czupurka wraca :placz:
synowie nowej włascicielki boją się wchodzić do kuchni...
tyle było rozmów, tyle maili... kobieta była uprzedzona o wszystkim. wczoraj mówiła do niej moja zabka, a dzisiaj dzwoni, że ją odwiezie :angryy:
tyle starań, rozmów, uprzedzania, czasu, pieniędzy, jakie dziewczyny wydały na przewiezienie czupi, opada mi wszystko w takim momencie, po prostu chce się wyć :placz: