Jump to content
Dogomania

panienkabubu

Members
  • Posts

    8223
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by panienkabubu

  1. Ktoś może pomyśleć, że to nic trudnego, niczym kilo cukru ;) Ja i tak nie wyobrazałam sobie siebie przy pierwszym porodzie mojej suki - dzięki osobom, które ze mną były, poród przebiegł pomyślnie, no i może niekoniecznie ja, ale osoby będące ze mną myślały trzeźwo. Także uważam, że do pierwszego porodu należy mieć kogoś "ze sobą", kogoś, kto zachowa zimną krew i który przywoła szczeniaka do życia w razie czego. Najlepszy byłby weterynarz, ale jeżeli nie mamy takiego, który zechciałby przyjechać i pomóc, albo który może nie zdążyć dojechać (moja suka miała bóle porodowe 15 minut przed pierwszym szczenięciem) - warto "zaopatrzyć" się w kogoś, kto porody już odbierał, jakiś Hodowca, czy stażysta u weterynarza ;)
  2. [quote name='dorotal']Młodziezowych championów nie mozna zglaszac do klasy championow[/QUOTE] Dorotal, bardzo dziękuję :loveu: Wszystkie inne można, tak? Nawet jeżeli pies nie ma Ch.Pl, a ma np. Ch.Czech?
  3. Może temat już był, ale szukałam i nie znalazłam :) Chciałam się dowiedzieć, czy młodzieżowe championy mogą też być zgłaszane do klasy championów np. na wystawach międzynarodowych? (Nie mówię o wystawie championów w Lesznie).
  4. Piotr Król.. No cóż, zobaczymy :cool3:
  5. Kiedy będzie rozpiska na poszczególne rasy?
  6. [quote name='Cavisia']Szczeniaka trzeba chwycić mocno, pomiędzy dłonie, tak, aby był on całkowicie unieruchomiony, szczeniak absolutnie nie można nam latać w rękach. Tak więc nie ma szansy uszkodzenia czegokolwiek, ale faktycznie może trzeba to zobaczyć, choćby na jakimś modelu ;-). Ps. ja to robiłam u cavalierków, więc rasa malutka.[/QUOTE] hihi, no właśnie, ja przy pierwszych byłam tak zestresowana, że bałabym się, że szczeniak wypadnie. Trzeba zaznaczyć, że szczenię po porodzie jest mokre i śliskie. Bernardyny ważą od 700 do 1000 g po urodzeniu ;)
  7. Ależ przegapiłam! 1000 stronę, 10000 post! No, ale cóż! Lepiej późno niż wcale :drinking: :cool3: Asiu, czy basenji zdarzają się bez rodowodu? Mam nadzieję, że nie.. ps: jak maluchy??
  8. moon, a czy jemu nie jest zimno w małżowinę? :evil_lol:
  9. Dzięki!! :loveu::loveu: W piątek idziemy do weterynarza na szczepionkę, to od razu zważymy :cool3: aż się boję :mdleje:
  10. [quote name='Kaya']A więc wysłałam pewniejutromi odp. zapytałam także o Basenji i Bernardyny jakby co ;) Więc czekam niecierpliwie :razz:[/QUOTE] dzięki :loveu:
  11. [quote name='Agama']nasz wet a jest to dr n. wet -ze specjalizacja miedzy innymi rozrod-stosuje inna metode do wyplukania plynow bieze szczenka w dlonie zaplatajac palce obu dloni -aby maluch nie wypadl,staje w rozkroku i wykonuje ruchy jakby rabal drzewo-super metoda i profesjonalna[/QUOTE] Bałabym się, że uszkodzę kręgosłup szczeniakowi, myslę, że takie coś powinien robić ktoś doświadczony, a nie laik. Wiem, ze jak źle się potrząsnie, to można sprawić krzywdę szczeniakowi.
  12. [quote name='natija']pekne fotki:)to i tak super,ze tyle jezdzi na wystawy dziaciaczkow waszych:)[/QUOTE] nom 2/2 :lol:
  13. Asiaczku, bardzo mi przykro [*] Najważniejsze, zeby reszta się teraz dobrze odchowała :buzi:
  14. Gosiu, taak, nie wiadomo kiedy, ale to wyjdzie w praniu, jak zadecydują właściciele :-) Tak naprawdę na wystawy nikogo nie namówisz, a z drugiej strony to nie o to chodzi, żeby wszystkich namawiać, priorytetem jest dobry, kochający dom. eria - no właśnie nie!! Nie chce jeść małpa wredna, no i schudła trochę. Chyba czas na dopalacze :lol: jakiś citropepsin może :hmmmm:
  15. o rany to juz blizej niz dalej :loveu:
  16. [quote name='Asiaczek']No to nie wiem... Dokumenty poszły 26.11.2007 r.... priorytetem... Poczekajmy jeszcze troche, bo moze ta lista rzeczywiscie jest uaktualniania od czasu do czasu (może w ramach godzin pracy Oddziału?). pzdr.[/QUOTE] Ostatnio była aktualizowana 15 listopada, więc dlatego nie ma Twoich Basków Asiu:)
  17. Po prostu bierzesz szczeniaka na ręce, przybliżasz usta do jego noska i ustek i wysysasz to co ma w pysku i później wypluwasz (bo przecież nie połykasz :lol:). To jest niedobre, ale czego nie robi się dla dzieciaków..
  18. W naszym mniemaniu także :loveu: Wrzucam kilka fotek: [img]http://img220.imageshack.us/img220/1340/0712021138180115uc0.jpg[/img] [img]http://img258.imageshack.us/img258/9035/0712021138240116ho6.jpg[/img] [img]http://img411.imageshack.us/img411/5253/0712021138300117gd4.jpg[/img] [img]http://img411.imageshack.us/img411/1699/0712021138360118ov5.jpg[/img] [img]http://img259.imageshack.us/img259/5244/0712021138430119mj9.jpg[/img]
  19. [URL]http://www.malamuty.om.pl/html/-_odchow_szczeni1t.html[/URL] cudowna stronka
  20. Mój pierwszy miot wspominam baardzo miło :lol: Nieprzespane 4 noce przed porodem, bo "może to już" ;) Czuwania, czuwania i jeszcze raz czuwania.. W końcu poród. Trzeba mieć przygotowane nożyczyki, tak jak koleżanka napisała, trzeba mieć gruszkę (chociaż najlepszym sposobem to wyssać samemu ze szczeniaczka wody, wiem, że brzmi okropnie i niewiele ludzi by się na to zdało, ale jeżeli liczy się każda chwila, to ja nie czekam na zastanowienie), przede wszystkim: coś do odkażenia nitki do wiązania pępowiny. Do tego kwoka tak zwana, czyli duża lampa, która daje ciepło, ale nie parzy szczeniąt. Nie wiem, gdzie będą rodzić się szczeniaki Twojej suki, ale w razie gdyby w miejscu, gdzie nie ma 30 stopni to muszą mieć coś, co je ogrzeje! Np. kwoka albo podgrzewana poduszka. W moim przypadku podgrzewana poduszka sprawdzała się w 100%, szczeniaki spały grzecznie, nie było im zimno i nie było żadnych przeziębień, kaszli itp. Podczas porodu trzeba zachować spokój (jednak:evil_lol:), bo suka sama może się stresować. Skoro to jej pierwszy, to na pewno. Trzeba uważać na to, jak będzie rodzić szczenięta, żeby nie wypadły na podłogę, moja rodziła tak ekstremalnie, że gdyby nie my, to by się pozabijały te szczeniaki, także zwróć na to uwagę. Nie da się nie zauważyć, że suka zaczyna rodzić. Wierz mi, ja nie wierzyłam, ale jak zobaczyłam sukę "w akcji", to nie dało się tego przeoczyć. Kopania, drapania, skurcze widoczne na brzuchu. Także spoko, dacie radę. Też uważam, że warto mieć weterynarza pod ręką, ale nie jest to konieczne, jeżeli masz dobrą teorię. Jak szczeniak się rodzi to natychmiast trzeba go wyjąć z błon płodowych, chyba, że zrobi to suka, ale nie wierzę w to, że przy pierwszym porodzie to uczyni (może być w szoku po 1 urodzonym szczenięciu). I w tym wypadku liczy się każda sekunda, żeby szczeniak się nie zachłysnął, bo może być problem. Dlatego j/w trzeba wyssać wody płodowe (czy jak to się zwie) z pyszczka szczeniaczka (tylko uważaj, bo on jest malutki, żebyś ciśnieniem wydechu nie wyrwała mu jezyczka czy czegoś). potem koniecznie podstawić suce, niech wyliże, no i po chwili do cycka. Jak szczenię po urodzeniu się nie drze, to trzeba energicznie pocierać go ręcznikiem albo robić reanimację, tzn. pocierać po kręgosłupie albo delikatnie po klatce piersiowej (tak jak w 101 dalmatyńczyków:p). Po urodzeniu wszystkich szczeniąt warto iść do weterynarza, żeby zbadał sukę i szczeniaki. Zaraz poszukam strony o odchowaniu szczeniąt. Mnie się bardzo przydała.
  21. [quote name='nessie00']Lista jest wg nazwisk wystawców:razz: Nie narzekajcie, mało który oddział ma coś takego..i aktualizuje na bieżąco:multi:[/QUOTE] Ja nie narzekam :cool3: Tylko zastanawiam się, jak się wyrobią przed zamknięciem zgłoszeń :lol: czy nadążą z wpisywaniem :lol:
  22. [quote name='pokoik1']no to się pomyliłam :eviltong:[/QUOTE] Ale to bardzo prawdopodobne, że on będzie sędziował.
  23. Agata dzięki za tyle Bernardynów, jak to miło, że zawsze o mnie pamiętasz :loveu:
  24. ale piekne serce:loveu: moje miałyby sraczkę:evil_lol:
×
×
  • Create New...