Ja nie uważam, ze to są agresywne odruchy. ;-) To jest stres, przerażenie, Bog wie co mu robil "wlasciciel" - to jest jego obrona, on capnał tylko w sytuacjach, kiedy czul sie zagrożony... Mysle, ze odpowiednia praca, zaufanie i miłość powinna pomoc Dakarkowi. A kastracja moze bedzie miala jakis wplyw, ze bedzie spokojniejszy, ale glownie chcemy go wykastrowac zeby komus nie przyszlo do glowy rozmnażanie. :shake: