co do lekceważenia... ehh...to niestety sie często spotyka..
np wystawa w Rzeszowie
sędzina siedziała na ringu w grupie ludzi hmm ok 5
kazała nam biegać, no to biegała, jedno kółeczko, drugie, trzecie, a ona sobie usiadla i rozmawia i jakby zapomniała o tym, że ja biegam, no to po czwartym kółeczku sasma sie zatrzymałam i ustawiłam psa do oceny. Sedzina ockneła sie, musiałam sie przebiec od niej i do niej i do opisu, a ona ciągle rozmawiałą z tymi ludźmi, a po mnie i po moim psiie przeleciała tylko wzrokiem.. i wydała werdykt....
w klasie wyżej w suczkach pojawiła się suka, która była mocno przytuczona tak ze nie chciałą wogole stać, tylko do oceny ustawiła sie na siedząco, ogon miała odwinięty (błąd dyskalifikujący), pyszczek na pewno nie typowy i dostała ocene bardzo dobrą.
ehh