Tytus mi figla dziś spłatał!:shake:
zamiast pobrania krwi dziś było leczenie - bo on dzisiaj dostał 40 stopni gorączki:crazyeye:, leciał przez ręce i telepało nim jak w febrze. Do tego wczoraj spadł ze schodów (tak szalał) i kuleje na przednią łąpkę.:angryy:
Wet dziś łapkę na wszytskie strony obejrzał i stwierdział, ze musiał uderzyć się w bark i to go boli. Gorączkę ma z przeziębienia:crazyeye:.
ROzmawiąłam z Panią chętną na Tytuska, ze przekładamy adopcję na sobotę. Ja go poobserwuję, leczenie skończę i w sobotę oddam do adopcji. Nie to, żeby Pani nie chciała go leczyć, ale uznałyśmy, że w takim stanie to przeprowadzka będzie dla niego większym stresem.