Dzień doberek :) Wróciłyśmy już z porannego szaleństwa po śniegu. Ariusiowa radość trochę przygasła, kiedy stwierdziła, że zaspy są większe od niej ;) Teraz siedzi w oknie, łypie na przechodniów i burczy na psich wrogów. Oj, właśnie sie uwaliła na łóżku i półprzytomnie patrzy cóż ja takiego robie. Zaraz pewnie pójdzi espać. Mój aniołek :loveu: