Jump to content
Dogomania

Fuka

Members
  • Posts

    2653
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Fuka

  1. Aga, powplutku dojdziesz do momentu kiedy nic Cie nie wytłumaczy... ona była wystawiana raz w Poznaniu wziela rase.... I pokazywałam Ci ja :roll: Inna rzecz, ze teraz jest czas kiedy ona bardzo się zmienia.
  2. Murak, to jest sadyzm - ja chę LATA!!!!!!!! Aga, nie przejmuj się - Iluzja ma w sobie coś z foxa - jest terrierem :lol: Ciekawam jaka będzie jak się zrobi - na razie ma 9mcy i potrzebuje jeszcze dużo czasu, hmmm marzy mi się żeby się wdała w półsiostrę - ktora w tym roku jest topterrierem w Belgii i jest prześliczna.
  3. Wind, Aga, Istnieje jeszcze trzecia kategoria - psy, które raz biegunką, raz zatwardzeniem, a innym razem zupełnie bez komplikacji! Jak byłam w Anglii co jakiś czas Judith z Davidem przywozili wielki wór kości i mieliśmy potem przy sprzątaniu pełen przekrój, ale przeważały wapniaki i normalne kupy. Ale nam się temat aromatyczny zrobił, że hej :roll: Aga, polecam bardzo gicz cielęcą w wersji surowej i żałuj że nie masz airedala - one tak fajnie się do szpiku dobierają :eating: Kawa też ma frajdę - w zakopywaniu i pozniej w pilnowaniu skarbu :lol:
  4. Wind, :lol: to jest myśl - ruda suka w pomarańczowym proukraińskim szaliku, a do tego w mieście pomarańczowej alternatywy:) I nie sa to puste słowa - bo rudo-pomarańczowy szalik posiadam, tylko długi okrutnie :wink:
  5. Wind na razie jest łysa to fakt - ale nie martw sie - jak odrosnie troszkę - to ją ufocę znowu :P
  6. :o patrzę patrze a tu nikt nic nie wkleja.... mi też to cięzko idzie bo Duke nie dość ze okupuje moje kolana, to jeszcze drapie mnie w rękę - oczywiście prawa :evil:
  7. :confused: chyba musze umyć lustro... Iluzja
  8. Przychylam się do tego, ze kości wieprzowe moga bys niebezpieczne - w procesie psiej obróbki lamią sie na ostre długie części i coś takiego z pewnością może zabić. To samo dotyczy indyka, kości króliczych i niektorych parti wołowych. Myślę, że nie należy dać sie zwariowac - tylko po prostu kości podawać inteligentnie i pod kontrolą. Z kurczakami sprawa ma się trochę inaczej - powszechnie wiadomo, że długie części łamia sie i sa niebezpieczne, ale... Rzecz dotyczy "prawdziwych" zywionych naturalnie kur, a nie kurczaków fermowych - dobrze rozgotowany korpus takiego kurczka - robi sie mieciutki i nawet w palcach można takie kości połamac na drobne miekkie cześci wiec grozne być nie mogą, A długie kości nog używam w ten sposob, ze trzymam taką w rece a moje psy odgryzaja sobie głowki. Jeżeli chodzi o problemy żoładkowe - znowu polecam umiar i rozsądek - nie dawac za dużo na raz, nie za często - no i najważniejsze - na pewno nie jest to zabawa dla starych psow, nawet jeżeli całe życie radzily sobie z koścmi dobrze. I tu biegunka to małe piwo - spotkałam się z psami kompletnie zatkanymi. A kości znalezione - to niestety odrębna para kaloszy - szczegolnie o tej porze roku - wszędzie wala się tego pełno - gawrony rozgrzebują smietniki, gubia kości w locie a psy mają radość ze znaleziska. Mam szczęście - bo moja Fuka zamiast konsumować - dumnie paraduje z uśmiechem na twarzy, albo wrecz przychodzi do mnie zeby sie pochwalic :o strasznie mnie to zadziwia - bo przeciez wie, że zawsze jej taką piekną rzecz zabieram i wyrzucam do kubła. Z Kawą jest trochę gorzej - muszę mieć oczy dookoła głowy - bo ta małe połyka natychmiast wiedząc, że ja tylko czyham zeby ją frajdy pozbawić. Czasami tylko jak znajdzie wyjątkowo duży egzemplarz - najpierw paraduje z nim dumnie i szuka dobrego miejsca żeby zakopać. Zresztą w domu ten sam los spotyka wszystkie jej kości - małe pałaszuje, a duże.... Naogól zakopuje w doniczkach na balkonie, a jak brak do nich dostepu - dobra jest szafa, albo sterta bielizny do prasowania.... Najsmieszniej było ostatnio gdy przyszli goscie i usiedli tuz obok doniczki z oleandrem, no i po chwili bardzo zestresowana Kawa zaczela w niej kopac, a nastepnie zabrala swoj czarny skarb z zagrożonego terenu i ziemia była w całym mieszkaniu..... Kawisia w ogole mogłaby robić za psa ogrodnika :lol: - w zeszłym roku jak był duży urodzaj śliwek - biedaczka nie byla w stanie pożreć ich wszystkich, więc zbierała spady i pracowicie zakopywała je w całym ogrodzie - bardzo była zapracowana...
  9. :-? brzmi strasznie, ale... uszy i wszystkie inne preparowane świństwa wydają mi sie niezdrowe i nie twierdze, że ich nigdy nie daję , bo na wystawch jest tego co nie miara, a moje psy otoczone tym zapachem są strasznie biedne no i im ustępuję, ale dzielę ucho na kawałki, jedno mi starcza na kilka psow. A co do kości - nie uwierzę, że cielęca kość mogłaby komukolwiek zaszkodzić - inne owszem, ale nie miekka cielęca z główką, chrzastkami i scięgnami - czysta i bezpieczna przyjemność!
  10. A możesz tez opmóc i mnie??? Może ktoś zna kogoś komu się marzy kochanie, posiadanie i wystawianie przepieknego gładkiego foksa albo foksiczki?
  11. No, właśnie nie wiem sama :cry: Szczególnie, że jeszcze wystawy i obróbka przed - tez zabierają czas..... :evil:
  12. Też bym chciała. Może kiedyś będę miała na tyle czasu no i bede na stałe na jednym miejscu.... Eh Bardzo podoba mi się pani prowadząca Waszą szkołę - lubię wszystkich którzy dobrze mówią o airedalach :angel:
  13. Sortis:( Dopiero teraz wlazłam - spróbuję jutro - mam weekendy w tp za darmo. Dlatego bede dzwonić ja, a nie Gocha.
  14. Sortis -cos w tym jest niestety - niektórzy to jak pijane dzieci w mgle, albo jak lotto, a scislej jak maszyna losująca kulki z numerami - tyle samo w tym logiki... Myślę, że najgorsze jest to, że u nas uprawnienia robi się na całe grupy, a nie na poszczególne sekcje, a potem dochodzą rozszerzenia i jest jak jest.... Natomiast na szczeście zdarzają się tacy, którzy sędziują tak, że widać, że oni po prostu sędziują psy i choć mogę się czasem nie zgodzić z werdyktem - to szanuję go, bo wiem, że ten sędzia sędziował tak jak sam czuje.... Sortis - mamy do Ciebie sprawę, próbowałąm Cię łapać na priva... ale cosik nie wyszło - dostałaś mojego maila - bo tegoz kundla dotyczy kwestia.
  15. Flaire a dużych airedalek to może nie :lol:
  16. :o Wojtek czy to do mnie? Ja bardzo protestuję, osobiście wnerwiaja mnie agresorzy :evil: Natomiast samoobrona i obrona stada proszę bardzo i rzeczywiście napawa mnie dumą! Natomiast jak czasem odbija mojemu Czarnuchowi i z mina - mam dużego bodyguarda - zupełnie dla sportu, na dzien dobry rzuca sie do gardziołka różnym owczarkom - to jest to natychmiast stopowane. Na szczescie nie zdarza sie to za często:) Naogól jest bardzo przyjazna - chyba że jedzie autem albo jest na smyczy - wtedy wpada w furie na widok każdego czworonoga.
  17. Chyba muszę się zapoznac z tym topikiem, miałabym co nieco do dodania :P Aga - byłam świadkiem szukania jaj u suki :o
  18. Sortis - mam nadzieję, że już wszystko dobrze z małą! :fadein: A z łapami i goleniem to.... Chyba rzeczywiście pani doktor byla w panice.... Ja mam szczescie do weterynarzy - nikt mi nie golił łap - moja Wiga spedzila 2 mce pod kroplowami bez golenia. Dzien w dzien 3 butle w nią wlewalam. Po miesiacu już nie miała zył, a moj genialny wet wynajdywał kolejne miejsca na wenflon. Niestety bez nerek nie da sie życ, nawet jak sie bardzo chce....
  19. taaaak, ewidentnie to sa terriery krzesłowe :wink:
  20. Wszyscy śpią... terrier krzesłowy :roll: oczywiście na krześle
  21. A ja też choram :-? Zanim umarłam - miałam taki widok z okna I foksikow nikt nie oglada :cry:
  22. Bebe - Fuki na szczescie nie musze sciagac z ofiary... Wystarczy krótkie siad - ona odrywa sie natychmiast, siada i oddaje sprawe pod moja jurysdykcje. Gdyby jeszcze tak błyskawicznie reagowala na moje fuj - jak znajdzie cos pysznego na spacerze..... No i przypomniałam sobie, że jest jeszcze jedno ale - ona nie lubi jak ktos za szybko gania, w szczegolnosci jak to jest obcy pies.... Warczac dolatuje do delikwenta na skróty i :evil: obala na glebe - zarówno psy jak i ich właściciele nie robią wrazenia zachwyconych 0X
  23. Na wszelki wypadek chciałam wyjaśnić, że Fuka jest przyjazna do psow, no może nie lasi sie jak szczeniak, ale nastawiona jest pokojowo. Ale jezeli ja ktos zaczepi - to ona wtedy pokazuje kto tu rzadzi. Tak było w Belgii - sama nie zaczynała nigdy, szczegolnie, że byla nowa w duzym stadzie - ale jak miejscowi władcy próbowali ja zglebić - to im pokazala. Nie zeby krzywdzila - małe psy starala sie olewac (wolno psu na pana Boga szczekac), a jak stawały sie bardzo upierdliwe - to konczyly miedzy łapami Fuki przyduszone do ziemi, a duze, a scislej dwa buldogi angielskie rzadzące stadem - kolejno zostały unieszkodliwione złapaniem za gardziolko (i znowu - krzywdy fizycznej duzej nie zrobila, a psychiczna). Nie zeby jej to sprawialo przyjemnosc, ale ona nikogo nie zaczepia i oczekuje wzajemnosci, a jak ktos chce inaczej to ma pecha....
  24. BEBE - doświadczenie to ja może i mam, ale raczej z sukami... U Judith pracowałam z 3 at płci męskiej. Martinem i jego synami - Elmo i Norisem. Noris - był podrostkiem rozrywanym przez niespozyte zapasy energii - gotow był bawić się z każdym i trudno go było zmęczyć ale to był małolat, jak wyjezdzalam mial akurat rok. A Elmo i Martin - ktorzy sa dosc dużo kryjącymi reproduktorami - nienawidzili się strasznie. A do pozostałych psow w psiarni - byli nastawieni pokojowo, a Elmo wrecz przyjaznie, ale.... hmmm na wystawach, na ringu Elmo potrafil sie strasznie nastroszyć do innych at... Tak przyjazny to on był, ale nie do rywali :roll:
  25. Aga masz słuszną słuszność :o Moja poprzednia Wiga była suką liryczną - nie wiem jak to wytłumaczyć, ale taka była, choć doprowadzona do ostateczności, zaatakowana - potrafila pokazac co at potrafi. A Fuka..... hmmm to wredna dominantka - jak ja kupowałam miala 7 tygodni - ustawiała cały miot (dość niesympatycznie), a wzięta na ręce i trzymana w powietrzu - wpadała w furię i uspokoic sie nie chciala. Wprawdzie zaakceptowala to, że szefem jestem ja i stawiać sie nigdy nie stawiałą, ale ona jest druga w kolejce. I jak mnie nie bylo - bardzo się przejęla swoja rolą i warczała na wszystkich.... Inna rzecz, ze z niej jest raczej ludzkie panisko i dobrotliwa dosyc jest. W przeciwienstwie do foksow, lakelandow czy welshy airedale na szczescie nie musza podkreslac stale swojej pozycji. Bo te małe zgagulce w roli szefa sa strasznymi tyranami i zyja po to zeby upupiac podwładnych....
×
×
  • Create New...