Ale pies tez znaczy teren, tez to smierdzi...
U mojej mamy w bloku na klatce bylo kilka psow - kazdy, ktory wychodzil na dwor robil siku od razu pod klatka albo nawet jeszcze w bloku na sciane - smrod byl okropny. Rozwiazalo sie to poprzez nature - jeden z psow po prostu umarl ze starosci...
Argument znaczenia terenu moze miec jakies znaczenie.
A moze jeszcze uciazliwosc spoleczna - kiedy suczki maja cieczke pies moze wyc i szczekac, przyjedzie policja i wlepi mandat za zaklocanie spokoju?
Pies nie bedzie tez kopulowal na nogach gosci nas odwiedzajacych - co jest bardzo uciazliwe, szczegolnie kiedy ma sie na nogach ponczochy, ktore sa momentalnie podarte... No i do tego dochodzi zaklopotanie - "bo co ten milusi pieseczek wlasnie robi?" :evilbat:
Na razie tyle "prostych" argumentow mi przychodzi do glowy, pomysle jeszcze :)