Biedny Pascalek, mam nadzieję że już go mniej boli
A ja mam dom wariatów :Help_2: pierony ogniste nie wylatane na polku bo zimno i zaraz ciemno, to sobie Wielką Pardubicką w domu zrobiły. :evilbat: Dobrze że ciężka ława stoi na dywanie, bo nie wiem gdzie bym go znalazła :lol: :lol: Nie wiem czy nowiutki kontenerek -transportówka przeżyje bo zrobiły sobie w nim skrytkę :evilbat: jak jeden tam się wpakuje to drugi go obgryza i drapie. Kot oczywiście bierze w tym aktywny udział :evil: