Masz rację, dla Liska to trzeba mieć sporo energii, ostatnio jak mi się uwolnił z za dużej obroży to można było boki zrywać ze śmiechu jak stara, zdenerwowana i ostro puszysta ciotka goniła za maluszkiem, ale przyszedł i już na rączkach doturlaliśmy się do boksu :evil_lol: , a co tam, kurtkę zawsze można wyprać!