Jump to content
Dogomania

Ka-ka

Members
  • Posts

    860
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ka-ka

  1. [quote name='dbsst'] taaaaaaaaaaaak Preston pasjami tęskni pewnie :evil_lol: tak myślałam ze ciemne ale krótkie :crazyeye: :crazyeye: umieram z ciekawości:multi:[/quote] no niewątpliwie się moczy :evil_lol: ale to chyba dużo piffka wypił, albo cóś :roll: pewnie Stefanowi u Magi podpijał :razz: a co do Prestona...NO WIESZ !!!! nie powiem mu, bo sie jeszcze popłacze...on ostatnio taki uczuciowy się zrobił..... WSTYDŹ SIĘ, O, Niedobra !!! a wstawię coś za parę (-naście..) dni do galerii, to zobaczysz, co sobie ciotka Ka-ka na łbie zrobiła....hihi...miałam już włosy, bez paru centymetrów, do pasa.....a teraz kitki mi się nie opłaca łapać, bo i tak 70% wyłazi :mad: :evil_lol: P.S. [img]http://images4.fotosik.pl/290/07a6bc182a6a86f3.jpg[/img] SZUUUUPEEEEER :multi:
  2. Ka-ka

    karma Brit

    a i owszem...znam psy, które dobrze fukcjonują nawet na Pedigree... mój przejadł kilka worków...teraz się pogorszyło i po prostu wiem, że nie tylko ja narzekam :roll: co ciekawe, do tej pory Brit był jedną z nielicznych karm, po której nie było żadnych sensacji żołądkowo-jelitowo-skórnych ale i tak póki co...najgorzej wyglądał na Royalu prawie 1,5 roku temu :angryy: zaszalałam, ucieszyłam się, że fajne jedzonko, mało nie zbankrutowałam z jego zapotrzebowaniem... a on dostał takiego łojotoku z łupieżem, że coś okropnego...do tego schudł i zaczęła mu sierść wyłazić i pękać skóra, zwłaszcza na modzelach...a do zranienia wystarczyło byle co :crazyeye: dlatego trzeba zawsze przetestować na swoim psie, co mu najlepiej służy :roll:
  3. zapytam z ciekawości-jakie wymiary ma Leonowe łoże??? :crazyeye:
  4. no to jeszcze jeden wyjątek z życia Narwańca....:evil_lol: dziś po raz pierwszy pomyślałam, że po ponad roku tolerowania ujadania, szczerzenia, warkotu i rzucania się z zębami do nosa przez Korę, Prestonowa cierpliwość wygasła... jak słowo daję, nim zdążyłam buzię otworzyć, przeszła mi przez głowę myśl: góra dwa kłapnięcia w dobrym miejscu i po psie..miarka się przebrała.... :shake: wpadł do dużego pokoju nakręcony, bo przyszedł ze swoim kolegą nasz lokator, którego Preston chyba od listopada nie widział...więc się Młody ucieszył i nakręcił.... wpadł więc do pokoju w podskokach, a Kora, starym zwyczajem-full jazgot i na niego...a on, zamiast olać, wyskoczył w jej kierunku (choć jakoś nie zwróciłam uwagi, że od strony przednio-bocznej...a atak u rottów nastepuje zwykle z góry :roll: ) i wydobył z siebie takie groźnie przez chwilę brzmiące szczekanie... zobaczyłam tylko kłapnięcia...i zdąrzyłam pomyśleć "czemu ona jeszcze nie piszczy"...zanim się okazało, o co chodzi... Kora ukradła mu znów jego piłkę...a jak się chce tę piłke odebrać (chociaż ja ją sobie ostatnio postanowiłam nieco wychować na własny użytek..więc pyskuje coraz mniej :evil_lol: ), to warczy...nawet na człowieka...Press stwierdził, że chce się swoją piłeczką pobawić i zamierza ją odebrać...i tak naprawdę zrobił to z w boski sposób :loveu: bo jak się okazało, tak naprawdę wcale się na Korę nie zdenerwował, tylko ja się przestraszyłam :oops: ...po prostu naszczekał naokoło niej...a ona z wrażenia wypuściła piłkę...i o to mu chodziło, bo od razu ją chwycił i uciekł, bawić się radośnie...nota bene Kora jakoś się chyba bardzo nie przestraszyła, bo pierwsze co, to przyleciała ją sobie odebrać :angryy: w gruncie rzeczy, ucieszyłam się, że potrafi chłopak tak dyplomatycznie sprawy załatwiać :evil_lol: szkoda tylko, że to nie działa w ten sposób na dworze :mad:
  5. [img]http://images14.fotosik.pl/37/85d68c5d9cee9b31.jpg[/img] eee...czy ja się mogiem zapytać, co on tutaj robi???:roll: bo mi różne dziwne rzeczy do głowy przychodzą :p P.S.1 ach, aż siem zawstydziałam.....a wiesz, jak Preston tęskni...:evil_lol: P.S.2 czuprina jest krótka i ciemna :diabloti: żeby mi na prosektorium włosy nie wpadały, gdzie nie trzeba :evil_lol:
  6. [quote name='dbsst']CZESC KOPE LAT :multi: :multi: :multi: :multi: bardzo się ciesze, że nas odwiedzasz :multi: :multi: co do foto dziedziny to dzięki ale uważam, że przesadzasz poprostu słonce było i pies się wystawiał :oops: co do smaków to tylko tak wyglada wcale jakoś rewelacyjnie smaczne nie jest :eviltong: :evil_lol: :evil_lol: [/quote] niech no tylko przeczyta to Twoja sąsiadka :mad: wpadam, wpadam czasem....jak przyjdą cieplejsze czasy, trzeba jakieś spotkanko umówić :cool3: nawet, jak Prestona nie bedzie :evil_lol: , zawsze mogę zabrać Sabę, bo toto nieruchawe takie i się przypasła, to dobrze jej zrobi..a janiołek z niej jest no ale narazie mam jeszcze własnego, osobistego psa, więc jak po sesji przypomnę mu, jak się jeździ autobusem (bo już od jesieni nie jeździł :shake: , to zapraszamy na spacerek...on troszkiem grzeczniejszy ostatnio...tylko z psami ostatnio biegał na Fortach jeszcze, więc już trochę zapomniał, jak się zachować, nawet, jeśli chce się grzecznie zachować :roll: ale pracujemy, pracujemy..... ;) no i byś go złapała w magiczny obiektyw Emilka, zanim do Rodziców w końcu wróci P.S. [SIZE=1]a ja mam nową sierść na głowie[/SIZE] :evil_lol: [SIZE=1]nie poznasz[/SIZE] :diabloti:
  7. [quote name='Nitencja']my karmimy :) i generalnie nie narzekam. A probowalas Lamb and Rice BOZITY ?[/quote] nie, nie spotkałam się z nią jeszcze.korci mnie DIAMOND, bo to ponoć lepsza linia, na rynek amerykański....narazie spasam BRITa do końca (ech, chyba jeszcze z 10kg zostało, może komuś odsprzedać LB???:cool1: ), a potem chcę spróbować Diamomd L&R. korci mnie holistyczna, ale to już narazie trochę za drogi interes, jak na moją kieszeń i inne wydatki związane z Prestonem :shake:
  8. a ktoś używa serii DIAMOND ??? korci mnie L&R ale właśnie DIAMOND, bo Brit się chyba popsuł...albo pies mi się wydelikacił :mad:
  9. Ka-ka

    karma Brit

    a ja chciałam powiedzieć, że aktualny worek Brita LB nieco ostudził mój zapał...nie wiem,co się stało, ale o ile wcześniej byłam BARDZO zadowolona...to teraz mój zachwyt nieco zmalał...wcześniej wszystko było OK-ładna sierść, brak kamienia na zębach (a nawet nieco starł się ten, co na poprzedniej ciutkę narósł), odchody.....a mój janiołek wybredny jest i delikatniusi :diabloti: tymczasem teraz coś jest nie tak-Młody dostał łupieżu, łojotoku (na szczęście nie bardzo silnego, ale wygląda,jakby był nieco..zaniedbany :mad: ), wydala straszne ilości, w dodatku luźnego stolca...co ciekawe usłyszałam w ostatnim czasie już kilka opinii od osób używających wcześniej z powodzeniem Brita, że też mają podobne problemy....zaczynam się rozglądać za czymś innym :shake:
  10. [quote name='Maga100'] [B]no właśnie, tak obiecujesz, obiecujesz i co? :cool1: [/B][/quote] bo uczenie się tego, że np.taki Leon w swoim [I]articulatio metacarpo[/I], poza takimi błahostkami, jak: [I]ligamentum collaterale mediale et laterale[/I] [I]musculus interosseus[/I] [I]ligamenta palmaria[/I] [I]ligamentum sesamoideum collaterale mediale et laterale[/I] [I]ligamenta sesamoidea cruciata[/I] [I]ligamenta sesamoidea brevia[/I] (broń Cię, Panie Boże, pomylić końcówki!!!) ma jeszcze [I]os sesamoideum dorsale[/I] zajmuje [B]troszenieńkę[/B] czasu :diabloti: a to wszystko na takim małym kawałku, gdzie jego sródręcze ([I] metacarpus[/I]) łączy się z paliczkiem bliższym ([I]phalanx proximalis[/I]) :roll: .... a co z resztą :shake: ale obiecuję się poprawić i zadośćuczynić...jeżeli przetrwam ten semestr i pożyczę maszynerię do robienia zdjęć :evil_lol: :razz:
  11. [img]http://images14.fotosik.pl/33/c925f44d5e01db6f.jpg[/img] no, Co powiem....miło tu wpadać co jakiś czas (bo wpadam, tylko po cichutku :oops: ) i patrzeć, jak się rozwijasz w dziedzinie foto....ecchhh..... ale na okres ostrej diety w ferie..nie wchodzę do Twojej galerii....skrętu kiszek na widok tych pyszności można z głodu dostać :mad: to nieludzkie...moja sąsiadka nie przynosi takich serniczków, ani pasztecików :placz:
  12. ciotka [b]asher[/b] mówi Wam [IMG]http://images.google.pl/images?q=tbn:PjrE78YIEiot9M:http://www.eservice.com.pl/aktualnosci[/IMG] a resztę powie sama, jak się pojawi...ale pamieta o Was, zagubione istotki i jest z Wami myślami razem z jej Boorkami :cool3: (ach, klecić zaczynam wiersz o tej porze :evil_lol: )....to ja już sobie lepiej pójdę :p
  13. [IMG]http://i26.photobucket.com/albums/c120/Maga300/album3/1-15-3.jpg[/IMG] ja myślę, że Stefan, to piwo chleje, tylko MAGA go trochę odsunęła, żeby wstydu nie było, że dzieci rozpija :diabloti: [B]MAGA[/B]...bardzo się cieszę, że są grzeczne...NARAZIE są grzeczne... wiesz, takie malutkie.... muszą NARAZIE bardzo dużo spać i w ogóle :roll: :evil_lol: idę, pogadam z naszymi kotami, bo trochę już późnawo na robijanie się we DWÓJKĘ w talerzach :mad: (hihi...właśnie któryś rąbnął w kaloryfer :p ) jak sobie pomyślę, że chcę tu jeszcze Zuzkę ściągnąć, toooooo...:shake: [B]Madziu18[/B], ależ słowo daję, nic a nic nie odczuwa się ich obecności :angryy: zwłaszcza, jak ten duży, skundlony z main coonem skądś spadnie...:diabloti: [b]malawaszka[/b]....Ty się tak nie rozczulaj, to blabladorek jest...poczekaj, aż po sesji zrobię zdjęcia mojego killera z kotami....
  14. o raju...Bolutek w wersji pudelka :crazyeye: i jeszcze łapka.....eee...chyba mnie czeka parę stron w tył w poszukiwaniu info, co się stało, ale ucałuj go ode mnie :loveu: bardzo czule, jak zawsze :cool3: mam nadzieję, że czuje się dobrze P.S.śliczne mszaczki !!!
  15. Słoneczko, ja tu bywam..ale, niestety, DGM, to straszny pożeracz czasu..nie mogę być codziennie i z tego powodu nadrobienie zaległości przynajmniej w kilku galeriach najblizszych mi DGManiaczek zabiera mnóóóóstwo czasu...którego nie mam :placz: dlatego wchodzę sobie czasem i cichutko patrzę, co u Was słychać... jam jest Wasz Anioł Stróż :evil_lol: :mad: czuwam, czuwam...tylko się nie odzywam :p Asherowa zajęta teraz....no i kompik Jej się zbuntował :mad: a tak w ogóle, to asher zarzuciła temat jakiegoś spotkanka na wiosnę :cool3: myślę, że by się przydało, nawet baaaaardzo :cool1:
  16. a ja sobie wchodzę czasem, popatrzeć na kominek :oops: ale odchodząc na chwileczkę od tematu kominkowego...patrząc dziś na nasze dwa kocie aniołki, zastanawiałam się, kiedy Magdy kociaczki zaczną być takie ... urocze :evil_lol: tzn. zasadniczo są prawie niezauważalne..pod warunkiem, że nie ganiają się przez kilka godzin po mieszkaniu, bijąc się, turlając, skacząc po meblach i hukiem powstającym przy okazji zderzania się ze wszystkim dookoła..zaprzeczając mitowi, jakoby koty miały być zgrabne, delikatne i powabne :mad: :diabloti: [b]Maga[/b]....a jak tam Twoja urocza parka??? :evil_lol:
  17. gdyby ktoś był ciekawy, co się u nas dzieje (hahaha...), to powiem, że wychowałam Prestona na Obrońcę Uciśnionych Kotków :evil_lol: Saba złapała dziś fazę na przeganianie kotów..niby dla żartu... zasadniczo nie chciało się jej wstawać (jak zwykle..), bądź ruszała się tylko kawałek a że koty dziś szaleją niemiłosiernie...w końcu ruszyła swój gruby tyłeczek i z hałasem pogoniła aż do pokoju Marysi..tym razem zerwał się też Preston...już miałam przed oczami wizję biednych :diabloti: kotków zagonionych za wersalkę przez dwa brytany...a tymczasem....Preston wszedł między Sabę i koty, które właśnie goniła...cały się spiął, spojrzał jej w oczy....i tak stał naprężony, kompletnie się nie ruszając....(w tym momencie, to się zaczęłam bać...ale o Sabę..i to całkiem na serio...) tymczasem on stał niewzruszony, a Saba powoli, powoli....zrobiła się mniejsza i mniejsza..mięciutka....aż się wycofała i położyła w przedpokoju, odprowadzona wzrokiem przez Prestona...dopiero wtedy Młody, sprawdziwszy, że z kotami wszystko w porządku, wrócił wyloozowany do pokoju i powrócił do popołudniowej drzemki zawsze mówiłam, że to jest nieziemsko inteligentny egzemplarz.....szkoda tylko, że taki wariat do psów :placz:
  18. Sabinka wygląda, jak szczurek...taka chuda :shake: i jeszcze ta kropna narośl...pierwszy raz coś takiego widziałam :crazyeye: ale trzymajmy mocno kciuki, niedługo powinny być konkretniejsze badania i okaże się, co to za świństwo... ale obawiam się, że Preston sobie z Sabą w nabliższym czasie nie pospaceruje :roll: ona teraz delikatna taka i bidna... za to Boogie.....ech, nie mogłam się napatrzeć :multi: gdybym nie znała jego wieku, dałabym mu tak na pierwszy rzut oka kilka wiosenek mniej. cały czas zgrabiutki, porusza się lekko i z gracją...prawie żadnej siwizny. dba Asia o swoje psiurki, oj dba.... ;)
  19. [SIZE=3][COLOR=red]CZŁOWIEK, to [B][COLOR=black]NIE BRZMI[/COLOR][/B] DUMNIE .....[/COLOR][/SIZE] [URL]http://www.strasbourgcurieux.com/fourrure/spanish.php[/URL] nie komentuję, bo jestem zbyt wstrząśnięta... chwilowo chce mi się wymiotować i po prostu mnie zatkało... nie dotrwałam do końca...poddałam się po całości dotyczącej jenotów (jeśli dobrze widzę) aż nie wiem, którędy do książek wrócić.... :-(
  20. [B]Alicja...[/B]tylko, żeby nie ZSZEDŁ na psy ... [B]Maga[/B]....mina śliczna.....psa-Myśliciela, któmu w dodatku przeszkodzono w ważnych sprawach rodzinnych :razz:
  21. tak szybciutko piszę....bo u mnie nawał nauki...no i zawaliłam anatomię :-( a w tym tygodniu jeszcze trudniej będzie, niż w zeszłym.....echhh.... wizyta trwała ponad 2 godziny....i zasadniczo jestem zdziwiona :p spodziewałam się usłyszeć jakieś gromy z jasnego nieba...a tu nie... ale czekam-może Pani Iracka nawrzuca mi mailową drogą :diabloti: nawet bym chciała, bo niemożliwe, że wszystko robię dobrze :p specjalnie powiedziałam też bratu, żeby mnie pilnował-i jak coś nie dopowiem, to żeby dodał...bo on mniejszą miłością i cierpliwością pała do Prestona, więc obraz bedzie pełniejszy... no i cóż... w zasadzie potwierdziło się to, co uważałam...Preston jest nadaktywny i ma problemy z samokontrolą. nie jest to tak, że kompletnie nie kontroluje swoich zachowań, bo....WBREW POZOROM :evil_lol: bardzo się stara...ale ma z tym problemy. Jak to określiła Pani Iracka - [B]on wszystko w życiu robi ZA BARDZO[/B]. nie umie się hamować-niezależnie od tego, czy chodzi o zabawę, wysiłek, pieszczoty...czy agresję do psów. zresztą Ci, którzy mieli okazję go poznać...wiedzą, o co chodzi :diabloti: jeśli chodzi o sposób postępowania-nie dowiedziałam się niczego nowego, bo Pani Iracka powiedziała, że idę w dobrym kierunku i i tak udało się bardzo dużo zrobić. powiedziała, że rzadko zdarza się ktoś, kto nie zajmuje się szkoleniem, ani behawiorystyką zawodowo, a kto ma takie zacięcie :razz: ([SIZE=1]i talent....:oops: [/SIZE]) zaproponowała terapię farmakologiczną...zresztą tego oczekiwałam. Uważam, że w tym momencie doszłam do takigo etapu, że bez leków, to trochę taka walka z wiatrakami....myślałam, że więcej da się zrobić, ale najwyraźniej nie...i postęp jest za wolny, a negatywne zachowanie się, wbrew pozorom, utrwala... Pretson jakiś czas temu, w oczekiwaniu na wizytę, przyjmował Bioxetin i pierwsze efekty były już widoczne, zanim skończył opakowanie. teraz ma przyjmować Fevarin. mam pewne obiekcje, ale mam zamiar kontrolować stan jego wątroby i nerek. zresztą ponoć ten lek tak bardzo nie bije w organy... zamierzam też spróbowac Bacha...ale nie czarujmy się-nie sadze, żeby to na poczatek zdziałało wszystko...może potem tak, jak już się go wyciszy...ale on ma utrwalony pewien schemat postępowania i trzeba go z tej ścieżki wydobyć.... oczywiście cały czas się waham, zwłaszcza, że dostalam od hodowczyni mało symaptyczny mail w odpowiedzi na mail, w którym uprzedziłam, że decyduję się na leki :-( ale ja uważam, że ten pies potrzebuje jakiejś pomocy.... i nie jest po prostu mocnym psychicznie psem który mnie nie szanuje... ...jak się go uspokoi, będzie można go łatwiej wbić na właściwe tory i dopilnować, aby powstał ciąg skojarzeń pozytywnych i na dłuższą metę zastąpić negatywne zachowania pozytywnymi-chociaż p.Iracka uprzedziła, że nie ma w tym momecie gwarancji, ile uda się z niego wydobyć...ale ja, obserwując go, myśle, że dużo ;) teraz nie mam nawet siły na szkolenie...Preston w sytuacjach stresowych wychodzi z siebie, a ja już nie mam siły....kocha np. jazdę autobusem, ale jest tak nakręcony, że bodaj we wrześniu zsikał się w autobusie.... nie mam siły. uważam, że męczy się i on, i ja. w domu jest coraz lepiej...dobrze wpływa na niego Saba :razz: która jest oazą spokoju..no i w ogóle to zaczyna być Wielka Miłość :cool3: w ogóle, to się martwię, bo Tata wrócił i chce zabrać Prestona...narazie wynegocjowałam, że zostanie ze mną do Świąt. ale Pani Iracka powiedziała, że to kieski pomysł, żeby wracał do Rodziców.... powiedziała, że zrobiłam ogroooooomną pracę, ale jeszcze wiele przede mną. a niewłaściwym postępowaniem (nawet w najlepszej wierze), można w parę dni zepsuć to, co ja zdziałałam przez ostatnie 14 miesięcy.... a on cały czas wymaga 1000% kontroli... ech....wróciłam do serka na spacerach :p skubaniec, pod moją nieobecność opędzlował cały serek, który został w kieszeni kurtki....blleee...ale miałam glutów ze śliny do prania w tej kieszeni :diabloti: w domu jest coraz lepiej...na spacerach troszkę też, ale mniej w dziedzinie psów...trochę zatrzymaliśmy się, jakby... w ogóle mam wrażenie, że trochę zmiękł psychicznie... do mnie, to się zrobił, jak taki szczeniorek :oops: wita się na boczku albo plecach..., sika przy mnie bardzo często, jak suka :oops: a jak spróbowalismy ostatnio zabawy sznurkiem (zaniechanej jeszcze w szczenięctwie, bo się potwornie nakręcał na walkę i kompletnie zatracał, nie myśląc nawet o przegranej)...to się nie chciał przeciągać...jak tylko cokolwiek mocniej było pociągnięte, to puszczał i patrzył się na mnie zmieszany :crazyeye: no zobaczymy, jak będzie... ale np. pod koniec Bioxetinu byłam zadowolona, bo zdarzało mu się zatrzymać i pomysleć ;) tzn. nie rzucał się od razu bez opamiętania, jak na nas pies nagle wyszedł zza zakrętu, tylko dawał sobie (a przez to i mnie...) czas na reakcję...no i o to chodzi. tak, jakby zaczął analizować sytuację i zastanawiać się, czy napewno jest potrzeba rzucania się...ja własnym oczom uwerzyć nie mogłam, że on tak potrafi :crazyeye: :evil_lol: jutro albo we wtorek (jak stypendium wpłynie na konto :oops: ) idę do apteki i rozpoczynamy etap ustalania dawki....mam nadzieję, że to cholerstwo nie jest za dogie.... i tak ostatnio bankrutuję, bo miał jakieś problemy, najwyraźniej alergiczne...i zdecydowałm się puścić go na Eukanubie z jagnięciną dla psów ras dużych (nota bene rewelacyjnie zaczyna na niej wyglądać...gorzej z moim portfelem...)...no a że on musi jeść nawet 50% więcej, niz teoretycznie pies przy jego masie, to sobie policzcie :diabloti: a tu tak na poprawę humoru-parę fotek wakacyjnych :cool1: a ja wracam do nauki.... w końcu można żyć bez snu :-( :p [IMG]http://img105.imageshack.us/img105/7483/pict0106hx6.jpg[/IMG] [IMG]http://img127.imageshack.us/img127/9193/pict0110ax5.jpg[/IMG] [IMG]http://img128.imageshack.us/img128/8844/pict0109pp8.jpg[/IMG] [IMG]http://img128.imageshack.us/img128/4352/pict0125yr2.jpg[/IMG]
  22. zastanawiam się, czy tak właściwie dobrze rozumiem pewne zagadanienie...a mianowcie-jak jest różnica, miedzy homeopatią, a kroplami Bacha? bo zwykle wrzuca się to jednak do jednego worka...
  23. [B]malawaszka[/B].... nie wiem, czy Cię to ucieszy....ale pacjent bedzie żył :evil_lol: szczegóły napiszę w wolnej chwili, bo teraz lecę z tym moim dzieckiem specjalnej troski :diabloti: (to określenie Pani Irackiej :evil_lol: ) na spacerek,a potem lecę na I Targi Weterynaryjne do PKiN :multi:
  24. ........... [*] :-( ...........
  25. eee......czuję się .... nieco....wyalienowana :evil_lol: jak już ostatecznie ustalicie swoje rodzinne koligacje - czy mogłabym wtedy poprosić o szkic sytuacyjny??? :evil_lol: może jakieś małe drzewko genealogiczne??? :mad: bo siem trochem gubiem :diabloti: no i wychodzi, że jestem bezdomną sierotką :-( :-( :-(
×
×
  • Create New...