Ago, zawał był dość poważny, ale wszystko idzie ku dobremu (uważam, że jeszcze za mało się wystraszył), już jeździ samochodem i po cichu podpala, nawet wpada do pracy, bo "takie czasy" i trzeba pilnować miejsca, więc jeśli coś mało męczącego mu wynajdę, to nic złego się nie stanie.