U mnie po osiedlu kolejny dzień biega czwórka małych czarnych piesków. W tym jeden szczeniak z takimi firankowymi uszami. Dziś o mały włos nie spowodowały by karambolu bo przechodziły przez ulice od Galerii Jastrzębie pod mój biurowiec czyli tam koło Biedronki i PZU. I w pewnej chwili stanęły. Szczeniak klapnął na ziemie. W końcu przeszly i biegają teraz za Biedronką.
Jeśli namierze gdzie są dłuższy czas to dzwonić na Straż czy do tego Pana co je łapie?
No chyba, że tyle ludzi tak sobie rano puszcza swoje psy, też bym się nie zdziwila. Ale jak sie dobraly, nieduże czarne, obszczekuja każdą mijaną osobe.