Poszłam z nim na wyciągniecie kleszcza a pani stwierdziła ze dla pewności poda mu jakiś lek bo "nigdy nic nie wiadomi" wiec podała jak się okazało lek dla koni , bydła , owiec po prostu lek nie wpisany w rejestr leków dla psa .Od wyjścia od weterynarza do śmierci mojego pieska było tylko 12 godzin .Oczywiście byłam z nim w szpitalu gdzie był w komorze tlenowej dostał 2 odtrutki ,leki moczopędne bo miał obrzęk płuc .Byłam ze wszystkimi papierami jakie mam czyli od pani weterynarz która podała śmiertelny lek i cała dokumentacje szpitalną w inspektoracie weterynarii pani stwierdziła że nie ma żadnych wątpliwości ze dostał wstrząsu po podani leku i że weterynarz nie miał prawa podać tego leku bo on nie jest dla psa .