-
Posts
6610 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by coztego
-
Za sikanie na posłaniu moja sunia była karcona głosem "Nie wolno!", wówczas jeszcze się nie uczyła sikania na dworze i szybko zrozumiała, że nie fajnie jest sikać na posłaniu, lepiej w innych miejscach, bo pani nie krzyczy, a posłanie suche ;) Pewnego dnia wyprałam posłanie, żeby pozbyć się zachęcającego zapachu i skończyło się, jak ręką odjął. A z miski chyba wyrośnie samo maleństwo. Kreska też uwielbiała się tak bawić wodą. Wkładanie łapy to mało, najbardziej lubiła wskakiwać do miski obiema łapami! Wtedy dopiero jesy PLUSK!! ;) Ale sama z siebie przestała chlapać, wyrosła z tego (a wciąż jest szczeniakiem) Taki maluszek jeszcze wiele interesujących zabaw wymyśli :lol:
-
Cudo! Beagle są piękne! Wstawianie obrazków to żadna sztuka, zajrzyj na administrację, tam było to na pewno wyjaśniane ;)
-
Nooo na przyklad ja. Jak jakies obce zaczyna na mnie skakac to raczej zadowolona nie jestem... :roll: PATI! Proszę mnie tu nie łapać za słowa i nie zaciemniać moich wypowiedzi ;) Nie każdy musi lubić, a "element" może zrobić krzywdę. 8) Ty chyba nie zrobisz krzywdy obcemu psiakowi, który na Ciebie radośnie wskoczy, najwyżej się zdenerwujesz i pomyślisz sobie nie najlepiej o właścicielu :evil: :wink:
-
maw, witaj. Zajrzyj na wychowanie i tam poszukaj podobnych topiców o przywoływaniu psa. Takie sprawy zwykle tam są dyskutowane, na pewno coś będzie. 8) Powodzenia
-
Pies się przyzwyczai, spokojnie, powolutku, nic na siłę. Też myślę, że dobrze by było, żebyś go najpierw trochę poznał, poodwiedzał, żeby czuł się przy Tobie bezpiecznie. Jeśli tylko dasz mu dobry dom, to pies się odwdzięczy miłością i przywiązaniem do Ciebie.
-
Nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałam, jakoś odruchowo tak się zachowuję, że momentalnie się zaprzyjaźniam z każdy napotkanym psem. 8) Wszystkie "postrachy podwórka", których nikt nie mógł pogłaskać, na mój widok cieszyły się zawsze wariacko. Na ulicy wystarczy jedno spojrzenie i obcy pies się łasi, to samo jak przychodzę do znajomych, gdzie jest jakiś nowy pies... Nie mam pojęcia o co chodzi, pies chyba wyczuwa doskonale swego przyjaciela. :D
-
Wokół żarcia Kreska zawsze ma idealny porządek. Miska wylizana do czysta, wszystkie okruszyny pozbierane, a nawet miska przestawiona w drugi koniec kuchni, żeby mogła dokładnie sprawdzić czy nic się nie schowało pod... Natomiast kiedy pije- zalane jest pół mieszkania... Rozchlapuje przy misce, a potem jak odchodzi to też jej się leje woda z pyska jeszcze parę metrów... :lol: A mój Filip robił odwrotnie, przy żarciu zostawiał bałagan (niejadek był, nie zależało mu na żarciu), a pił wyjątkowo schludnie, mimo, że długa broda moczyła się w wodzie... Nie wiem jak on to robił, tak zgrabnie. 8)
-
Argo, mi nie chodzi o tabelkę. Tak jak mówię, na początku się stresowałam co nieco, bo szczeniak wiecznie głodny, a z drugiej strony nie chciałam żeby była spasiona. Ale jest piękna, i w sam raz na "grubość" jak na szczeniaka. Zwyczajnie ciekawa jestem jak duży ten kundel urośnie. Czy mogę się spodziewać, że będzie wielkości laba, boksera, czy podhalana ;) Teraz ma prawie 5 miesięcy i waży ok. 15 kg...
-
Wygląda na to, że normalnych jest kupa (bez urazy) :lol: Dla mnie największym problemem jest ilość żarcia, którą psiak powinien zjadać. Teraz już się mniej stresuję bo widzę, że szczenię mi rośnie jak na drożdżach i nie jest ani chude ani grube. Ale i tak ciągle się zastanawiam czy dostaje dość dużo, czy nie za dużo. Takiego wielkiego szczeniaka jeszcze nie miałam ;) A tak poza tematem, zastanawiam się ciągle na co mi wyrośnie mój psiak- czy ktoś mi może powiedzieć ile waży pies rasowy w wieku 4 miesięcy? Żebym miała porównanie- ile np. labrador, ile bokser czy inne?
-
Wiecie co, ja nie wiem o co chodzi z tym bilansem 8) Wygląda na to, że producenci karm baaardzo dokładnie namieszali ludziom w głowach. Przecież dla człowieka też łatwo taki bilans ustalić, obliczyć % białka, tłuszczu, węglowodanów itd jaki człek powinien spożywać i co? Będzie się ktoś tych tabelek trzymać? A wszyscy żyjemy i to nieźle ;) Tak jak PIKA, pierwszego psa miałam za głębokiej komuny, kiedy nikt o bilansach nie słyszał i doskonale się miał. A patrzenie jak pies wsuwa jak odkurzacz to, co mu się ugotowało jest bardzo przyjemne ;)
-
Gotujemy. Nie wymaga to zbyt wiele zachodu... Ja gotuję co drugi dzień, głównie kurczaka z warzywami. A ryż codziennie świeży. Do tego witaminki. Właśnie planuję dołożyć rybkę. Suche dostaje psina tylko na śniadanko, zjada z apetytem, ale już widzę, że woli gotowane... ;)
-
Mogą tak mieć, bo są rasy mające wiesze skłonności do dominacji, wśród których częsciej zdarzają się agresywne osobniki. Ale jedyne co to znaczy, to, że te psy wymagają odpowiedniego prowadzenia i osobie niedoświadczonej może być trudno takiego psa wychować. Ale nie jest to niemożliwe ;) Martynar, Dużo konsekwencji życzę. Na początek stosuj się do rad "Fishera" ;) I nie przekupuj warczącego psa- oddasz zdobycz- dostaniesz nagrodę. Mój Pierwszy Pies nauczył się to wykorzystywać i kradł co się dało, żeby dostać coś dobrego w zamian... :roll:
-
Cenę paczki można sprawdzić w necie na stronach poczty polskiej. Ale paczki krajowe są bardzo tanie... A okazja naprawdę jest niezwykła, ja bym wzięła! ;)
-
Moje maluchy jadły tę karmę na samym początku. Wyrosły pięknie ;) Ale cena mocno mnie zniechęciła i kiedy przyszły do domu, zaczęły jeść nieco tańsze karmy... Weterynarz, u którego ją kupowałam, zapewniał mnie, że to jedna z najlepszych karm, z najwyższej półki i nawet zachęcał do kupienia czegoś tańszego (wykarmienie trójki szczeniąt sporo kosztowało... :roll: ). Mój weterynarz też o hill'sie dobre rzeczy mówił. A poczytac można po angielsku tutaj ;) Swoją drogą, jakim cudem masz okazję kupić tak tanio?!
-
Moja Kreska je suche piętki, też jest szczeniakiem i jej nie szkodzą ;) To ulubiony przysmak. Też stara się wykradac chleb jak tylko trafi się okazja... Oczywiście, psiak nie powinien jest zbyt dużo chleba, chleb nie powinien być podstawowym wypełniaczem. Ja bym raczej Twoją Sonię przećwiczyła co nieco, że to ma w misce jest do zjedzenia- bez względu na to, czy jest tam chleb... Poczytaj tutaj
-
Aguchna, zdecydowanie łyżka oleju jadalnego lub oliwki, codziennie do żarcia. Jeśli psu nic nie dolega- futro będzie piękne, nawet już po kilku dniach. No chyba, że psiur jest źle karmiony- wtedy nawet butelka oleju nie pomoże. Ale takiej ewentualności nie biore pod uwagę ;)
-
Stał się cud! Wczoraj moja matka została wyprowadzona z równowagi przez Kreskę, która zlała się w domu chwilę po powrocie ze spaceru. Kreska dostała w tyłek od mej szanownej matki iiiiiiiiiiii dzisiaj przez cały dzień nie zlała się ani razu! :D Wygląda na to, że dotarło do czarnego łba gdzie należy sikać ;) Zobaczymy co będzie dalej ;)
-
Myślę, że powrót do budy nie będzie problemem. Suka ma już swoje lata i jest do budy przyzwyczajona. Planuję zabieg przeprowadzić w piątek popołudniu, przez sobotę i niedzielę zostanie u mnie, a od poniedziałku by wróciła do siebie. Sęk w tym, że ja zmieniłam pracę, już nie pracuję tam gdzie sunia. Więc będę extra jeździć codziennie na drugi koniec miasta, żeby zobaczyć jak się ma! ;) No i właśnie, ten szczeniak w inym pokoju- nizła jazda mnie czeka ;)
-
Wydaje mi się, że tu jest problem, ona nie wie, że sikać należy TYLKO na dworze. Ma swoje ulubione miejsce do sikania w domu i wydaje jej się wciąż, że tam jej wolno (Cholera sama to miejsce wybrała, nigdy jej nie uczyłam, że ma tam sikać) czasem daje znać, że chce wyjść, a czasem, niepostrzeżenie udaje się na "swoje miejsce" i sik, zwłaszcza kiedy nikt nie widzi :fadein: Kiedy się ją odetnie od tego miejsca to praktycznie się nie zdarza, żeby nasikała. I bez problemu wytrzymuje w nocy, nawet 8-9 godzin! (mimo, że w nocy ma dostęp do magicznego miejsca i do wody, którą chętnie w nocy pije!) Już by dawno tu stała, gdyby nie to, że nie mam jej gdzie wstawić... :roll: Zastanawiam się nad podwójnym rozwiązaniem: dzwonek przy drzwiach i jakiś dywanik w jej magicznym miejscu (na dywany nie sika, wie, że nie wolno)
-
wiktoriaa, dzięki, że poruszyłaś ten temat. Ja mieszkam na drugim pietrze i też bez windy. Trochę się bałam jak to będzie.... A właśnie szykuję się psychicznie do sterylizacji matki mojej suni. Jeszcze nie wiem do końca jak to zorganizować. Problemy są w zasadzie dwa, podzielę się z Wami bo z kimś kompetentnym muszę, może coś poradzicie: Suka jest duża, na stałe mieszka w budzie w kojcu, jak już pisałam na forum ;) , nie wyobrażam sobie, żeby mogła zaraz po zabiegu do budy wrócić, wiadomo. Przynajmniej pierwsze dwie, trzy doby musi być pod kontrolą. A tam nikt się nią nie zajmie jak należy: Zakładam, że wezmę ją do siebie na te parę dni: Pierwszy problem: jak suka przyzwyczajona do budy będzie się czuła w mieszkaniu? Drugi: moja Kreska. Boję się, że 4-miesięczny szczeniak to dla suki po zabiegu zbyt duże obciążenie... Problem schodów już wyjaśniliście, na szczęście. Podtrzymajcie mnie jakoś na duchu, bo nie wiem jak to zorganizować, a bardzo mi zależy!
-
Niebieskie?! :o Używałam ich nie raz i jakoś nie pamiętam, że były niebieskie! :lol: Wind, Ty jesteś spostrzegawcza! :wink:
-
Cholera mnie bierze z tym sikaniem. Ja "wszystko" o sikaniu wiem, nie jednego psa nauczyłam sikania na dworze, ale Kreska mnie wykańcza... Niby wie, że należy sikać na dworze, często ją wyprowadzam, żeby nie musiała sikać w domu, nagradzam za sikanie na dworze, karzę z lekka za sikanie w domu. I co? I nic. Sika na dworze i w domu... :evil: Chyba kupię ten dzwonek. Zaczynam wierzyć, że to będzie skuteczne. Tylko musze wymyslić gdzie go powiesić. :roll:
-
4-miesięczny psiak obrożę pewnie ściągnie przy pierwszej okazji i zje... Lepiej nie ryzykuj! Kup kropelki, wygodne to, zdrowsze i nie śmierdzi w domu... ;)
-
Chciałabym tylko jeszcze raz zaznaczyć, że przepisy pochodzą od AM. To w ramach ochrony praw autorskich! :wink:
-
Przesłałam Ci na prv przepisy na ciasteczka AM. Napisz jak Ci wyszły ;)