Nie chce się ruszać, ale stoi jak trzeba. A jak wychodzi z "basenu", to wtedy musi stanąć na tylnych nóżkach. Nie boli, bo nie piszczy.
Może więcej wody wleję następnym razem.
Muszelkę kupiłam zainspirowana Białogonami, aby psy mogły chłodzić się w gorące dni.
Niestety zero zainteresowania z ich strony. Ale teraz, jak widać, przydała się.