-
Posts
10956 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Bonsai
-
[quote name='LILUtosi']Shaggy'ego wolałabym nie. Co prawda mogę dostosować kojec do potrzeb ale będzie miał prawie jak w schronie. Ja stawiałam od początku u mnie na duże wybiegi po to żeby psy nie siedziały w kojcach cały boży dzień z ewentualnie dwoma spacerami. A on na ogród nie bo przeskoczy na drogę, na wybiegach to samo. Szkoda płacić za psa a mieć nie wiele więcej. Lepiej wyciągnąć psa który skorzysta z wszystkich dobrodziejstw hotelu.[/QUOTE] Jasne. Dla Shaggy'ego faktycznie chyba lepiej byłoby, by trafił do mieszkania, wtedy problem umiejętności wspinaczkowych znika. No to nam ułatwia trochę wybór.
-
Gucio: [video=youtube;Xh2mBLwH-bQ]https://www.youtube.com/watch?v=Xh2mBLwH-bQ[/video] Delikatny Nodi [video=youtube;HtqMnlZPEsA]https://www.youtube.com/watch?v=HtqMnlZPEsA[/video] Nowy pies, "podhalan" - trzeba mu nadać imię [video=youtube;hxQXUvOajjQ]https://www.youtube.com/watch?v=hxQXUvOajjQ[/video]
-
Marycha, a jak tam sprawa z Miką? Udało się znaleźć jakiś domowy DT/hotelik? Ja też poszukuje czegoś przez fb. Lilu, a jak już zwolni się miejsce - to czy dałabyś radę ogarnąć Shaggy'ego, który przejdzie KAŻDE ogrodzenie? Nawet z boksu by wyszedł, tylko w G. pozakrywali wszystkie dziury. Natomiast z Guciem może być problem ze znaczeniem terenu - ale może kastracja by rozwiązała ten problem.
-
Pod tym względem Wielkopolska to raj. Kleszcza tam nie zarażają. Miejscowi weci nawet nie trzymają leków na babeszje, bo by im się cały czas przeterminowywały - nie ma potrzeby ich użycia. Niestety przekonałam się o tym z moim Piegusem, który zaraził się od kleszcza warszawskiego, a objawy choroby pojawiły się dopiero w Kaliszu i miałam problem ze znalezieniem leku...
-
[quote name='Nutusia']Mocno trzymam kciuki za Mikę... Spanielkę zgłosiłyście do wielbicielek rasy?... W jakim ona jest wieku? A te szczeniory to na jakie doroślaki wyrosną? ;)[/QUOTE] Jeszcze nie zgłosiliśmy spanielki, ale to zrobimy - muszę tylko znaleźć chwilkę na wywołanie i wstawienie zdjęć. ;) Spanielka może mieć koło 5-6 lat, ma spory kamień nazębny i trochę siwy pychol. Szczeniory... To są raczej siostry, z czego jedna jest i raczej będzie mniejsza (moim zdaniem [U]max.[/U] 8 kg), a druga jest i będzie trochę większa ([U]max.[/U] 12 kg). Ogólnie to duże nie będą. No i może nie są jakimiś bardzo szczeniakami, to takie podrostki, mają koło 4-6 miesięcy.
-
[quote name='sharka']jestem na wątku, w razie czego porozmawiamy na pv lub się zdzwonimy[/QUOTE] Odezwę się do Ciebie wieczorem ;) Na razie i tak najpierw czeka nas kastracja Diego. Zastanawiam się, czy przed zabiegiem nie powinniśmy zbadać mu serducha i zrobić podstawowych badanń krwi – z olbrzymami, z tego co słyszałam, trzeba uważać z narkozą.
-
To nie tak - miesiąc hoteliku opłacają wg umowy w przypadku, gdy nie dochowają miesięcznego terminu wypowiedzenia umowy. Owszem, oni chcieli żeby pies był zabrany natychmiast, ale ostatecznie dali nam czas (kręcąc i matacząc, ale dali). Inna sprawa to kastracja, której nie zrobili = wykonali umowę w sposób nienależyty i należy nam się zwrot kosztów za kastrację. Gdy ta tylko zostanie wykonana, prześlę im za to rachunek. Inna sprawa, to że stroną umowy z nimi była sharka, i w ewentualnym sporze przed sądem ona musiałaby być stroną - więc muszę to jeszcze z nią uzgodnić.
-
[quote name='monika083']Zsluchajcie jestem do niedzieli na urlopie i mam slaby dostep do netu.jesli u lilu jest wolne miejsce to wezme na siebie odpiwiedz.finansowa za umieszczonego u niej psa.moze Etna? Trzeba wyciagnac jakas bide![/QUOTE] Wow, dzięki. :) Najbardziej, poza Miką, wyciągnięcia potrzebują Gucio (mikropies, co do którego boję się co zrobi z nim gmina), Shaggy (w przytulisku od 4 lat), spanielka (fatalnie znosi warunki w przytulisku). Z tych trzech najprostsza wydaje się adopcja Gucia, ale z tym, wiadomo, bywa różnie. On wygląda strasznie zwyczajnie, to jego wada. Moim zdaniem jedyna. :) Poza tym jest cudowną piłeczką kauczukową. ;) A przynajmniej tak wygląda, gdy się cieszy :) Etna jest mała, słodka, tyle że energiczna - dziś zrobiłam jej wyróżnione ogłoszenie na Poznań - liczę, że ktoś się odezwie. No i jej raczej nic nie grozi ze strony gminy - poza syfem, kiepską karmą i brakiem wody... Ewentualnie można wyciągnąć te dwie nowe sunie- szczeniaczki, są małe i urocze, będą miały wzięcie, a w przytulisku mogą coś złapać jakieś choróbska. Ich adopcja to raczej będzie ekspress, trzeba będzie wybrać domek najlepszy z możliwych. Jutro postaram się wrzucić zdjęcia nowych psów.
-
Dziękuję Marycha za pomoc dla Miki. :) Myślę, że przy wprawnym psiarzu sunia nie powinna sprawiać problemów w kontaktach z innymi psami - dużo na pewno też zależy od innych psów. Najlepiej, żeby to były zrównoważone, spokojne psy. Natomiast jeśli miałaby iść prosto do DS, do osoby, która nie zna sie najlepiej na psiej komunikacji (czyli jakieś 99% społeczeństwa), to lepiej żeby poszła do domu bez psów. I to niekoniecznie tylko z tego powodu, że może być niefajna do innych psów (choć nie musi), ale również dlatego, że niewprawne oko może np. poczytywać pewnego rodzaju zachowania psów za zabawę, co niekoniecznie zabawą musi być (zabawa jest tylko wtedy, gdy obu stronom się podoba, a nie np. jeden goni drugiego bez wytchnienia dla uciekającego). Mika pewnie byłaby słabszą stroną, co wcale spokoju by jej nie przyniosło. [quote name='Gabi79'] Edycja: Obejrzałam filmik z Rudim, ryczę, jak bóbr:placz:[/QUOTE] Ja myślałam, że mi już minęło, ale dziś opowiadałam o tym znajomej i znów mi się głos zawiesił. :(
-
Nie zgadzam sie, ze Mika nie nadaje sie do domu z innymi psami. Pamietam, jak poznawalam ja z Maxem, wyleknionym psiakiem, którego chyba tez uspili. Mika pięknie sie z nim komunikowala, szanujac jego potrzeby. Była wtedy fantastyczna, bezbledna. To było prawie rok temu. W tym okresie była uległa wobec innych psow - to była jej taktyka na uniknięcie konfliktu. Pol roku temu chcialam poznać ja z moim Piegusem, on jest bardzo zrównoważony i znam go dobrze, pomaga mi ocenić charakter innego psa. Mika uciekła z interakcji. Teraz Mika jest niefajna do innych psów, ale moim zdaniem to pokłosie jej fatalnego stanu emocjonalnego. W normalnych warunkach, przy świadomym opiekunie, myśle ze bedzie fajna do innych psow. Teraz, dopóki jest tam gdzie jest, niemiarodajna bedzie ocena jej zachowania.
-
[quote name='Mela Jakimiuk']Bonsai napisz jak z lepszą karmą dla piesków, na pewno już jej nie ma, co one teraz jedzą, może wysłałabym jakąś Wojtkowi, albo lepiej wysłałabym mu pieniądze, żeby ściągną coś dobrego z internetu? Jak najlepiej by było?, bo to jest jedyne, co mogę teraz dla tych biedaków zrobić.[/QUOTE] Co do lepszej karmy, to boscha, który kupiliśmy na początku roku, już dawno nie ma. Nie wiem czy jest sens kupować karmę do dyspozycji gminy. Ciężko będzie ich z tym przypilnować. Dopytam jednak znajomych, mieli oni dostęp do taniej, ale bardzo dobrej karmy. Najlepiej wysłać ją do Wojtka - choć trzeba się go dopytać czy da radę ją psom podawać, bo ostatnio jeździ do G. na rowerze, więc może mu być ciężko dźwigać jedzenie dla psów za każdym razem.
-
[quote name='Wojtek7']Wczoraj okazało się, że nowa biała sunia owczarek to w rzeczywistości pies:) [B]Marysiu[/B] - Mika z pewnością mogłaby pojechać do miasta, musiałby się zaaklimatyzować, na smyczy dawno już z nią nie wychodziłem, teraz cały czas biega tam sobie luźno, ale na początku, jak pamiętam chodziła dość niepewnie, trochę tylko ciągneła, więc też, jeśli tylko znajdzie cierpliwą osobę, musiałaby się tego nauczyć. Sunia jest w dobrym stanie psychicznym, reaguje lękliwie, jedynie boi się nagłego ruchu, np. ręki.[/QUOTE] Wojtku, ja zaobserwowałam niestety, że Mika niestety zaczęła rzucać się na inne psy - np. bardzo źle zareagowała na Ptysia, który ładnie przyszedł się przywitać. Ptyś też wiedział, że postawa Miki wynika z jej nadmiaru emocji, i uszanował to - gdy Mika zareagowała na niego negatywnie, on zaczął węszyć, i odszedł od niej. Myślę, że to nie jest naturalne jej zachowanie, a wynik nieustannego stresu. Emocje z niej kipią. Przez to, moim zdaniem, trudno przewidzieć jak będą wyglądały jej pierwsze dni w nowym miejscu. Jedno jest pewne: ona bardzo potrzebuje wyciszenia. Nie zmieniło się to, że wobec człowieka jest uległa i pokorna. Jednak w nowym miejscu spokojny, zrównoważony opiekun powinien zapewnić jej na początku przewidywalny plan dnia, oraz bardzo dbać o to, by miała tylko pozytywne kontakty ze zrównoważonymi psami. Sunia zaczęła bardzo niszczyć swoją budę. Podobnie działo się z Kamą. Kama, gdy trafiła w nowe miejsce, gdzie jej potrzeby są spełniane, nie ma już żadnych skłonności niszczycielskich. A wyglądało to dużo poważniej niż w przypadku Miki. Jednak trzeba mieć świadomość, że mogą pojawić się problemy związane z lękiem separacyjnym. Dlatego nowy właściciel/tymczasowy opiekun tym bardziej powinien od samego początku zagwarantować jej jasne reguły i przewidywalny schemat dnia. Kiedy będzie miała oparcie w opiekunie, prawdopodobnie skoczy za nim w ogień. Poker pytała o budy - tak, niestety część nowych bud jest zniszczonych. Ale tylko te w tym "starej" części boksów, które charakteryzują się tym, że psy widzą się nawzajem - swoich sąsiadów, co źle na nich wpływa, bo się wzajemnie nakręcają w złych emocjach. Duża buda Syriusza (obecnie Anakina), mała Lolka, oraz średnia, w której obecnie mieszka podhalan - wszystkie w "nowej" zabudowanej części z boksami, są w dobrym stanie. Te dwie zniszczone budy nadają się jeszcze do naprawienia - o co poproszę dostawcę bud - i już dalej nie są niszczone. Jednak w pierwszej kolejności wypadałoby polepszyć warunki tym psom, które mieszkają w tamtej części, bo inaczej wstawianie tam nowych bud (czy ich naprawianie), to robota głupiego.
-
Byłam dzisiaj z Wojtkiem w przytulisku, niestety jest multum nowych psów, w tym dwa szczeniaki i dwa lękliwe psy. Zastaliśmy totalny syf, psy bez wody albo zamiast wody - zielone gluty. Psy jak opętane piły wodę, gdy im ją nalaliśmy. I to nie incydentalnie jeden, dwa psy. Wszystkie były w zasadzie bez wody, a na pewno wszystkie miały zielone miski. Boksy zasyfione, naprawdę tam sprząta chyba tylko Wojtek. Kilka fot, żeby nie być gołosłowną: [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3169.jpg?t=1402779343[/img] nowy psiak, lękliwy, i jego miska [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3173.jpg?t=1402779278[/img] Anakin miał resztę wody...ee... to znaczy gluta. [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3219.jpg?t=1402779314[/img] Jego boks wyglądał niewiele lepiej [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3221.jpg?t=1402779342[/img] Pyszna woda w misce Diego [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3225.jpg?t=1402779259[/img] Boks nowej suni "podhalanki". Próbowaliśmy go umyć, ale się poddaliśmy - na podłodze jest jeden wielki zaschnięty płat gówna. [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3227.jpg?t=1402779291[/img] Jedzenie, picie i takie tam [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3229.jpg?t=1402779315[/img] Miska Etny - widać bidulka chciała pić, ale językiem przejechała tylko po glucie [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3245.jpg?t=1402779306[/img] Tym razem miska Miki [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3252.jpg?t=1402779364[/img] ... i jej buda. Sunia jest w coraz gorszym stanie psychicznym. Jest już zupełnie inna niż wtedy, gdy ją poznałam. [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3253.jpg?t=1402779364[/img] Fatalnie radzi sobie też nowa spanielka, rzucała się na blaszaną ścianę, próbowała ją odginać, a przy tym raniła się. Przenieśliśmy ją do drewnianego boksu, będzie tam bezpieczniejsza. Wygląda fatalnie - dużo gorzej niż Timi - jej uszy to jeden wielki syf, prawdopodobnie nic nie słyszy. Uważam, że powinniśmy zawieźć ją do psiego fryzjera, by zrobił z nią porządek, i do weterynarza, by pomógł jej z uszami. Ma też spory kamień nazębny. Ma na szyi obrożę z urwanym karabińczykiem. Trzeba będzie porobić jej też ogłoszenia w "znaleziono/zagubiono psa" - może komuś zginęła? Tam nikt jej nie będzie szukał. [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3204.jpg?t=1402779342[/img] Po 5 godzinach sprzątania, pojenia, karmienia i spacerowania z psami, zobaczyliśmy psie uśmiechy i słyszeliśmy... spokój. Tak niewiele trzeba, by tym psom zapewnić uśmiech na pysku. Gdyby ktoś robił to codziennie, to roboty było by tak naprawdę jeszcze mniej. [img]http://i909.photobucket.com/albums/ac294/piegus_foto/IMG_3282.jpg?t=1402779348[/img] Mam już plan co zrobić. Nie będę jednak pisać tego publicznie - napiszę, gdy coś konkretnego z tego wyniknie.
-
[quote name='Sara2011']Moze trzeba założyć wątek Guciowi i zbierać deklaracje na hotelik/DT ?[/QUOTE] Ani ja, ani rutta nie damy rady już ogarnąć kolejnego psa na hotelu/DT. Plan był wyciągnąć następnego psa, gdy do domu pójdzie albo Kama, albo Ałtaj/Diego. Jeżeli ktoś podejmie się zorganizowania miejsca, deklaracji i weźmie za psa odpowiedzialność, to na pewno pomogę wszystko organizacyjnie ogarnąć - ale na więcej nie pozwoli mi już czas. :( Teraz będą mną targać dylematy: którego psa wyciągnąć, który jest zagrożony? A co, jeśli wpadnie im do głowy uśpić Shaggy'ego, skoro jest tam już ponad 3 lata, więc na pewno jest nieadopcyjny?? Bądź teraz człowieku mądry, przewidź co komuś przyjdzie do głowy i rób tak, by potem nie mieć wyrzutów sumienia, że zrobiło się za mało albo podjęło złą decyzję...
-
[quote name='gryf80']koszmario jest zakaz kopiowania czegokolwiek w polsce ;)[/QUOTE] Ale to nikomu nie przeszkadza w kopiowaniu uszu czy ogonów. W końcu zawsze mogą zadecydować "względy medyczne". Chorowite muszą być te mioty, gdy okazuje się, że wszystkie szczeniaki wymagają kopiowania. :evil_lol:
-
Dotąd rola gminy była raczej jasna - psy ich nie obchodzą. Po cholerę ktoś się wychylił, i to w tę stronę? Nie mogę tego przeboleć. Rudiemu życia już nie wrócimy... powoli zaczyna to do mnie docierać, choć wciąż w rozmowach z ludźmi łapię się, że mówię o nim w czasie teraźniejszym. :( Zajmę się sprawą Rudiego, bo muszą wiedzieć, że patrzymy im na ręce i żadna głupia decyzja (a zwłaszcza tak nieprawdopodobnie głupia, jak zabicie tak fantastycznego psa jak Rudi) nie zostanie przez nas zignorowana. Ale... martwię się o inne psy. Najbardziej o Gucia, który też nie jest agresywny, ale jest bardzo nerwowy przez pobyt z przytulisku, i jak to mały piesek, może podszczypywać. Podobnie jak Rudi, ma też dziwny wyraz pyszczka, który ludzie mogą odczytywać w różny sposób. Jutro lub w niedzielę postaram się zajechać do przytuliska, choć nie wiem jak zniosę pusty boks Rudiego, skoro będąc 300 km od niego jest mi słabo... :(
-
Zibi - 2 lata w przytulisku G ! Chłopak aklimatyzuje się w nowym domu :)
Bonsai replied to Bonsai's topic in Już w nowym domu
Zapytam Ani, ale ona mimo, że ma zaproszenie do odwiedzin od DS Zibiego, to jest ostatnio bardzo zapracowana i nie ma kiedy wpaść. Za to ostatnio dobiła nas sprawa z przytuliska, w którym był Zibi - uśpili dwa psy, zupełnie bez podstaw. Niewykluczone, że gdyby Zibi został tam z tą rozciętą wargą, to by go uśpili, bo to tańsze rozwiązanie od leczenia. -
[quote name='Pysia']Z tego co wiem, to trzeba mieć dowody avy uśpić zdrowego psa. Dowody na papierze, na wideo itd że jest niebezpieczny dla otoczenia. I nikt nie ma prawa bez takich dowodów tego robić bo to jest przestępstwo. Dlatego przydałoby się znaleźć prawnika i zrobić sprawę urzędowi. Myślę, że wtedy przestaliby traktować psy przedmiotowo. A może Uwaga? TVN ? Tam napisać? Oni lubią takie tematy. Oprócz tego zrobiliby psom reklame...[/QUOTE] Ja się tym zajmę. Muszę tylko trochę ochłonąć, żeby trzeźwo myśleć. Niestety strasznie przeżywam śmierć Rudiego, dziś w nocy co chwilę się budziłam.