekają na pochwałę. Na spacerach "luzem" psy wyluzowały do tego stopnia, że zaczynają się gonić i podgryzać. Dzisiaj po raz pierwszy Drops się zdenerwował na Horynkę i przyziemił ją łapą. Albo może był zazdrosny o Murzynka? Murzynek do koń i zakochał się w Horynce. Mizia ją po sierści, a ta mu się odszczekuje i nadstawia znowu do pieszczot. Trochę nam piesy schudły, ale to chyba efekt świeżego powietrza i spacerów. Paweł przerzucił je na tłustą dietę. Stwierdził, że ja gotowałam im dietetycznie (ryż, warzywa, mięso) i gotuje im makaron, słonina, mięso. Plus suche cały czas dostępne. Mam też pytanie - czy ktoś wie, czy skóra między palcami u psów to normalne? Horynka ma łapy jak płetwy. Pomiędzy palcami rośnie jej skóra. Zdrowa itd, co sprawdzałam dokładnie, ale pierwszy raz coś takiego widzę.
  7. Tak. O 4.30 konie podeszły do kojca. Zamknęłam je w domu.
  8. Dziękuję serdecznie :-) Czekam nas duuuużoooo pracy
  9. W dzień H&D same lecą do kojca odpocząć, rozpychają się budzie i widać, że czują się tam bezpiecznie. Zadziwiające jest właśnie to, że w dzień az tak nie reagują. Konie chodzą pod nosem, koty biegają i jest ok. W nocy się nakręcają. Czytałam o obroży antyszczekowej, ale się na to nie zdecyduję. Jak jeszcze Drops zacznie się bać szczekać... On i tak boi się wszystkiego. Mogę je zamknąć w domu, ale docelowo to nie rozwiązuje problemu. Może jakieś rady jak nauczyć psa odwagi? ;-)
  10. [COLOR=#000000]Dzień dobry, będziemy potrzebowali jednak pomocy i dobrej rady. Z uciekaniem sobie na razie radzimy (się przytrafiło), ale nocne szczekanie... Nasz duet szczeka całą noc. Zaczynają o pierwszej, drugiej, kończą, jak pojawiamy się na podwórku. Może to być czwarta rano, może szósta. Szczerze mówiąc przewracamy się z niewyspania. Psy dosypiają w dzień, my musimy pracować i zajmować się gospodarstwem. To, co w dzień nie powoduje ich żadnej rakcji, w nocy wywołuje ją natychmiast. To mogą być konie, koty, ruch na podwórku u sąsiadów. Nie mam pojęcia, czy one w ten sposób próbują sobie dodać odwagi, czy liczą na to, że koty wypuszczą je z kojca? Jedynym wyjściem, które przychodzi mi do głowy, jest kompletne pozbawienie ich bodźców prowokujących szczekanie, ale przecież nie zabronię sąsiadom wychodzić z domu. Konie juz zostały przeprowadzone na dalsze pastwisko na noc. Do domu psiaków nie mogę zabrać. Horynka, niestety, bardzo jest zainteresowana kotami i to nie w sensie przyjacielskim. Koty znowu też mają swoje prawa i wchodzą do domu przez otwarty balkon. Nie wiem.... Może zamykać je w niewykończonej częsci domu? To znaczy są okna, drzwi i tak dalej, ale poza tym nic... [/COLOR][COLOR=#000000]Środki zaradcze na dziś. Przebiegliśmy 3 km w lesie - piesy padły na godzinę (ja nadal ledwo żyję), poszliśmy na smyczach na pastwisko do koni - zero zainteresowania ze strony piesów, dostały na noc mój szal (znaczy Drops dostał), przygotowałam część niezamieszkaną na ewentualną konieczność ewakuacji piesów. Zaczynam modlić się o deszcz, bo wtedy będą siedzieć w budzie.[/COLOR]
  11. Środki zaradcze na dziś. Przebiegliśmy 3 km w lesie - piesy padły na godzinę (ja nadal ledwo żyję), poszliśmy na smyczach na pastwisko do koni - zero zainteresowania ze strony piesów, dostały na noc mój szal (znaczy Drops dostał), przygotowałam część niezamieszkaną na ewentualną konieczność ewakuacji piesów. Zaczynam modlić się o deszcz, bo wtedy będą siedzieć w budzie.
  12. Dzień dobry, będziemy potrzebowali jednak pomocy i dobrej rady. Z uciekaniem sobie na razie radzimy (się przytrafiło), ale nocne szczekanie... Nasz duet szczeka całą noc. Zaczynają o pierwszej, drugiej, kończą, jak pojawiamy się na podwórku. Może to być czwarta rano, może szósta. Szczerze mówiąc przewracamy się z niewyspania. Psy dosypiają w dzień, my musimy pracować i zajmować się gospodarstwem. To, co w dzień nie powoduje ich żadnej rakcji, w nocy wywołuje ją natychmiast. To mogą być konie, koty, ruch na podwórku u sąsiadów. Nie mam pojęcia, czy one w ten sposób próbują sobie dodać odwagi, czy liczą na to, że koty wypuszczą je z kojca? Jedynym wyjściem, które przychodzi mi do głowy, jest kompletne pozbawienie ich bodźców prowokujących szczekanie, ale przecież nie zabronię sąsiadom wychodzić z domu. Konie juz zostały przeprowadzone na dalsze pastwisko na noc. Do domu psiaków nie mogę zabrać. Horynka, niestety, bardzo jest zainteresowana kotami i to nie w sensie przyjacielskim. Koty znowu też mają swoje prawa i wchodzą do domu przez otwarty balkon. Nie wiem.... Może zamykać je w niewykończonej częsci domu? To znaczy są okna, drzwi i tak dalej, ale poza tym nic...
  13. [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/10295688_10204296393675098_1091434202706289362_n.jpg?oh=9ebfbf357c4d012d2ca6e20b23bf9ed8&oe=54396B44[/IMG]
  14. [IMG]https://scontent-b-fra.xx.fbcdn.net/hphotos-xap1/v/t1.0-9/10295688_10204296393675098_1091434202706289362_n.jpg?oh=9ebfbf357c4d012d2ca6e20b23bf9ed8&oe=54396B44[/IMG]
  15. [IMG]https://fbcdn-sphotos-g-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xap1/t1.0-9/10525638_10204282663811860_8578289259038492783_n.jpg[/IMG]
  16. [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/t1.0-9/10570328_10204282664811885_1218766337688405796_n.jpg[/IMG]
  17. Niestety, nadal nie umiem dodawać zdjęć. Z dzisiejszego spaceru [url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10204282664851886&set=a.10204282660571779.1073741829.1386453781&type=1&theater[/url]
  18. Mimo kilku prób nadal nie mam pojęcia, jak dodać zdjęcie. Jest to [url]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=10204282664811885&set=a.10204282660571779.1073741829.1386453781&type=3&theater[/url] z dzisiejszego spaceru
  19. Horynka okazała się psem przytulaśnym, ale wychodzi z niej druga natura. To jest las i Horynka zaczyna węszyć. Spacery na łące są ok, ale w lesie łapie trop i trzeba trzymać ją na krótkiej smyczy. Drops... Chyba się w sobie zakochaliśmy. On nie spuszcza ze mnie wzroku i szczekaniem informuje, że koń przyszedł do wodopoju, że kot poszedł polować, że komar przeleciał, że ptaszek jest na gałęzi. Najgorzej, że robi to przez całą noc. Mamy jednych sąsiadów na 2 km i boję się, że przyjdą na skargę ;-) Opracowałam system. śpię przy oknie i przy każdym szczeknięciu wołam - 'Dziękuję Dropsik, już wiem" i nastaje cisza. Co prawda Paweł twierdzi, że powinnam na jedną noc przenieść się do psiowego wybiegu i weryfikować szczeknięcia. Kto wie... Może po dzisiejszej nocy ze szczekaniem rzeczywiście pójdę spać do Dropsa.
  20. Poprosiłam Havankę o dodanie zdjęć z dzisiaj. Paweł jak robi, to jakies są rozmazane :-) wieczorem psiaki zaliczyły następną sesję
  21. Czy ja mogłabym prosić o historię Dropsa w skrócie? Trochę ciężko się czyta 150 stron :-), a mam wrażenie, że jest u nas zupełnie inny Drops. Nie ucieka. Wybieg dla Horynki i Dropsa jest z siatki leśnej i poza dniem przyjazdu nie było żadnej próby ucieczki. Drugiego dnia na łące został spuszczony ze smyczy (łąka otoczona siatką leśną) i odchodził od nas maksymalnie na 10 metrów. Owszem, widać, że jest po przejściach - przypada do ziemi na gwałtowniejszy ruch, ale po wyjaśnieniu pysk - twarz, że to nie na niego, macha ogonem i zaczyna się uśmiechać. Na spacerach idzie przy mojej nodze i co chwila muska nosem albo moją rękę albo nogę. Mam wrażenie, że czytam o innym psie....
  22. Dzień dobry, nie bardzo wiem, jak zacząć, więc może - jestem Magda, a Horynka i Drops są naszymi nowymi domownikami. Dowiedziałam się przypadkiem, że wiele osób tutaj denerwuje się, co się dzieje z psiakami. Uprzejmie donoszę, że żyją ;-) Jak wszyscy pewnie wiedzą, H&D mieszkają teraz w Borach Tucholskich, w samym lesie (2 km do najbliższego asfaltu), z dwoma kotami - Menelem i Kotą, z dwoma końmi - Smokiem i Murzynkiem i dwoma zającami - Januszem i Andrzejem. I... dużo by pisać ;-) Horynka (lub Horyna jak woła na nią mój mąż) jest totalnym, beznadziejnym pieszczochem ;-) Należy głaskać ją, tylko ją i wyłącznie ją. Odpycha Dropsa, pcha się na ręce i wymaga 100% uwagi. Ale Drops zaczyna się rozkręcać i to tylko kwestia czasu, jak zacznie pokazywać prawdziwy charakter. Próby ucieczki (poza jedną nocną) były tylko pierwszego dnia. Potem Piesy miały zakwasy po długich spacerach i bieganiu po łące ;-) Niestety, nie mam zielonego pojęcia, jak wstawić zdjęcia. Jeżeli mogę komuś przesłać na e-mail...
×
×
  • Create New...