Jump to content
Dogomania

Marta Chmielewska

Members
  • Posts

    2853
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marta Chmielewska

  1. Chachacha to karygodne niedopatrzenie, błąd wymagający naprawienia ;):lol::lol::evil_lol:
  2. Puli jeśli kupisz bilet dla siebie i 5 biletów na psy swoich koleżanek, to będziesz miała te numery jak twierdzisz, ale to nie znaczy, że opiekun do psa jest jeden, tylko kupiłaś bilety hurtem. To dowód na kupno biletów przez jedną osobę. I tyle. Miałaś wyjątkowego pecha, trafił ci się konduktor który miał braki w portfelu ;-) Mam nadzieje, że to się na nim zemściło :diabloti: Poza tym pracownicy PKP są bardzo niedoinformowani, rzucisz jakimś paragrafem i gubią się w zeznaniach :evil_lol: Podobnie niestety egzekwują i interpretują przepisy... :mad: W PKS tez jeździłam na wariackich papierach i poza kagańcem przy wsiadaniu nikt nigdy się nie czepiał... glupi to ma zawsze szczęście :lol: Teraz miałam taką sytuację konduktor wystraszył sie potwora (byłam sama w przedziale) i powiedział, żebym założyła kaganiec psu bo ktoś zawału dostanie jak wejdzie. Powiedziałam mu, że jest niepoważny jeśli myśli, że pies będzie całą drogę w kagańcu, zapytałam na jakiej podstawie mam męczyć psa 8 godzin i jaki przepis o tym mówi to sobie poszedł. Jak wracał siedziało już kilka osób i chyba odważniejszy rzucił: a pani dalej ma psa bez kagańca, na to pasażerka obok: sam se pan załóż kaganiec :evil_lol: zjechali go, że to niehumanitarne, że zwierze nie będzie się męczyć, ze oddychać nie może, wiecej się już nie pojawił nasz pan niesympatyczny. Ach przypomnialo mi się, jak ostatnio kupowałam bilet na psa, powiedziałam kobiecie, że dojdzie mąż przed wyjazdem i poprosilam o osobne bilety, nie miałam numerów biletów psów na swoim. Każdy pies miał swój bilet. Muszę to jeszcze raz wypróbować. W listopadzie będzie kolejna okazja. :cool3:
  3. :megagrin::megagrin::megagrin::megagrin: Dingo tylko przestań z tym cięciem uszu ze względów zdrowotnych :evil_lol: Dzisiaj to jedynie kaprys a i kiedyś pewnie takim był, ludziom się wydaje, że jak obetną coś psu to mu się nic nie stanie. Psom myśliwskim uszu się nie tnie, a taki jamnik czy basset mają uszy jak naleśniki, gdzie tu logika? Cieło sie psom stróżującym (co ja mówię, cieło, wyrywało), obrończym, bojowym, żeby sobie uszu nie uszkodziły (?). Tylko podczas czego? Podczas walki/obrony. Bo nikt mi nie wmówi, że sobie pies ucho urwie o jeżyny :megagrin: A co psu po takim uchu jak nie ma flaków czy krtani...Dobrze byłoby wyciąć mu trochę więcej, wtedy nic mu się nie stanie, głowę, brzuch, jak leci. Kłopoty z uszami mają psy zwisłouche, jak pudle, bassety, jamniki, ale równie często rasy z odsłoniętą małżowiną np. owczarki niemieckie :grins: psy z obciętym uchem są jeszcze bardziej narażone na choroby bo nic nie osłania kanału, brud, pył, kurz dostaje się bez przeszkód. Jeszcze częściej na uczy chorują psy alergiczne, zapalenie ucha to jeden z podstawowych objawów. Ogony... zabawne, że cięło sie wyżłom a nie tnie beaglom czy labkom, najwyraźniej te drugie posiadły tajmną moc unikania zranień ogona... :cool3: MITOLOGIA ;) Jak gdzieś będzie się mocowało stado naoliwionych facetów dajcie znać :loveu::evil_lol:;)
  4. Charger przez Jacka oczywiście :lol::lol::lol:
  5. Rany, dziewczyny... Przejechałam z psami pociągiem całą Polskę wdłóż i wszerz. Każdego typu pociągiem, o różnych porach, z jednym lub dwoma psami. I tylko raz przez całe 8 lat spotkałam się z niemiłym przyjęciem kondutora (kazała - kobieta - założyć kaganiec 3 miesięcznemu szczeniakowi bez zębów, którego i tak nie założyłam i sprawa sie rozmyła). Bilet za psa w jedną stronę kosztuje 4 zł, w liniach TLK 15 zł, w sypialnych za darmo ( w wagonie sypialnym zazwyczaj wszyscy pasażerowie musza wyrazić zgodę na obecność psa w wagonie). Kaganiec oficjalnie obowiązuje na całej trasie w komunikacji miejskiej i międzymiastowej ale nikt nigdy nie wymagał ode mnie męczenia psa w podróży (za wyjątkiem komunikacji miejskiej, co jest zrozumiałe i prawidłowe). Generalnie kaganiec wystarczy mieć na dworcu oraz w trakcie wsiadania. Koniec. Jeśli chcę jechać z dwoma psami, kupuję w kasie dwa bilety na psa i już. Jeśli pani kasjerka nie chce sprzedać, a zawsze sprzedawały, mówię, że jadę z mężem ale on dojdzie przed odjazdem. Nikt nie ma prawa tego sprawdzać. W pociągu nigdy konduktorzy nie pytali dlaczego mam dwa psy. Sprawdzili bilety, pogłaskali i poszli dalej. Jesli zdarzy się konduktor upierdliwy, można oddać smycz w ręce współpasażera i wtedy przepis staje się jasny 1 osoba pod jej opieką jeden pies, nikt nie mowił, że musi być jeden właściciel. Zawsze staram sie być w podróży uprzejma, uśmechnięa, zagadam, pies zrobi jakąś sztuczkę i to staje się pretekstem do zawiązania rozmowy i miłej wspólnej podróży. Podobnie z konduktorem. Nigdy też nikt nie wymagał ode mnie jazdy w osobnym przedziale, innym wagonie czy na korytarzu :-o Chyba, że wiozłabym psa typu krowa, wtedy sama wolałabym trzymać śliniaka na uboczu. Kupuję bilet, mam miejscówkę, dostałam bilet na psa, pies ma awaryjnie kaganiec i szczepienia, wszystko zgodnie z obowiązujacymii normami. Niewiem skąd niektórzy maja niemiłe przygody...pech czy co? O wyrywaniu pazurów przez psy wiem od lat, dlatego zawsze psy znoszę, na szczęście nie przekraczały nigdy 35 kg. Tak jak Pati nie kuszę losu. Jak poczytałam co tu piszecie to chyba nigdy nie wybrałabym się w podróż pociągiem, takie wizje koszmarne :evil_lol: A mi się tak przyjemnie jeździ :lol:
  6. :lol: Oczywiście, że jestem, zawsze i wszędzie :cool3: Tylko nikt mnie nie chce zabrać :placz: ;)
  7. :evil_lol: ode mnie też już dawno dostał ;)
  8. Ludziska, bierzcie Martę bedzie miał kto pstrykać :evil_lol::cool3:;) [SIZE=1]A to mi się dowcip udał, hihihi... [/SIZE]
  9. Serdecznie gratulacje :laola::terazpol: Charger po raz kolejny zasłużenie stanął na podium :loveu: Tak trzymać! No i Cruft, pierwszy pies z Polski i od razu kolorowy :eviltong::cool3: Buziaki w uszko ;-)
  10. Śliczna sunia :loveu::loveu::loveu:
  11. [quote name='kassandrenito']kassandrenito-on:cool3: Wybacz ;) Czyli jednak stanęło na moje, to nie byłby pierwszy miot suni. Nie lubię dogomaniackiego pieniactwa dlatego chciałabym, żeby rozmówcy wyrażali się jasno i bez zbędnych emocji. ;) W kwestii wieku ważna jest też rasa psa. Mam w otoczunie niechlubne przykłady, ale jednak, gdy suki 12, 10 letnie rodziły szczenięta. Nie żeby mi się to podobało ale faktem jest że dużo zależy od rasy i kondycji :-) 8-letni dog to nie to samo co 8-letni jamik ;-) Kassandrenito, możecie pokryć jakąś suczkę gdy psiak będzie miał odpowiedni wiek i uprawnienia hodowlane i wziąć szczeniaka za krycie :cool3: Prawie na jedno wyjdzie. No.. w połowie. :evil_lol:
  12. Przez grzeczność nie zaprzeczę :evil_lol:;)
  13. Śliczne zdjęcia, to kiedy umawiamy się na wspólny spacer? :p
  14. Niepotrzebna nadintepretacja jak zwykle. Właściciel reproduktora powinien charakteryzować sie taktem i zrozumieniem. W końcu i hodowcom (prawdziwym, nie hodofcom) chodzi o polepszanie rasy, o udoskonalanie, utrwalanie lub eliminowanie pewnych cech. Chodzi o wspólny cel i zainteresowania, w końcu po co mieć reproduktora skoro nie ma się co kryć. Jako druga strona (właścicielka suczek) spotkałam się z różnymi właścicielami reproduktorów. Są tacy, którzy przyjmują gości z otwartymi ramionami, ugoszczą, ba, zapewnią nocleg, zagwarantują dostępność nawet gdy suczka pospieszy się lub spóźni z cieczką, pomagają sprzedać szczenięta (tak, tak), interesują się miotem, ciążą, utrzymują kontakt i jeśli miot jest nieliczny, rozliczają się uczciwie nie wołając bezwzględnie całej sumy. Są też tacy, którzy pokryją i słuch o nich zanika, a jedyny kontakt polega na przelaniu gotowki na konto. Wątpię, czy kierują się miłością do swojego psa... I wierzcie mi, jakże przyjemnie jest utrzymywać kontakt z tymi pierwszymi. I jak mało ich jest... Właściciele reproduktorów powinni odmawiać w sytuacjach oczywistych. Ale odmowa powinna być uzasadniona i logiczna. I taktowna. Inaczej właściciele suczek drogą pantoflową będa się ostrzegać. Warto o tym pamiętać :-)
  15. "Suczka ma już osiem lat, więc była to ostatnia okazja na szczeniaki (zalecenie naszego weterynarza)" Ale ja nadal nie widzę, żeby było tu napisane że chodzi o pierwszy miot. Można to zdanie zrozumieć dwojako, także, że jest to ostatnia szansa na krycie ze względu na wiek suki - co jest zgodne z przepisami ZK. Poza tym sama zainteresowana albo nie ma dostępu do internetu albo jej zaintersowanie osłabło i nie może- nie chce wyjaśnić. Iras skąd masz informacje o zmięśnieniu błony dziewiczej? Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Gdzie można poczytać o tym, że suka w ogóle ma błonę dziewiczą? Kryłam właśnie tydzień temu 3-4 letnią suczkę i nic takiego nie miało miejsca. Twierdzisz, że na podstawie jednego przypadku twojej suki można tak generalizować? Mało tego, u znacznej części suk po kryciu następuje zwiększone wydzielanie po czym często zanika całkowicie, po dwóch, trzech dniach, bez względu na lata krytej suki. Jaki to ma związek z wiekiem i pierwszym kryciem? Bardzo wielu hodowców pierwszy raz kryje swoje suki gdy osiągną pełną dojrzałość, w wieku około 3 lat, niektórzy później, nawet wypowiadali się na ten temat na forum i nie było problemów. Wielu hodowów musiało też wykonać cesarkę u suk 1,5 - 2 letnich. Oczywistym jest, że pierwsza ciąża 8 letniej suki jest ryzykowna, z wielu względów, ale bardzo chciałabym wiedzieć, skąd masz informacje które udzieliłaś i czym są poparte? Byłabym wdzięczna za informacje. :-)
  16. Alu, nie zawsze jest tak jak piszą poprzednicy, że wystarczy zmniejszyć ilość białka i zwiększyć ruch. Ja tak robiłam z moimi suczkami i niestety nie dawało to rezultatów. Jedyne wyjście to zastrzyki lub tabletki homeopatyczne. Ale dobre i dość silne, do tego co bardzo ważne podane w odpowiednim momencie, nie za późno i nie za wcześnie, często też dość długo. Obie nasze suki mają silne ciąże urojone, naguska aż do przesady, piszczy, ma ogrom mleka, wysoką temperaturę, masakra co się z nią dzieje. Sterylizacja może rozwiązać problem ale nie musi. Niestety. Najlepiej stosować wszystko jednocześnie, farmakologia, dużo ruchu, inna dieta i okłady na cycuchy. Zauważyłam też pewną zależność, która niestety nie jest potwierdzona naukowo.. częściej ciąże urojone mają suki rozpieszczane i trzymane w domach, mające ciepłe wyrko i dużo smakołyków, oraz kochających właścicieli. Być może dochodzi do tego czynnik psychologiczny i hierarchiczny, na temat którego nie znalazłam nigdzie naukowych materiałów. Ale przykłady mam w otoczeniu, suki znajomych, stróżujące, krótko trzymane, nie mają takich problemów a ciąża urojona jest minimalna.
  17. Nie Leon, nie olewają, Prezes Klubu już się wyraził w tym temacie, na innym forum ;) Wszystkie tego typu sprawy robione są w ramach wolnego czasu, którego wszystkim brakuje :-) Naszczęście nie ja za to odpowiadam :evil_lol:
  18. Chachachachacha :evil_lol: Tym razem moja moc była za słaba bo się spotkali, chyba Huny maczały w tym palce :eviltong:
  19. Dag, ja też mam ratlerka, przypomniałaś mi, kiedyś Penny zapląta się facetowi między nogami a ten do mnie: ratlerek się Pani zaplątał :evil_lol: Macie jakiś dziwnych sąsiadów, u mnie nikt się potfora nie boi :eviltong: Mało tego, gdy do sąsiadów przychodzą znajomi i znajomi wpadają w panikę na widok potfora, to sąsiedzi głaszczą ją i mówią: nie bój sie, ona nie jest groźna. Tylko trafia mnie jak mijam mamusie-babcie z dzieciaczkami, dzieci lecą do psa a mamusie-babcie: nie ruszaj, to jest groźny pies. Zawsze z ogromna satysfakcją podważam mamusino-babciny autorytet i mówię dziecku: nie słuchaj mamy-babci, to bardzo łagodny piesek, jeśli zapytasz, pozwolę ci pogłaskać :diabloti:
  20. Za późno się dowiedziałam, specjalnie wcześniej nie informowali, żebym nie zdąrzyła ułożyć planów i do nich dolecieć :mad:;)
  21. Buuuu ja się tak nie bawię :placz::placz::placz: Żałujcie, że mnie tam nie było :diabloti: nie będziecie mieli fajnych fotek :eviltong: Kiedy następne spotkanie? Przylecę :evil_lol:
  22. To teraz moja kolej, jako, że dawno mnie tu nie było :cool3: [URL=http://imageshack.us][img]http://img243.imageshack.us/img243/8496/1yn4.jpg[/img][/URL] *** [URL=http://imageshack.us][img]http://img144.imageshack.us/img144/8405/2gy1.jpg[/img][/URL] *** [URL=http://imageshack.us][img]http://img241.imageshack.us/img241/9103/3mt5.jpg[/img][/URL] *** [URL=http://imageshack.us][img]http://img204.imageshack.us/img204/9494/4du0.jpg[/img][/URL] *** [URL=http://imageshack.us][img]http://img217.imageshack.us/img217/8785/5cz2.jpg[/img][/URL] *** [URL=http://imageshack.us][img]http://img55.imageshack.us/img55/7702/6wi7.jpg[/img][/URL] *** [URL=http://imageshack.us][img]http://img73.imageshack.us/img73/5858/8cm8.jpg[/img][/URL] *** [URL=http://imageshack.us][img]http://img206.imageshack.us/img206/6779/9uq7.jpg[/img][/URL] *** [URL=http://imageshack.us][img]http://img59.imageshack.us/img59/4871/10pr9.jpg[/img][/URL] *** [URL=http://imageshack.us][img]http://img143.imageshack.us/img143/5098/12ou0.jpg[/img][/URL] *** [URL=http://imageshack.us][img]http://img247.imageshack.us/img247/1655/11gw1.jpg[/img][/URL]
  23. :eviltong: Mam nadzieję, że spotkanie nie wypali, skoro mnie na nim nie było :evil_lol::eviltong:
  24. Eeeeeee tam mnie i tak nikt nie przebije, ja mam czarnego pudla :evil_lol: Buldog, mopsik, buldożek, pitbul, niewyrośnięty amstaf, malutki rotek, bokser, to już standard, ale pudla jeszcze nie było:megagrin: Nie wspomnę o tym, że ciagle ktoś pyta czy duża urośnie i ile ma miesięcy :diabloti: no i że jest tłusta...:angryy: Acroba, gdzie takie dzieci robią?
×
×
  • Create New...