Olesia parówy jednak mają wzięcie, vanilka chodzila za na jak zaczarowana, a dżeki przez pól spaceru szczekal żeby się upomnieć o jeszcze:evil_lol: tylko wedelek nie jest takim smakoszem i nie żebrze, chociaz jak się mu podtawi pod nosek to zje z chęcią, a co:cool3: