Jump to content
Dogomania

Iks

Members
  • Posts

    77
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Iks

  1. na rekonwalescencji? To kiedy ja się go w końcu doczekam? :cry: Ale niech będzie. Najważniejsze, że ma się tam dobrze. W najbliższym czasie i tak sama wędruję po lekarzach. Będę miała czas... po kolei będę mu kupować miseczki i takie różne drobiażdżki... Jakieś zabaweczki :) Pozdrawiam :) i z niecierpliwością czekam na dalsze wieści.
  2. Mama (!) dzwoniła do Pani Agnieszki. Powiedziała, że jesteśmy zdecydowane na Faworka. :)
  3. [quote name='irma']próbować załatwić transport?[/quote] tak. tj. jeśli wszyscy się zgadzają.
  4. Rozmawiałam z mamą mówi, że tak. Ale tak jak poprzednio rozchodzi się o transport. Ode mnie to prawie 500 kilometrów... Swoją drogą szkoda, że nie może zostać u Pani Agnieszki... te przestrzenie... pewnie jest mu tam jak w raju...
  5. Jest świetny! :) i naprawdę nie wiem w którym miejscu jest brzydki... :roll:
  6. Ależ chodzi o ocenianie mnie. O to jaki potrafie dać dom Faworkowi. I dobrze, bo najważniejsze by jemu było jak najlepiej. Jeśli mogę się wypowiedzieć na temat hotelu to... wydaje mi się, że to niezbyt dobry pomysł zmieniać mu znów dom. Swoje przeszedł. Jasne dobra opieka, weterynarz... Ale czy to zrekompensuje mu miłość i ciepło? W takim hotelu jest wiele psów i założę się, że na jednego psa nie przypada jeden opiekun. Jeśli znacie kogoś z takiego hotelu, kto zwróci na Faworka szczególną uwagę to czemu nie... Jeśli zaś chodzi o moją mamę to najpierw siądę i z nią poważnie porozmawiam. Może pani Agnieszka odkryła coś w rozmowie z moją mamą, czego ja nie zdołałam. Potem będę zbierać kasę na wyjazd - macie racje, że to jest najlepszy pomysł, by zobaczyć Faworka osobiście. Pozdrawiam
  7. Co do oczerniania... nikogo nie zamierzałam oczerniać, napisałam posta po rozmowie z panią Agnieszką i zaczęło się od tej jaskry. Mieliśmy pewne wątpliwości i tyle. Z reszta moją wiarygodność również podważano. Nie znamy się - to chyba dopuszczalne, mieć wątpliwości? Jeśli Pani Agnieszka czuje się urażona to przepraszam. Iks podtrzymuje. Ale jeśli chcecie innego domu (Pani Agnieszka raczej tak) dla Faworka to poczekam i pomogę szukać.
  8. Nie zapomina tylko nie było jej...
  9. Dziś i tak nic nie wymyślę. Jutro jak zdążę to przed wyjazdem zadzwonię do schroniska. Gdyby jednak mi się nie udało a ktoś by coś wiedział niech tutaj pisze, proszę. Dobranoc.
  10. To nie jest zabawa! A skoro lubisz się czepiać - pomyśl o swojej wiarygodności. Wszem i wobec powiedziałaś, że będziesz mnie ignorować, a tu jednak, podkusiło Cię. Czy możemy już proszę przestać? Myślę, że to nie tylko nudzi ale i irytuje. Forum jest DLA i o PSACH a nie o tym kto jest małą a kto dużą dzidzią. MEFIMEJ - dziękuję. Myślę, że to dobry pomysł z Kubusiem i z mamą.
  11. [quote]mam dosc "psykowki" z Toba..nie jestes dla mnie osoba wiarygodna..mowilam to wczesniej..ale bylo pare osob ,ktore udalo Ci sie omamic obietnicami typu "Szkane domy"..wiec i ja uwierzylam..a nawet czulam sie winna,ze nie daje Ci szansy..szkoda..ale teraz juz podtrzymuje nadal swoje stanowisko..ten PIES NIE JEST DLA CIEBIE!!!slepy czy gluchy gdybym kochala nie mialoby to znaczenia..wiec dziecko kochane uwazam rozmowe za zakonczona..nie odpowiem juz na zadne Twoje posty..wiec ulzyj sobie..pozdrawiam.[/quote] Nikogo nie omamiłam. Pytałam tylko. Obiecałam raz - wczoraj. Ma znaczenie czy ślepy bo nie chcę go skrzywdzić. Jeśli masz lepsze argumenty od mojej niewiarygodności to je zaprezentuj, zamiast mówić, że pies nie jest dla mnie. Co do dziecka to jestem nim, ale nie Twoim więc sobie daruj.
  12. [quote]O Kubie: Sylwia uczy go żeby na słowo "uwaga" wiedział, że ma przed sobą przeszkodę, bo na razie roznosi wszystko ale powoli się uczy Niedługo powstanie kojec dla Kubusia - spory wybieg, w którym Kubuś będzie przebywał w czasie nieobecności Państwa w domu - dla jego bezpieczeństwa, żeby sobie krzywdy nie zrobił - bo on taki nieporadny ciapek [/quote] Kojec... Jak ja mu zapewnię spokój by się nie rozwalał... tu krzesła, tam tapczan... jejkuś... tylko nie jaskra...
  13. a co z psem co z FAWORKIEM czy jeszcze pamiętacie o psie - [i]pamiętamy[/i] a przy okazji niewidomy pies to tez pies - [i]jasne, rozumiem, ale zastanawiam jakie jest zachowanie psa, który nie widzi, jakiej opieki wymaga...[/i] Iks przeczytaj sobie o Kubusiu - jest niewidomy a jednak znalezli się ludzie, którzy go pokochali i przygarnęli - [i]dziękuję, za Kubusia[/i] ale ... może rzeczywiście szukajmy dalej - [i]szukajcie, czemu nie, szukać cały czas możecie[/i] i PILNIE należy wyjasnic o co chodzi aktualnym opiekunom - jaka jest sytuacja psa - [i]tu sie zgubiłam[/i] pozdrawiam h masz 20 lat wiec mniej o polowe ode mnie..wiec posluchaj mnie bo mam dobre intencje..wiem,ze z tej adopcji nic nie bedzie..jak masz odrobine serca..odpusc..bo i tak tego psa nie wezmiesz..zreszta dla mnie stracilas juz wiarygodnosc..ale coz nie ja decyduje.. Wiek czasem o NICZYM nie świadczy... Wolicie, żebym pierwszego dnia powiedziała biorę psa, wzięła i wywaliła na ulicę. Może się pytam może i nic z tego nie będzie. Nie znasz mnie, nie wiesz jaka jestem więc mnie nie oceniaj. Nie mam zamiaru bić się z Tobą o Faworka bo chcę dla niego dobrze. Jeśli chodzi o moją wiarygodność - przynajmniej mówię co myślę i, z jednym wyjątkiem, nie za każdym razem co innego. Nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa jeśli chodzi o Faworka. I jak słusznie powiedziała Irma - tu chodzi o Faworka a nie o to ile kto ma lat. Więc wróćmy do rzeczy.
  14. Nie jesteś wcale lepsza ode mnie. Ciągle krytykujesz. Jeśli nie masz lepszych rzeczy do roboty to sama sobie idź. Ja zostaję.
  15. zbladł... masz prawo być wściekła... kurczę... 20 lat i ona będzie decydować jak pies już tu będzie. A co to tego by go wziąć mówiłam, że uzgadniam z mamą. Ja nie zmieniłam zdania i się nie podałam, mama raczej tak.
  16. Moje też miało iść na priva, ale tak jakoś wyszło... Nie wiem czy zasnę, mimo wszystko dobranoc. Jutro chyba do po 11 odbywam przymusową podróż do ciotki, zanudzę się na śmierć i rozniose wszystko bo oni nie mają netu... nawet nie wiem czy kafejka jest... Tak czy siak, dobrej nocy... :(
  17. Mam Seicento 1.1. Jeśli chodzi o przejazd to jasne, że mogę jechać i to nawet już. Ale nie mogę Ci zagwarantować, że wezmę od Ciebie pieniądze pojadę i wezmę Faworka na 100%. Myślę o tym, że jakby tam ktoś był to powinien sam osobiście wybarać się z Faworkiem do weterynarza i usłyszeć PRAWDĘ. Nie wiem co robić. Szukam info o jaskrze ale są tylko informacje ze strony medycznej. Pytałam na jakimś forum o koszta operacji, jak pies się zachowuje, co i jak. Na razie odzewu nie ma. Ta pani redaktor mydliła oczy matce jakimiś szczeniakami co je sąsiadowi czy komuś podrzucili, że one takie fajne i lepiej je wziąć. A ta pani co jej tego psa odebrali to ponoć miała jeszcze innego. Ale tamtego nie zabrali bo dbała o niego czy coś... Nic nie rozumiem... Jeśli nie chcą oddać psa to niech powiedzą. Dwa dni temu jej mąż tłumaczył się, że pies nie może u nich zostać bo mają już za dużo psów jakąś kurę do tego czy coś. Dziś Pani Agnieszka mówi mojej mamie, że oni z początku chcieli oddać go do schroniska, ale jednak zabrali a teraz nie wiedzą co z nim zrobić i być może go w końcu kiedyś oddadzą bo ich pies go nie lubi. Skoro sami chcą oddać kiedyś to czemu się tak boją by ktoś inny tego nie zrobił? Dziwne....
  18. [quote name='asiuniap']Poza tym na zdjęciach wygląda ładnie i śmiesznie. Taki mix wilka z husky. Wcale nie jest brzydki. Ja słyszałam, że niewiele osób się o niego pyta, Ty piszesz, że dużo, hm, dziwne.[/quote] Mówię, że wiele bo tak powiedziała Pani Agnieszka. Od jej męża myślałam, że niewiele. To "do cholery" mną wstrząsnęło. Po pierwsze jeśli o mnie chodzi to ja mogę po psa jechać już dziś, ale mam pusty bak. Kwestia sponsorowania benzyny jest o tyle niebezpieczna, że ja tam pojadę, wrócę z Faworkiem a moja mama powie "nie". Albo pojedzie tam ze mną i na miejscu powie "nie"... Nie chcę narażać kogoś na koszta które nie wiadomo czy przyniosą korzyść psu, rozumiesz? Samochód mam na paliwo często jeździłam w okolice Katowic, wiem ile kosztuje 300 kilometrów tam i z powrotem, a to niemało pieniędzy. Zrozumcie mnie proszę, ja nie chcę nikogo zrobić w balona. Wiem, że najlepiej byłoby go zobaczyć osobiście, samemu udać się z nim do weterynarza zobaczyć jak sprawa stoi. Myślę nad finansami, szukam artykułów o jaskrze. Jestem gotowa postawić cały dom na głowie, ale nie na czyjeś ryzyko tylko na swoje.
  19. Z tego co ktoś (nie pamiętam kto) napisał to to ten PAN mówił o 4 latach, a według tego co słyszałam to on za dużo nie wie. Podobno Pani Agnieszka nawet się nie dowiedziała, że ma się z nami skontaktować. Ten pan mówił, że po psa nikt nie dzwonił, a ona mówi, że ludzie są zainteresowani, ale jak słyszą o jaskrze to mówią "nie". Nadchodzą takie chwile w moim życiu kiedy chciałabym być multimilionerką. Albo nie... potrzebowałabym tylko pieniędzy na podróż do Białegostoku i operację Faworka... Dlaczego nie urodziłam się bogata? :cry:
  20. [quote]Najważniejszym celem w leczeniu jaskry jest jak najszybsze obniżenie ciśnienia w gałce ocznej. Osiągamy to poprzez podawanie specjalnych leków - zarówno dożylnie, doustnie jak i bezpośrednio do oka. Kiedy już uda się obniżyć czasowo ilość cieczy wodnistej, okulista stara się rozpoznać, czy jaskra wystąpiła jako skutek wady dziedzicznej czy jej przyczyną jest inna choroba. Ma to zasadnicze znaczenie w wyborze odpowiedniego leczenia. [b]Niestety, stosowane z powodzeniem u ludzi leki, nie przynoszą zasadniczej poprawy u psów. Dlatego nadal najskuteczniejsze pozostaje leczenie operacyjne.[/b] Zależnie od przyczyny będzie to np. usunięcie przemieszczonej soczewki, usunięcie guza czy tzw. krioterapia, w której działamy na gałkę oczną ciekłym azotem. Czasami, mimo zastosowania odpowiedniego leczenia, niezbędne może być usunięcie całej gałki ocznej. [/quote]
  21. a nie wiecie ile taka operacja może kosztować? Jutro podzwonię po weterynarzach.
  22. O dziękuję! Na to czekałam. Poczytam. Czy wiadomość sprawdzona - nie wiem, ponoć była u weterynarza ta Pani Agnieszka...
×
×
  • Create New...