-
Posts
6045 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by *Gajowa*
-
Ciotki zapomniały o Karmelku, znalazł się na 11 stronie. Dziś zakończylismy kurację antybiotykową. Ślady po ugryzieniach się ładnie goją ale on się strasznie drapie i z tym trzeba coś koniecznie zrobić. Esperanza mówiła mi, że został niedawno odpchlony, więc to nie pchły. Ja z tego względu stale nie pozwalam mu na kontakt z innymi psami /poza może 3 minutowym z Gajką/.
-
Zapraszam chętne cioteczki do odwiedzenia Karmela. Milady, AśkaK jeździcie do Dorianka, a do mnie już niedaleko.
-
Karmelek dziś w dobrej formie. Spacerował już dwa razy, w tym było zapoznanie z Gajką. Gaja po krótkim wąchanku od razu zaczęła zachęcać Karmelka do zabawy - ona jest bardzo szybka i Karmel nie miał szans jej dorównać. On jest narazie powolny, biega wolnym truchcikiem ale to nic dziwnego - musi nabrać sił. Karmel drapie się w okolicy pach i wydaje mi się, ze skóra tam jest lekko zaczerwieniona. Czy może jeszcze powinien kontynuować leczenie?
-
Dzisiaj Gaja została obfotografowana przez ciocię Larę, a więc podnoszę temat, żeby mogła wstawić fotki.
-
Karmelek jest wykąpany, piękny i pachnący. Był bardzo grzeczny. Udało nam się go włożyć do wanny, początkowo trochę się wyrywał, ale póżniej widocznie stwierdził, że jest fajnie i stał spokojnie. Już ślicznie wysechł i niedługo niestety pójdzie do budy , ponieważ moje psy od rana nie mają wstępu do domu. Przewidziałam dla Karmelka miejsce w piwnicy w ciepłym pomieszczeniu przy piecu, ale niestety za nic nie chciał zejść po schodach. Nie pomogła nawet paróweczka. Zaparł się, przylgnął do podłogi i trząsł się, więc daliśmy spokój. Dokumentacja fotograficzna jest i ciocia Lara z pewnością niedługo wstawi.
-
Ja mam szampon Hipo dr Seidla podobno do skóry wrażliwej. Moze będzie dobry dla Karmelka.
-
Jutro kąpiel - będzie to trudne organizacyjne przedsięwzięcie, zwłaszcza wysuszenie Karmelka z jednoczesnym oddzieleniem go od pozostałych psów. Ale myślę, ze sobie poradzimy. Z pewnością nie dopuszczę do tego, aby się przeziębił.
-
Poniedziałek mi pasuje godz. 11ta też - rozpalę wcześniej w piecu, zeby było ciepło.
-
Dzisiaj było czesanko Karmela - stał bardzo spokojnie i chyba mu się podobało. Kołtunów nie musiałam wycinać, wszystko dało się ładnie rozczesać i sporo sierści ubyło po tym czasanku. Sierść jest rzadka , miejscami nawet bardzo. Na skórze ma oprócz strupów po pogryzieniu dużą ilość małych strupków/jak łepek od szpiki/. Skóra moim zdaniem ma kolor normalny nie jest zaogniona. Konieczna jest kąpiel - chociaż Karmelek już prawie pozbył się tego strasznego smrodu.
-
Lara kiedy miałabyś czas na wypranie brudnego Karmela ?
-
Lara, żebyś zobaczyła jak u mnie wyglądają ściany, zwłaszcza w dwóch miejscach - czarne. Super zdjęcia całej sfory, a najbardziej podoba mi się "Niteczka-sarenka na śniegu".
-
Z kołtunami sobie sama poradzę ale z kąpielą na pewno nie. Potrzebna ochotniczka - kto sie zgłasza ?
-
Karmel jest bardzo spokojnym i grzecznym pieskiem. W dalszym ciągu zachowuje czystość w kojcu. Wychodzi z niego chętnie ale też i chętnie wraca - dużo odpoczywa. Jeszcze przez 5 dni trzeba podawać mu antybiotyk - na szczęście nie ma z tym problemu. Paróweczki czynia cuda. Szczepić go można dopiero po 14 dniach od zakończenia kuracji. Jutro będę miała więcej czasu to postaram się obejrzeć dokładniej jego skórę.
-
Karmel odbywa właśnie już trzeci dzisiaj spacerek jeszcze dzisiaj samotnie. Najbardziej lubi drapanko pod brodą ale po prostu cały czas żąda piszczot. Narazie jest bardzo grzeczny i delikatny. Apetyt zaczyna mu się poprawiać. Jest czyściutki ani razu nie załatwił się w kojcu nawet nie nasikał. Myślę, ze w tym schronie ostatnio to najbardziej cierpiał z powodu przebywania we własnych odchodach. Jutro będę trochę zajęta Iwą /sterylka/ ale w sobotę będziemy walczyć z kołtunami i brudem Karmelka.
-
Właśnie utraciłam długi post, więc teraz któtko. Noc minęła spokojnie, psiaki przyzwyczjają się do siebie narazie przez drzwi kojca - Gaja i Iwa już nie szczekają na Karmelka. Poranny spacer Karmel odbywał bez psiego towarzystwa, pobiegał wszysko obwąchał, zrobił koopę i obsikał wszystko co możliwe.Był wyrażnie zadowolony nawet podskakiwał i chciał się ze mną bawić. Jest bardzo miły i domaga się pieszczot - został wymiziany i po ok. 20 minutach sam wszedł do kojca pojadł trochę karmy, napił sie wody i poszedł do budy. Już ma zasłonkę, ale tylko narazie na ok. 60 % otworu, żeby mógł sobie wyglądać leżąc. Muszę skonsultować z Rybonem harmonogram leczenia - chyba kontynuacja antybiotyku, a póżniej szczepienie ?
-
W czasie podróży magłam obejrzeć jego dosyć mocno pogryzione tylne szynki - teraz tam są strupy. Strupów ma bardzo wiele w różnych miejscach np. w okolicy łopatki, ale też na karku - dosyć dobrze go wymacałam podczas jazdy. Nie podejrzewam go o napaść na psy - on jest łagodny i taki ciapowaty, myślę, że raczej się bronił. Na razie przestał wyć - mam nadzieję, że w nocy będzie cicho. Do budy wszedł zaraz po wejściu do kojca i chyba mu się spodobało - jutro przybiję kotarkę. Ciocia Lara przekazała na pobyt i leczenie Karmelka 150 zł - dziękujemy.
-
Karmelek dał mi wycisk w czasie podróży - wiercił się niesamowicie i koniecznie chciał mi wejść na kolana. Praktycznie przez całą drogę z nim walczyłam i dopiero jak puścił sobie dużego pawia uspokoił się trochę. Pawik na szczęście wylądował na specjalnej plandece a nie na mojej kurtce. Karmel mieszka w zadaszonej drewutni, w której jest ustawiona duża ciepła buda -grubość ścian 7 cm z wełną mineralną. W budzie ma dwa kocyki /jeden dostał w prezencie od ciotki Lary/. Ma do dyspozycji powierznię conajmniej 10 m kw. no i będzie wypuszczany na ogródek. Dostał karmę, ale zjadł niezbyt dużo - wody przy mnie nie pił. Teraz sobie wyje od czasu do czsu - pewnie tęskni do swoich kolegów i koleżanek ze schronu.
-
Ja też nie widziałam tej sznaucerowatej suńki, ale w tym pawilonie jest tak ciemno, że mogłam nie zauważyć. Zwróciłyśmy uwagę ,że "komitet powitalny" składał się tylko z dwóch psów. Ja nawet powiedziałam, że widocznie ze względu na panujący mróz pieski pochowały się w budach. Tylko takie wytłumaczenie przychodziło mi do głowy. Żadnych podejrzanych śladów nie widziałyśmy.
-
SZNAUCER OLBRZYM Dori ma dom!!!:-) i jest bardzo szczęśliwy!
*Gajowa* replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Jak psina się trochę wzmocni psychcznie to warto by może załatwić wizytę u dr Garncarza . Może udałoby się jeszcze poprawić oczko. -
Oby Pani, która jedzie jutro do Ostrowi po suczkę wybrała Ciebie Niteczko.
-
SZNAUCER OLBRZYM Dori ma dom!!!:-) i jest bardzo szczęśliwy!
*Gajowa* replied to AśkaK's topic in Już w nowym domu
Trzymam kciuki za Doriana, żeby udalo się załadować go do samochodu i przewieźć do hoteliku. To bardzo piękny i silny pies - zrobił na mnie duże wrażenie. Powodzenia, mam nadzieję, że teraz jego sytuacja zdecydowanie się poprawi. Czekamy na wiadomości.