Nic od siebie, najmniejszego wysiłku, dowieźć im najlepiej psa i karmę zostawić a potem jak się psiak takim znudzi to do drzewa w lesie lub wyrzucić z samochodu, lub jeszcze co lepszego- łatwo przyszło, łatwo poszło...
Czasem dumam nad naturą ludzką, to co przychodzi z największymi kosztami i staraniem najbardziej się ceni! Te szczeniaki co sprzedałam najdrożej są najbardziej wychuchane...bo swoje kosztowały a jak najmniejszy pryszczyk na brzuszku to lecą do weta po 10 razy dziennie. Nie sprzedam tez psa takim, co nie zadają sobie wysiłku by przyjechać wcześniej do szczeniaka - nawet z Belgii czy skąd tam by nie było. I kasa i staranie własne ( w przypadku bezdomniaków- pozostaje to staranie).
Takie mam wnioski po moim wieloletnim hodowaniu rasowych psów. Bardzo przykro to pisać...
To nie był ten wymarzony dom dla Spajka.
Poza tym duży i silny młody i żywiołowy pies jakim jest Spajk- dla takiego dziecka - to nie jest najlepszy pomysł.
Ja pracowałam ze swoimi sukami w dogoterapii, moje suki były układane pod tym kątem już od 4 mc życia, jako szczeniaki starannie wybierane z miotu, wiem o czym piszę.