Jest źle.
Wczoraj zawiozłyśmy z Aleksandrą_B ostatniego chłopaka do nowego domu.
Dziś musimy go odebrać- mały piszczy za rodziną, nie potrafi zachowywać czystości w domu. Osoby, które go wzięły są niedoświadczone. O wszystkich problemach je powiadomiliśmy, ale ta sytuacja przerosła ich oczekiwania.
Czekamy na decyzję innego domu. Może mały zamieszka w ogrodzie w Konstancinie.
Jeśli nie, znowu trafi do kojca, gdzie kontakt z ludźmi ma prawie zerowy.
Jego siostry także są wycofane, niezsocjalizowane. Jeśli nie trafią do normalnych dt, gdzie nauczą się żyć razem z ludźmi, nie widzę specjalnych szans na adopcję :-(