wczoraj wieczorem na Woli (Warszawa), yorczka mojego wujka wyniuchala wieczorem pod osiedlowym smietnikiem na spacerze dziwna siatke plastikowa, biala nieprzeswitujaca a w niej: litr mleka, opakowanie platkow blyskawicznych i MALEGO SZCZENIAKA
malutki chlopczyk byl wyziebiony, ale jakos dzis troche sie udalo go odzywic i w nocy sie ogrzal
chlopczyk ma jakies 15 cm , tak ok. poltorej dloni, je sam (ryzyk i rozrobnione miesko) na szczescie, ale probuje uciskac ludzkie dlonie jakby szukal maminego mleczka
dzis wet okreslil go na ok. 4 tygodnie, dostal odrobaczenie, zalozylismy mu ksiazeczke
musi szybko znalezc dom, bo moi dziadkowie to osoby schorowane i nie dadza rady zajac sie szczeniakiem (sprzatania po maluchu to schylanie sie nie dla osob 80letnich) a ja kraze miedzy dwoma krajami
zaraz wrzuce fotki i mam prosbe o pomoc w ogloszeniach