No tak ,Toro tez sam nie usiedzi.Jak jestesmy w Bieszczadch ,gdzie mamy bardzo duzy plac ,Toro peta sie .Wchodzi do domu i wychodzi i tak caly dzien.Czasem pociagnie razem z moja sznucerka w strone wsi.A wies lezy w malej dolince i z okien domu widac droge .Do wsi jest jakis 1 km.Psy ida ,ida ,ida ,potem ida coraz wolniej w polowie drogi traca zapal i wracaja.I tak wyglada ich korzystanie z wolnosci.
Dzis na spacerze Toro dal popis swojej sily.Czesto to robi.W lesie ,gdzie zawsze chodzimy, rosna uschniete drzewa.Zlapal jedno takie ,grubosci meskiego ramienia ,poszarpal ,poszarpal i wyrwal z korzeniami.
No i co mozna zrobic z takim osilkiem :-)
Bierzemy w Bieszczady jego szelki i sanki.Bedzie kulig ! 14nastego lutego sa zawody w Przyslupiu ,chyba,to krok od miejsca gdzie bedziemy.Zawody psich wyscigow.Moze Toro jak potrenuje to wystapi tam :-))
Carragan Ty mnie nie strasz.Wcale nie chce zeby w czasie drogi padal deszcz ze sniegiem .Boje sie ,bo dojedziemy juz po zmroku i bedzie zimno ,ciemno i nie wiadomo czy droga odgarnieta.
Jak za tydzien nie dam znaku zycia , to zasypalo mnie :-)
Maciek a czy Ty dostales moja poczte z inna fotka Tora,ta ktora wolalabym miec w emblemacie .Dostales?Moja poczta ostatnio cos wariuje.
No dobra ,znikam ,pakuje sie i jutro rano wybywamy.A psy juz wiedza ,ze cos bedzie sie dzialo i pilnuja bagazy :-)
Sciskam m&Z&T