A Sed mnie dziś zadziwił. Pracował dzis u nas obcy pan, ktory grodzi
szęść działki na wybieg. W czasie jego pobytu musiałam wypuścić Seda na
spacer. Byłam przekonana, ze bedzie trzymał się z daleka od pana i zapewniłam go, że pies jest bojaźliwy i niegroźny.
Sedzik po kilku minutach podszedł do niego na odległość ok. 3 metrów
i zaczął obszczekiwać zbliżając się.
Przez resztę spaceru musiałam pana asekurować i w końcu wzięłam Sedzika na smycz. Taki z niego obrońca jest !